Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Z głowy na nogi

I Ramka Hala ludowa jak za czasów PZPR, przy mównicy przemawia Marks Marks:Mistyfikacja, jakiej dialektyka uległa w rękach Hegla, bynajmniej nie zmienia tego faktu, że on właśnie pierwszy wyczerpująco i świadomie wyłożył jej ogólne formy ruchu.   II Ramka Marks unosząc władczo rękę: U niego stoi ona na głowie. Trzeba ją postawić na nogi, żeby wyłuskać racjonalne jądro z mistycznej skorupy.   III Ramka Sokrates z namysłem wychodząc z wiecu:...wypada coś boskiego przyznawać ludziom, którzy rozumu nie mają, a jednak stawiają na nogi wiele rzeczy doniosłych i słowem, i czynem?  Podpis:  Cytaty:Karol Marks, Kapitał, Posłowie do wydania Drugiego; Platon, Menon99C; Wystąpili:Sokrates i Kapitał Cytaty:Karol Marks, Kapitał, Posłowie do wydania Drugiego; Platon, Menon99C;

Wystąpili:Sokrates, Karol Marks


*)Marks filozofię swoją rozpoczął od Hegla, a dokładniej od krytyki heglowskiego systemu a jeszcze konkretniej od skrytykowania dialektyki. Ale czymże jest heglowska dialektyka?

Tak jak się dialektykę wykłada w szkołach, wygląda ona mniej więcej tak:

T + (nieT) = S. Co oczywiście samo w sobie niewiele znaczy, ale chodzi z grubsza o to, że jeśli mamy jakaś tezę, to znajdziemy pasującą do niej antytezę, czyli zdanie sprzeczne. I z tej niezgodności pomiędzy zdaniami zawsze możemy przejść do syntezy czyli zdania, które w pewien sposób pogodzi tezę z antytezą. Podać przykład jest bardzo trudno, zatem należy pamiętać, że ten podany poniżej to tylko namiastka dialektycznego rozumowania. Największa trudność bowiem polega na tym, że dialektyka to przechodzenie od jednego zdania do drugiego, dialektyka to ruch i ten ruch jest częścią dialektyki. Tymczasem zdania zapisane na papierze są zdaniami statycznymi, nieporuczonymi, więc nie spełniają już pierwszego dialektycznego warunku jakim jest poruszanie się, trwanie w czasie, zmiana. Niemniej (nieudolny jak wspomniano) przykład:

Teza: Ta żaba żyje

Antyteza: Ta żaba nie żyje

Synteza: Ta żaba umarła

Jak widzimy na pozór zdania sprzeczne znalazły swe wyjaśnienie w syntezie. Żaba żyła, ale już nie żyje, bo umarła. (Oczywiście każdy specjalista dialektyk powie Wam, że przykład z żabą nie oddaje dialektycznej głębi, że przekłamuje dialektykę a nawet zamazuje jej obraz. I będzie miał niestety rację. Musimy jednak czasem iść na jakieś kompromisy.)

Teraz mając już mniej więcej rozeznanie w kwestii dialektyki przyjrzyjmy się słowom Marksa. Marks porównuje heglowską dialektykę do mistycznej skorupy, z której należy wyłuskać racjonalne jadro. I postawić tę dialektykę z głowy na nogi. Marks zarzucał Heglowi, że jego filozofia jest zbyt oddalona od życia. Ale jak pokazuje nasz genialny wprost przykład z żabą, widać, że filozofia Hegla bardzo bliska jest życiu, istnieniu jak również umieraniu, które jest częścią życia (o tym uczył nawet film „Król Lew”).

Ale już zupełnie serio: filozofię Hegla nazywa się idealizmem. Mówiąc najprościej, idealizm zakłada, że myśl jest pierwsza względem materii lub co najmniej, że jest z materią równoważna. A bardziej obrazowo: idealizm twierdzi, że każdy proces, czy to proces wzrostu pewnej konkretnej zięby, czy wielkie przemiany społeczne czy procesy kulturowe jest przedstawieniem Absolutu. Co więcej wszystkie procesy jakie tylko możemy zaobserwować są częścią Absolutu i do Niego prowadzą.

Marks tymczasem jak twierdził, zasadniczo z Heglem się zgadzał, z tym, że chciał „postawić jego filozofię z głowy na nogi” co mniej więcej znaczyło tyle: pozbyć się Absolutu i filozofię rozpoczynać i kończyć materią... ale nie każdy musi uznać taki pomysł za rozumny.

niedziela, 01 listopada 2009, tylmur

Polecane wpisy

  • Panta rhei

    English version  *) Dzisiejszy dzień dowodzi tego, jak bardzo filozofia jest bliska życiu codziennemu. Dawno chyba nie mieliśmy odcinka tak zgodnego z p

  • Wyścig

    English version *) Dzisiejszy wyścig, to nie pierwsze lepsze zawody To wyścig o to, kim się tak naprawdę jest. To wyścig o to kim się tak naprawdę chce być. To

  • Świadomość

    English version *) Autorzy mają dzisiaj nie lada problem, bo nie bardzo wiedzą jak tu się dobrać do (prawdopodobnie) jednego z najbardziej znanych haseł marksiz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/11/01 19:31:32
Materia, materią... wynika z tego, że żaba istnieje w jakimś "niebie dla żab" ;)) - zyje, nie żyje, umarła...
-
2009/11/03 09:22:01
Zdania drugie i trzecie znaczą w zasadzie to samo (po wcześniejszym uzgodnieniu definicji "żaby" i "życia"), więc nie za bardzo widzę tu "godzenie". Trzecie zdanie powinno więc brzmieć: żaba po śmierci poszła do nieba i teraz żyje życiem wiecznym :D :D
-
2009/11/04 14:01:26
Proszę przyjąć moje wyrazy szacunku z powodu takiej wspaniałej znajomości Hegla. Dowodzi tego znajomość cytatów. Hegel ujmuje mnie tym, że to co napisał nosi znamiona tajemnicy. Intryguje mnie.
-
2009/11/08 19:59:17
Dziękujemy za wyrazy uznania, jednak z cytatami w dobie internetu trzeba uważać, bo łatwo symulować ich znajomość.
Co do znaczenia zdań "Żaba nie żyje" i "Żaba umarła" (właściwie zdechła) owszem, jak odpowiednio zdefiniować terminy można dojść do wniosku, że znaczą to samo. A właściwie chodzi o coś więcej niż definicję, chodzi o pewne założenie. Że coś co nie żyje a jest organizmem żywym, umarło a dlatego, że istotą życia jest zmiana, przechodzenie z jednego stanu w drugi. Ale nie wiemy tego przecież od dziecka, jakoś się tego uczymy no i idąc za Heglem powiedzielibyśmy, że właśnie przez godzenie ze sobą dwóch sprzeczności.
-
Gość: sfajros, *.media4.pl
2009/12/01 00:42:43
Proszę wybaczyć, ale przedstawiona tutaj intepretacja filozofii Marksa jest bardzo płytka i świadczy o jej nieznajomości. Po pierwsze stwierdzenie, że Marks położył Hegla na nogi ma charakter metaforyczny, a metafor nie należy zbyt dosłownie traktować. Po drugie zaś pojęcie materii, to coś zupełnie innego niż tutaj zaprezentowano. Naigrywanie się z Marksa i to w taki mało przemyślany sposób nie świadczy wcale o nierozumności myśli tego filozofia, ale o nieznajomości jego myśli. A szkoda.
-
2009/12/05 00:29:08
Ja wybaczam. I się nie zgadzam, bo nie dam podsumować jednym stwierdzeniem tych wszystkich bezsennych nocy spędzonych nad Kapitałem i innymi pismami Marksa. Tych wszystkich bezpowrotnie straconych godzin, kiedy człowiek zamiast sączyć wino, starał się pojąć o co chodzi.
To nie jest interpretacja płytka, to może być interpretacja złośliwa, ironiczna, interpretacja-od, interpretacja-przeciwko, anty-interpretacja, ale nie płytka interpretacja. Na płytką się nie zgadzam.
Ja zresztą z przyjemnością się dowiem w jakim to odmiennym znaczeniu pojawia się pojecie materii u Marksa. Odmiennym od znaczenia które zaprezentowano powyżej ku uciesze własnej i czytelników.
-
Gość: kid, *.static.vip-net.pl
2016/04/25 20:14:55
jak można się brać za coś nie wysilając się na wyszukanie jakiegoś przykładu tezy anty i syntezy -sensownego, chyba ktoś nie kocha wiedzieć tylko kocha zwrócić uwagę na siebie

w ogóle to rzeczywiście mało który profesor podaje przykłady o czym to świadczy ?
-
Gość: kid, *.static.vip-net.pl
2016/04/25 20:15:26
jak można się brać za coś nie wysilając się na wyszukanie jakiegoś przykładu sensownego, chyba ktoś nie kocha wiedzieć tylko kocha zwrócić uwagę na siebie
-
Gość: kid, *.static.vip-net.pl
2016/04/25 20:15:47
jak można się brać za coś nie wysilając się na wyszukanie jakiegoś przykładu sensownego, chyba ktoś nie kocha wiedzieć tylko kocha zwrócić uwagę na siebie
-
Gość: kid, *.static.vip-net.pl
2016/04/25 20:16:12
jak można się brać za coś nie wysilając się na wyszukanie jakiegoś przykładu sensownego, chyba ktoś nie kocha wiedzieć tylko kocha zwrócić uwagę na siebie