Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Bąk

I Ramka Na kadrze stoi wielki gruby koń pod drzewem. Widzimy też twarz Sokratesa jakoby w jakiejś masce na pierwszym planie w prawym dolnym rogu. Sokrates: Ateny są jak wielki ospały koń... II Ramka Cała postać Sokratesa w kadrze. Sokrates lata przy uchu konia. Widać, że koń macha ogonem. Sokrates: ...a ja jak bąk..  III Ramka Sokrates spada na ziemię.. Sokrates:...który próbuje go ożywić

Wystąpili: Sokrates w roli bąka, Koń Bucefał Senior w roli Aten


*)Bo jeśli mnie skażecie, to niełatwo znajdziecie drugiego takiego, który by tak, śmiech powiedzieć, jak bąk z ręki boga puszczony siadał miastu na kark; ono niby koń wielki i rasowy, ale taki duży, że gnuśnieje i potrzebuje jakiegoś żądła, żeby go budziło (Obrona Sokratesa, XVII E) - tak Sokrates bronił się przed Ateńczykami, żeby odstąpili od oskarżenia. Niestety filozof został uznany winnym psucia młodzieży, nie uznawania bogów i szerzenia wiary w nieznane nikomu duchy. Sokrates przegrał sprawę i skończył swój żywot wypijając kielich cykuty.

Zwykle mamy tendencję uważać Sokratesa za niesłusznie skazanego, za człowieka wplątanego w jakąś intrygę, który przecież nie zrobił nic złego a spotkała go niesłuszna kara. I może mamy rację. Jednak czy mówiąc o niewinności Sokratesa nie patrzymy tylko i wyłącznie z własnej współczesnej perspektywy? Oczywiście nigdy nie pozbędziemy się swoich własnych przekonań, nie uciekniemy od samych siebie, ale spróbujmy na chwilę w ramach ćwiczenia intelektualnego spojrzeć na Sokratesa oczami przeciętnego ateńczyka.

Otóż spaceruje po naszym mieście człowiek, który zaczepia przypadkowo spotkane osoby. Zadaje im różne dziwne pytania. Kiedy padnie odpowiedź, człowiek ten zawsze poddaje ją w wątpliwość. Człowiek ów spotyka się z młodzieżą, uczy młodych ludzi wątpienia w rzeczy, które od lat im wpajaliśmy. Mówi im, o zgrozo, że istnieje bóg-daimonion inny od wszystkich bogów, o których od małego im opowiadaliśmy. Nasze dzieci (być może w trudnym wieku lat siedemnastu) przesiadują ciągle z tym Sokratesem, wysłuchują różnych dywagacji, zamiast zajmować się nauką retoryki...

A zatem wyobraźmy sobie, że nasze dzieci zamiast uczyć się pożytecznych przedmiotów takich jak matematyka i fizyka rozmawiają ciągle z jakimś dziwnym człowiekiem. Osoba ta wdaje się nieustannie w dyskusje o dylematach moralnych i innych równie dziwnych nieżyciowych kwestiach. Po co nasze dzieci czas marnują na takie dywagacje? już tu brać się za lekcje a nie przesiadywać na ławkach w parku i pleść farmazony.

Więc wyobraźmy sobie Sokratesa dzisiaj. Chodzi po naszym osiedlu zaczepia przypadkowo napotkane osoby. Przez niego nasze dzieci tracą czas, który powinny poświęcić na naukę, tym samym tracą szanse na znalezienie w przyszłości dobrze płatnej pracy. Czy chcemy, żeby Sokrates u nas na osiedlu mieszkał? Czy po jakimś czasie nie zaczniemy go unikać? Czy nie zakażemy naszym dzieciom widywania się z nim i czy wreszcie nie zaniesiemy wniosku do Administratora ze stanowczą prośbą o eksmisję?

I tu wyłania się kolejne pytanie które dzisiaj tylko postawimy: Czy filozofia powinna wychodzić do ludzi kiedy ludzie nie chcą filozofii?

niedziela, 22 listopada 2009, tylmur

Polecane wpisy

  • Postanowienia

  • Gorszyciel

    *)Brzmi znajomo? No tak, już o tym problemie wspominaliśmy we wpisie Bąk. Zaproponowaliśmy Wam wówczas Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy zabawę w wyobraźn

  • Prawo do kłamstwa

    English version  *) Ostatnio często pojawia się u nas Immanuel. Jednak, jak powiadają nic nie dzieje się bez przyczyny. Prawdopodobnie przyczyną tą jest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
O dziwnym panie, który się nbsp pyta z Praktyka Filozofa
Czyli co by było, gdyby Sokrates urodził się dzisiaj... »
Wysłany 2009/11/25 06:57:18
Komentarze
2009/11/23 09:07:41
Filozofia powinna wychodzić do ludzi, ale musi zdawać sobie sprawę z ryzyka, na jakie się naraża ;)
-
2009/11/23 20:21:42
No tak, tylko czy filozofia powinna się narażać? Kiedy na przykład zaczyna uchodzić za śmieszną czy niepoważną, albo co gorsza niepotrzebną, to tym trudniej jest jej potem przemówić do ludzi tak aby ci przynajmniej zechcieli jej wysłuchać.
-
2009/11/23 20:57:14
filozofia jest nauką, a rola nauki jest tłumaczenie pewnych zjawisk. więc filozofia powinna te zjawiska ze swego spektrum zainteresowania tłumaczyć komu sie da. oczywiście, ze taki sokrates, czy ktokolwiek inny podwazajacy obowiązujace wartości (cóż przyjdzie tym dzieciom z zarabiania pieniedzy, gdy będą się czuły nieszczęsliwe i nie miejscu?) nie będzie osobą popularną. no chyba ze nadejdzie rewolucja, ale to już zdaje się raczej hegel i marks. ten ostatni zwlaszcza dobrze trafił swym przeslaniem:)
-
2009/11/23 22:29:02
Hm...Ja mam dwie wątpliwości.
Etyka na przykład nie zajmuje się tłumaczeniem zjawisk. Etyk nie opisuje zachowań ludzkich i ich nie "bada" . Etyka jest to normatywna część filozofii...Owszem częścią pracy etyka jest obserwowanie postaw ludzkich, ale na opisie tych zachowań etyk nie kończy.
Z pojęciem "nauka" chyba też musimy uważać. Owszem przy bardzo szerokim rozumieniu można powiedzieć, że filozofia jest rodzajem nauki, chociaż pewnie autorzy by tak nie powiedzieli w obawie, że ich naukowcy zjedzą i to razem z butami.
O filozofii przynajmniej o jej dość dużej części czasem mówi się, że jest meta-nauką, co oznacza mniej więcej że próbuje ustalić jak naukowcy powinni pracować, jaką metodologią się posługiwać, żeby dochodzić do wiarygodnych a najlepiej prawdziwych rezultatów. Tylko czy naukowcy chcą słuchać filozofów?
Tak więc znalezienie miejsca dla filozofii w dzisiejszym świecie to nie lada (i to filozoficzne) wyzwanie :-)
-
2009/11/26 20:10:30
twierdzisz, ze filozofia nie jest nauką? więc czym? literaturą? odrózniam filozfię jako rozpoznawanie zasad rządzących światem, jakiego doświadczamy od filozofowania, czyli nadawania elementom tego świata określonego kulturowo znaczenia. etyka to też nie to samo co zbiór zasad moralnych. a inne nauki? czy nie mają swoich korzeni i oparcia w naukach filozoficznych? w Arystotelesach? Hume'ach, Leibnizach, Smithach, Durkheimach?:)
co do miejsca filozofii się zgadzam. na poczatek proponowałabym znaleźc je w szkolnym curriculum:) jak widać jest już w internecie i w komiksie, a co jest w internecie i komiskie ma znaczenie w dzisiejszym świecie. pozdrawiam
-
2009/11/27 21:53:44
Ja dużo ostrożniej twierdziłam :-) Nie że nie jest nauką, tylko, że trzeba uważać mówiąc że nauką jest.
Z definicji niejako filozofia jest umiłowaniem mądrości i tego chyba można się trzymać. Moim zdaniem nie jest nauką w tym sensie, że nie stara się "przewidywać" a raczej rozumieć. Nie stosuje eksperymentu a raczej namysł.Oczywiście, może moje rozumienie terminu "nauka" jest po prostu bliższe rozumieniu terminu "nauka empiryczna" i stąd moja ostrożność. Jak mi się wydaje przy szerokim rozumieniu terminu nauka można filozofię uważać za "naukową".
Ot taka nam się zrobiła gra słów
Co nie zmienia, niestety, faktu, że w szkołach nieprędko pewnie filozofia zagości.

-
2009/11/28 12:21:40
no dla mnie nauka stanowczo nie jest to tylko nauka empiryczna. dedukcją częsciej się param:)
czekam na nowy komiks!
-
Gość: Adam89, *.gorzow.mm.pl
2011/03/31 10:01:12
w XVIII wieku na naukę mówiono filozofia .
-
Gość: sandzej, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/30 22:30:44
po przeczytaniu nasunal mi sie wniosek,ze po prostu ludzie dziela sie na tych,ktorzy lubia sie zastanawiac,myslec nad wszystkim i na takich,ktorzy nie chca sie zastanawiac,nie potrzebuja zmian,bo jest im dobrze w takim swiecie jaki znaja. atenczycy bali sie rewolucji, tak samo jak chrzescijanie "boja" sie ateistow, nie chca przyjac innego toku myslenia,innych wartosci, bo to zburzyloby caly porzadek ktory przez tyle lat budowali. filozofia powinna wyjsc do ludzi...? to nic nie da jesli ludzie jej nie zaakceptuja
-
2011/05/09 21:50:42
Oby nie zabrakło tych, którzy podejmują ryzyko i próbują.