Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Zwierzę jako Maszyna

I Ramka Kartezjusz stoi przy stole na stole siedzi kot. Kot jest związany sznurkiem tak, żeby nie mógł się poruszać. W kadrze widać fragment królewskiej korony. Kartezjusz wkłada kotowi patyk do ucha. Kot się krzywi. Kartezjusz: No i właśnie jak widzimy to zwierzę działa zupełnie jak mechanizm. Wasza Królewska Mość, Proszę spojrzeć tylko jak reaguje na ruch tego patyczka. Kot myśli: Żebym ja ci tego patyczka nie włożył...  II Ramka Kartezjusz wkłada kotowi patyczek do oka... Kartezjusz: Rozmaite badania dowodzą, że zwierzęta są jak pospolite maszyny i niebawem opiszemy dokładne zasady ich funkcjonowania... Kot myśli: Akurat! Sam jesteś maszyną, mały człowieczku...  III Ramka Na stole widać rozprutego kota. Na stole leżą sprężyny i inne śrubki.  Zza kadru słychać głos: Ależ Rene! Kartezjusz z zakłopotaniem: A nie mówiłem?

Wystąpili: René Kartezjusz Descartes, Kot Salomon, Jej wysokość Królowa Szwecji Krystyna


Dzisiejszy pasek porusza co najmniej dwa trudne (i wielowątkowe) zagadnienia. Ale najpierw słowo wyjaśnienia na temat szwedzkiej korony w pierwszym kadrze. Otóż Kartezjusz pod koniec swego życia (wtedy jeszcze nie wiedział że to będzie koniec), przyjął zaproszenie od królowej Krystyny i przeniósł się do Szwecji, aby tam pomagać w zakładaniu królewskiej akademii nauk jak również dbać o wykształcenie Jej Królewskiej Mości. Niestety zimny klimat północnego kraju nie służył filozofowi. Kartezjusz po roku zmarł. Tak to czasami wielka myśl przegrywa w zetknięciu z okrutną naturą. Tutaj również niebagatelne znaczenie miała być może godzina wyznaczonej lekcji. Nauka miała się odbywać o 5 rano, na życzenie królowej, a Kartezjusz jak już pisaliśmy wolał pospać.

Wróćmy jednak do tematu przewodniego. Zacznijmy od pierwszego, wydawałoby się łatwiejszego problemu, mianowicie zastanówmy się, co to znaczy być organizmem żywym, co różni organizmy żywe od martwych tworów natury? Gdzie przebiega granica pomiędzy organizmem żyjący a maszyną?

Ciekawe jest to, że filozofowie lub ogólniej rzez ujmując myśliciele żyjący w czasach Kartezjusza dali się uwieść wizji, że organizm funkcjonuje tak jak funkcjonuje maszyna. Opis zasad funkcjonowania zwierząt niewiele by się różnił od opisu zasad działania zegara, z tą tylko różnicą, że byłby wyjątkowo długi. Zresztą w owych czasach jedną z rozrywek arystokracji była obserwacja machin, które do złudzenia przypominały zwierzęta lub ludzi. Poruszały się i z zewnątrz wyglądały zupełnie jak organizmy żywe. Nieuważny obserwator dawał się zwieść, co wzmacniało jeszcze przekonanie mechanistyczne, przekonanie, że prawa mechaniki wystarczą do opisu zasad funkcjonowania organizmu.

Kartezjusza również pociągała ta idea, sam zresztą w „Rozważaniach o metodzie” opisywał zasady funkcjonowania ludzkiego serca jak wielkiej pompy a naczyń krwionośnych jak systemu rur. Oczywiście do pewnego stopnia jest to prawda. Serce to taka pompa a żyły są jak rurociąg. Jeśli jednak przyjmiemy taką mechanistyczną perspektywę, warto, żebyśmy zadali sobie pytanie, czy opis mechanistyczny który stosuje się do jednego elementu organizmu można z łatwością zastosować do innego? A nawet jeśli można opis taki zastosować do kilku elementów to tym samym czy można ten sposób opisywania stosować do całego organizmu? I wreszcie pytanie najważniejsze, czy to, że możemy opisać organizm tak jakby był maszyną oznacza, że w istocie jest on maszyną?

Dzisiaj już nikt chyba się nie łudzi, że prawa mechaniki wystarczą do opisu funkcjonowania organizmu. Mimo wszystko problem pozostaje żywy, w szczególności, kiedy spojrzeć na zagadnienie w kontekście problemu sztucznej inteligencji. Człowiek znów tworzy maszyny, które imitują człowieka, które są w stanie zachowywać się jak inni ludzie, szczególnie w świecie wirtualnym. I tu właśnie pojawia się drugie, jeszcze trudniejsze pytanie, mianowicie pytanie o inteligencję. Kiedy zaczyna się myślenie? Czy to, że kot z dzisiejszego paska miał różne myśli pojawiające się w dymkach, oznacza, że myślał? Czy nazwalibyśmy tego kota istotą myślącą, czy raczej powiedzielibyśmy, że kot tylko udawał, że myślał? Tak naprawdę był tylko maszyną, którą Kartezjusz niechcący zepsuł ogarnięty szałem wykładu? Pytania pozostają otwarte. Poszukiwanie odpowiedzi trwa.

niedziela, 18 października 2009, tylmur

Polecane wpisy

  • Prawo liczby pracowników

    English version Wystąpili: Karol Marks (jako dwulicowy kadrowiec), Immanuel Kant (jako specjalista ds. rysowania schematów) *) Podobno jest tak, że ludzie lubi

  • Sieć

    English version Wystąpili: Georg Wilhelm Friedrich Hegel i Platon *) Tym razem, w ten piękny niedzielny wieczór, postaramy się rozważyć zagadnienie, które pok

  • Przyczyna

    Wystąpili : Arystoteles i Mały René Kartezjusz Descartes Inspiracja: Arystoteles, Matafizyka, Księga Lambda, 7. Natura Pierwszego Poruszyciela *) Dzisiaj na sc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
O automatach i nbsp operatorach z Praktyka Filozofa
Czyli o ciekawie zapowiadającej się dyskusji.... »
Wysłany 2009/10/27 16:38:21
Komentarze
2009/10/19 20:15:14
Powiem Wam, że to fajna rzecz ta Wasza strona. Chociaż komiks dzisiejszy marny, a z artykułu też się niczego nowego ciekawego nie dowiedziałem (poza tym, że Kartezjusz lubił pospać, to wydaje mi się istotne), ale i tak z przyjemnością tu zaglądam. I życzę więcej cierpliwości niż mieliśmy my z tworzeniem komiksu muzycznego. ;]
-
2009/10/19 21:30:44
A mi się akurat ten pasek wydawał wyjątkowo śmieszny. Czasem to aż przeraża jak jesteśmy w naszych sądach osamotnieni...
-
2009/10/20 07:33:32
Jedną z rzeczy, o której nikt nie pamięta, jak się zdaje, jest to, że maszyna zwykle ma jakiegoś kierownika. Załóżmy, że mamy maszynę-koparkę. W środku siedzi operator, który kieruje pracą. Jeśli weżmiemy komputer, programista już wcześniej odpwiednio pokierował poprzez programy, a teraz operator wykorzystuje te możliwości. Czyli, jest maszyna, jest operator. Jeśli kot jest maszyną, to kto jest operatorem?

Po drugie, jeśli kot jest maszyną, to nie wie co się stanie, zatem dlaczego jest związany?
-
2009/10/20 13:07:16
a kto jest operatorem zegarka w takim razie wg Ciebie? "sam chodzi i bije" przecież, póki mu bateria nie siądzie.
-
Gość: Vigor, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/20 16:55:45
faktycznie, zwykle kiedy jest maszyna to musi byc i jej operator. operatorem kota moga byc pewne procedury majace na celu utrzymanie kota przy zyciu. tak samo z czlowiekiem, ktos powinien byc jego operatorem, moze sa to wlasnie te procedury tak jak u kota. to oznaczlo by, ze jestesmy zlepkiem procedur z opcja rozwazania samych siebie. jako ludzie. moze kot tez sobie rozwaza ale to niewiadomo.

co do zegarka to jesli patrzec na rzeczy w wyzej nakreslony sposob, to operatorem zegarka jest pewien porzadek rzeczy jaki ustalil zegarmistrz w mechanizmie zegarka. pewien porzadek czyli tez procedura. jakze jednak nieskonczenie prostsza niz to co wytwarza sama rzeczywistosc.
-
2009/10/23 09:43:36
W ten sposób komputer też sam chodzi. Mówiąc o operatorze, myślałem raczej o tym, że maszyny działają zawsze w ten sam, przewidywalny, według reguł, sposób. Maszyna tego porządku sama nie ustanawia. Maszyna jest tak zbudowana, aby te zasady spełniać.

Pewnie można zbudować całą systematykę maszyn: z operatorami, bez operatorami, zbudowane przez człowieka, zbudowane nie przez człowieka, automatyczne, półautomatyczne i nieautomatyczne. Swoją drogą, czy ktokolwiek pisał na temat maszyn i ich wpływu w kulturze europejskiej? Nasuwa mi się Heidegger w tym miejscu.

Co do zegarka, jest automatem. Ale istnieje pewien zegarmistrz, czy projektant, który jest tym operatorem.
-
2009/10/23 19:23:04
Czyli chodzi Ci o projektanta/twórcę, nie operatora. To przecież zupełnie co innego (jestem operatorem laptopa, ale wcale go nie zbudowałem - ba, nie mam o tym zielonego pojęcia).
-
Gość: Vigor, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/23 22:03:02
no zegarmistrz nie jest krecacymi sie trybikami w zegarku. zegarmistrz jako tworca, stworzyl zegarek-automat i jest poza nim.

automaty maja w swoim wnetrzu procedury sprawiajace, ze pracuja jak najdluzej moga. z mojego poprzedniego wpisu wynikalo by, ze ja uznaje te procedury za operatora. w sumie o zegarku nadal jestem w stanie myslec w ten sposob.

jak mysle w ten sposob o czlowieku przy laptopie to mi glowa wysiada. ale to i tak ciekawe.
-
2009/10/24 18:05:03
Samym wzrokiem moze sie tak stac ze mozg zmienia swoj wyglad czy strukture. Pokazcie mi robota ktory dziala na tej zasadzie. ale to chyba znaczy ze czlowiek jest cholernie zaawansowana maszyna... bo nauka rusza sie raczej do punktu w ktorym nagle stanie sie jasne ze dusza nie istnieje. Descartes twierdzil ze szyszynka jest srodreczem ciala i duszy, ale dzisiaj przeciez wiemy ze szyszynka produkuje dimetylotryptamine a to mozna nazwac iluzja. Wole, jak pisza ludzie tu, o tym nie myslec, tylko dzialac, przynajmniej probac dzialac zeby obalic FAKT.
-
Gość: takitam, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/21 00:41:55
Odnośnie poruszonego tematu polecam książkę. "Nowy umysł cesarza"-Roger Penrose
-
2010/09/22 20:02:30
Książka ma jak się zdaje znacznie szerszy zakres tematyczny niż zoologia :-) ale niewątpliwie zapowiada się ciekawie
-
Gość: Adam89, *.gorzow.mm.pl
2011/03/30 21:29:31
mi pasek się wydał nie śmieszny, poglądy takie degradują on zwieżęta, jako byty niższe, co w konsekwencji, prowadzi do chowów przemysłowych i ubojni. bardzo nie śmieszne.
-
Gość: Remiq, *.icpnet.pl
2014/05/29 15:03:37
Wiem, że komentarz sto lat za murzynami, ale jakoś mnie oświeciło. Pragnę, zanim się z wami podzielę myślą, wyjaśnić, że nie dostrzegam żadnej różnicy między świadomością człowieka a świadomością zwierzęcia. Ludzka, tak w skrócie, jest jedynie bardziej skomplikowana :) Uważam, że podstawową różnicą między maszyną a żywym organizmem jest jego dynamiczność. Maszyna jest zamknięta w swojej formie, jaką jej zaprojektowano. Żywy organizm za to może się zmieniać np. słabnie, przybiera na sile, masie, podnosi intelekt, zmienia światopogląd. Może ktoś powie a co z uczącą się AI? Odpowiedzią jest, że gdy maszyna nauczy się zmieniać siebie i tworzyć w sposób abstrakcyjny to przestanie być maszyną, tylko stanie się innym "gatunkiem" :)