Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

W warunkach niepewności

I Ramka Gorący dzień, słońce praży, ani podmuchu wiatru. Hume w samej koszuli, w chusteczce na głowie, siedzi na łódce wiosłuje w stronę drugiego brzegu.  Hume myśli: Jeszcze tylko kawałek... Dasz radę...Tylko ci się wydaje, że nie możesz...No jeszcze trzy pociągnięcia...  II Ramka Hume leży na łódce zrezygnowany wiosła rozrzucone. Hume: Ale skoro tylko mi się wydaje, że nie mogę, może i wiosła i łódka mi się tylko wydają...A jeśli nawet ta woda nie istnieje i w ogóle wszystko tylko się wydaje....Wtedy po prostu nie ma sensu wiosłować...  III Ramka Hume wiosłuje z większą energią niż dotychczas. Hume: ...ale skoro wszystko się wydaje to czy jest sens zawracać sobie tym głowę...No jeszcze trzy pociągnięcia i będę na drugim brzegu...No David, dasz radę.

Wystąpili: David Hume, chociaż co do tego autorzy nie mają pewności


*)Po krótkiej wycieczce etycznej z Sokratesem i Nietzschem w rolach głównych powracamy znów na krótką chwilę do teorii sceptyckich, ale nie odbiegniemy od etyki zbyt daleko, bo jak się okaże sceptycy z etyką mają wiele wspólnego.

Spróbujmy jednak najpierw lepiej zrozumieć sceptycyzm, zastanówmy się: co tak naprawdę twierdzi statystyczny sceptyk? Będziemy oczywiście uogólniać, bowiem odmian sceptycyzmu jest co niemiara i nie sposób zająć się wszystkimi na raz.

Często kiedy rozważamy teorie sceptyckie, wydaje nam się, że sceptyk twierdzi mniej więcej coś takiego: drzewo, które widzisz przed sobą tak naprawdę nie istnieje. Zdaje się, że również Hume w dzisiejszym pasku tak mniej więcej mówi: łodzi nie ma, wody nie ma, drzew nie ma, nie ma ich „tak naprawdę”. I oczywiście z tym „tak naprawdę” miałby sceptyk wiele kłopotu. Ktoś mógłby się zapytać: Co to znaczy „tak naprawdę”? I od razu sceptyk wyszedłby na durnia, bo czy jest jakieś istnienie poza istnieniem „tak naprawdę”. Czy można istnieć „tak trochę”?

Gdyby sceptyk mówił jak, nam się zwykle wydaje przy pierwszej lekturze sceptycyzmu, nikt nie chciałby być w jego skórze. Taki sceptyk, żeby być konsekwentnym i wiernym głoszonym przez siebie poglądom, musiałby przestać chodzić, pić, bo skoro niczemu nie można ufać i niczego nie ma „tak naprawdę” to nic nie ma sensu, nie ma sensu jeść bo przecież „niczym się nie najesz”?....po co w ogóle się fatygować?

Na całe szczęście dla sceptyka twierdzi on coś zupełnie innego niż zwykle nam się przy pierwszej lekturze wydaje. Otóż wielu sceptyków, wśród nich również Hume, nie twierdziło, że świata, drzew czy innych rzeczy, nie ma, a twierdzili, że nie posiadamy wystarczających dowodów na to, że przedmioty te istnieją, na przykład, że istnieją poza nami, niezależnie od nas i nie są tylko wytworem naszej wyobraźni (tu niektórzy mogą przywołać sobie motyw ze znanego filmu, w którym świat był światem wirtualnym, wyobrażonym), albo jeśli już istnieją, to czy faktycznie są takie, jak nam się wydaje? Sceptycyzm taki można nazwać sceptycyzmem metodologicznym; tu nie twierdzi się, że czegoś nie ma, tu się twierdzi, że nie znamy metody, która by nam pozwoliła powiedzieć z całą pewnością, że to jest i że jest takie jakim je widzimy.

Taki ostrożny metodologiczny sceptyk, może ze spokojem przyjąć, że dla codziennej wygody, lepiej zakładać, że świat istnieje, mimo, że nie jest tego pewien. I mając takie założenie może z całym spokojem, jeść, pić, a nawet wiosłować dalej w kierunku wybranego celu. Skoro już nie wątpi w istnienie celu, może nawet pokusić się o rozważania nad tym czy cel ten jest dobry czy zły.

poniedziałek, 28 września 2009, pan-rac

Polecane wpisy

  • Czy maszyny mają uczucia?

    WYSTĄPILI: MASZYNA TURINGA Dzisiejsze zachowanie maszyny Turinga jest najlepszym dowodem na to, że maszyny mogą mieć uczucia. Maszyna wyraża swoje emocje w spos

  • Dzień dziecka

    English version *) Mamy takie powiedzenie „mnie to już nic nie zdziwi”. Mówimy tak, żeby podkreślić swój brak naiwności, wiedzę, dojrzałość a czasem

  • Egazamin

    English version *) Dzisiaj mamy coś na pocieszenie dla wszystkich egzaminowanych, ale również dla wszystkich egzaminujących. Oto proszę dwóch największych filoz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/09/29 13:24:45
Wspaniały tekst
-
2009/09/29 20:46:29
Ten blog jest rewelacyjny :) Na studiach trochę się zainteresowałem filozofią, ale z racji tego, że jest to nauka ciężka i czasu było mało to niewiele się nauczyłem. Teraz z przyjemnością czytam te teksty. Oby tak dalej!
-
2009/09/29 21:52:35
Autorom jest miło, że ich rozrywkowe zajęcie, którym umilają sobie długie zimowe wieczory, może się komuś przysłużyć.
-
Gość: januszy, *.acn.waw.pl
2009/10/01 12:22:32
To trochę bredzenie. Jesli nie podaje się kontekstu jakim jest pojęcie idei i jej rzutowania na rzeczywistość, czyli inaczej jaką część "rzeczywistosci" dostrzegamy (słynny cień w jaskini platońskiej) i jaki do tego dyskursu miał stosunek obmawiany filozof to łatwo wszystko zamienić w sofistyczne anegdotki, z których, poza wykazywaniem sie poczuciem humoru, niewiele wynika. A tak przy okazji to w fizyce pozimu subatomowego pojecie bycia trochę i potencjalnie robi oszałamiającą karierę (dla wtajemniczonych przypominam problem bytu kota pana S)
-
2009/10/01 12:32:34
Mnie ten w łódce wygląda raczej na Desmonda Hume'a ;)
-
2009/10/01 14:47:38
-
2009/10/01 18:54:35
Januszy: Śmiem twierdzić, że z powyższej notki wynika jednak tyle, że sceptyk metodologiczny, może zajmować się etyką lub inaczej, że sceptycyzm nie prowadzi do nihilizmu.
Co do idei to znaczenie słowa "idea" u Platona jest zupełnie inne niż u Huma, więc tak do końca Platon tutaj nie pasuje, a przywołanie Platona moze być mylace.
Niemniej, każdego czytelnika który chciałby poznać kontekst, odsyłamy po prostu do dzieł filozoficznych. Blog nie jest miejscem na odnoszenie się do całej historii filozofii. Może mógłby być, ale nie jest, więc jesteśmy skazani na bredzenie. Przykro nam. quentin: Że co że Hume wyszedł za mało męski. To policzek w twarz dla rysownika.
woitekski: tutaj skojarzenie jest tak abstrakcyjne, że aż strach pomyśleć o co może chodzić
-
2009/10/08 14:11:07
Ten przykład z drzewem przypomniał mi moje początki romansu z filozofią.
Pierwszy wykład i pierwsze pytanie (do mnie oczywiście :) ) :
- co Pani widzi za oknem?
-yy..drzewo ?
-a skąd Pani wie, że to drzewo, jest Pani pewna?
-??? bo widzę ? :)))