Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Cogito ergo sum

 I Ramka Nad wodą siedzi dwóch rybaków. Szanowny czytelnik widzi ich plecy i wędki...  II Ramka Nieoczekiwanie okazuje się, że to są Kartezjusz i św Augustyn. Kartezjusz zamyślony drapie się po brodzie. A tymczasem Augustyn kombinuje z wędką.   Kartezjusz: Cogito..... Cogito....Cogito Ergo....  III Ramka Augustyn wyciągając z wody wędkę z łopoczącą się na niej rybą wrzeszczy Augustyn: SUM!

Wystąpili: René Kartezjusz Descartes i Augustyn z Hippony (w szerokich kołach zwany świętym) oraz gościnnie sum europejski (Silurus glanis)


*)Jest taka prawda ogólnie znana „nic nowego pod Słońcem”. Szczególnie w naszych czasach myśl ta wydaje się nam przytłaczająco wręcz prawdziwa. Człowiek Ameryki już nie odkryje, bo Ameryka dawno już odkryta, komputera nie wynajdzie, bo ten już dawno wynaleziony, w kosmos to w zasadzie nie ma już po co latać. I tak można by już tylko siedzieć i tęsknić do tych dawnych czasów, kiedy wiele rzeczy ukrytych czekało tylko na swojego odkrywcę.

Wystarczyło wtedy powiedzieć takie ot proste zdanie „Cogito ergo sum” (Myślę więc jestem z „Rozprawy o metodzie”) i już człowiek (w tym przypadku Kartezjusz) mógł żyć spokojnie dalej wiedząc, że zrobił coś jako pierwszy, że stworzył coś niepowtarzalnego, że wpadł na genialny pomysł, na który nikt nigdy wcześniej przed nim nie wpadł. Zazdrość zżera na samą myśl o tym jak Kartezjuszowi było łatwo, jak bez większego wysiłku mógł się zapisać na kartach historii...

I tu mamy dla Ciebie czytelniku pocieszenie. Otóż nic bardziej mylnego, to nie Kartezjusz pierwszy wpadł na pomysł by z faktu myślenia wnioskować o swym istnieniu. Dokonał tego bagatela jedenaście wieków wcześniej Augustyn. Jego myśl oryginalnie brzmiała „jeśli się łudzę, istnieję” (tyle że po łacinie: si fallor, sum; w dziele „O Państwie Bożym”). A jak wiemy żeby się łudzić, trzeba myśleć a zatem, Augustyn wyprzedził Kartezjusza o całe okrążenie, by nie powiedzieć, wygrał wyścig w przedbiegach.

Ale cóż z tego, że Augustyn był pierwszy skoro i tak cała sława przypadła w udziale francuskiemu filozofowi. Przyjrzyjmy się temu bliżej. Kiedy Kartezjusz wypowiedział swoją myśl, zadanie znalezienia niezachwianej podstawy dla posiadanej wiedzy to był temat numer jeden na salonach. Żeby uzyskać stu procentową pewność Kartezjusz postanawia zacząć od zera, postanawia zwątpić we wszystko, nawet w swoje istnienie. Jeśli dowiedzie swojego istnienia bez żadnych założeń, bez żadnej wiedzy wyjściowej wszelkie inne dowody będą fraszką, będą konsekwencją tego pierwszego dowodu. Dlatego „myślę więc jestem” ma dla Kartezjusza i jego epoki tak gigantyczne znaczenie.

Tymczasem, kiedy Augustyn jedenaście wieków wcześniej wypowiada tę samą dokładnie myśl, nie budzi ona większego zainteresowania, bowiem świat Augustyna jest światem wiary, dogmatu i niezachwianej pewności. Nikt nie wątpi w istnienie nikt nie wątpi w wiedzę, bo to by oznaczało zwątpienie w Boga. Augustyn wypowiada swą myśl ot tak, od niechcenia, jak zabawkę intelektualną, gdyby komuś jednak przyszło do głowy, coś tak niedorzecznego jak powątpiewanie we własne istnienie.

I to właśnie różni Kartezjusza od Augustyna lub ogólniej czasy Kartezjusza i Augustyna. To co dla Kartezjusza było kluczowe, było podstawą, początkiem do budowania filozofii, dla Augustyna nie miało większej wartości.

I dlatego to właśnie w dzisiejszym odcinku Augustyn dobrotliwie podpowiada Kartezjuszowi dokończenie tej ważnej w historii filozofii i w teorii poznania myśli. I mimo że cała sława przypadnie w udziale Kartezjuszowi, to Augustyn zupełnie się na Kartezjusza nie gniewa, wręcz przeciwnie.

niedziela, 02 sierpnia 2009, tylmur

Polecane wpisy

  • Czy maszyny mają uczucia?

    WYSTĄPILI: MASZYNA TURINGA Dzisiejsze zachowanie maszyny Turinga jest najlepszym dowodem na to, że maszyny mogą mieć uczucia. Maszyna wyraża swoje emocje w spos

  • Dzień dziecka

    English version *) Mamy takie powiedzenie „mnie to już nic nie zdziwi”. Mówimy tak, żeby podkreślić swój brak naiwności, wiedzę, dojrzałość a czasem

  • Egazamin

    English version *) Dzisiaj mamy coś na pocieszenie dla wszystkich egzaminowanych, ale również dla wszystkich egzaminujących. Oto proszę dwóch największych filoz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/02 20:11:43
Wyszperałem wasz blog w odmętach internetowej głębi i jestem bardzo zadowolony z mojego znaleziska. W leki i przystępny sposób, piszecie o filozofach, a to w sumie wielki plus, bo filozofie powinno wyrażać się w słowach jak najbardziej zrozumiałych. Rysunki nie wiem dlaczego przypominają mi nie wiem dlaczego francuski serial popularyzujący kulturę i naukę "Było sobie życie, odkrywcy, historia" i kolejne serie których byłem pasjonatem w dzieciństwie :). Tak się sobie pozwoliłem wasz blog dodać do zakładek u siebie blogów, które czytuje i odwiedzam. Pozdrawiam
-
2009/08/03 15:20:42
Dziękujemy bardzo. Co do podobieństwa, to nie było ono zamierzone. Ale faktem jest, że na pierwszych szkicach, Sokrates wyglądał jeszcze bardziej jak najstarsza czerwona krwinka z "Było sobie życie".
Mamy nadzieję, że pomysłów nam nie zabraknie i uda nam się mówić o filozofii "jasno i prosto".
-
2009/09/25 09:51:51
Wydaje się, że interesujący opis, pomysł na komiks dopracowany, a jednocześnie jakoś tak bez głębszego sensu. Czegoś mi brakuje.

Gdyby taka sytuacja rzeczywiście zaistniała (podróże w czasie) i Augustyn złowiłby karpia - czyli carpia, stąd carpe diem, jak potoczyłyby się losy świata?

Cogito ergo carpe diem?
-
2009/09/25 23:36:41
O! I to jest bardzo dobra koncepcja :-) I Epikur by się z nami zgodził i wielu innych jeszcze by się z tym rozumowaniem zgodziło.
-
Gość: iingrid, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/10/08 16:20:14
czy jeśli stukam w klawiaturę tę wypowiedź to jestem? przekazuję jakąś swoją myśl, więc pewnie tak. ale czy boty komputerowe, ktore też mogą coś wystukać i tu zamieścić, myślą. warunkiem ich myślenia jest zaprogramowanie, ale przeceiż człowieka też sie de facto programuje, ucząc go czytać, pisać, filozofować. więc boty istnieją. natomiast liście nie myślą, a przynajmniej nie okazują tego, tak jak komputerowe boty na filozoficznych, czy to wiec znaczy, że nie istnieją?
-
2009/10/08 22:43:46
Z liśćmi i drzewami sprawa jest bardziej skomplikowana. Nie można powiedzieć, że nie istnieją, bo nie myślą. Takiego wynikania tutaj nie ma.
Można tylko powiedzieć że jak coś myśli to istnieje, a zatem ja sam/sama mogę o sobie powiedzieć, że istnieję, bo myślę. Co do drzew, niestety nie wiadomo ;-)
Boty tylko udają, że myślą, i tego się będę trzymać!