Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

O ideach

I Ramka Platon i Hume w jaskini, Hume siedzi  po lewej, Platon stoi po prawej. Platon wyraźnie poruszony szarpie Hume'a za ramię.. Platon: Dawidzie! Dawidzie! Musimy się stąd wyrwać! Musimy przedostać się do świata idei!   II Ramka David siedzi z zamkniętymi oczami David: Już Platon: Co już?  III Ramka David: Właśnie stamtąd wróciłem.

Wystąpili: Platon i David Hume


*)Gdybyś szukał, drogi Czytelniku, pojęcia, które przebyło w filozofii, tak długą drogę, że w jej wyniku stało się swoim własnym zaprzeczeniem, to takim słowem byłaby niewątpliwie „idea”. Zaczęło się, to rzecz oczywista, od Platona. Otóż filozof ten zakładał, że świat, który na co dzień oglądamy jest tylko nieudolnym odwzorowaniem pewnego idealnego świata. Z kolei każdy istniejący, oglądany przez nas przedmiot w pewien sposób partycypuje w idealnym wzorcu i dzięki temu zyskuje własną tożsamość.

Przyjrzyjmy się tej sprawie bliżej. Mamy ideę muchy, dzięki której każda poszczególna namolna mucha, która siada nam na nosie w lecie, zyskuje cechy charakterystyczne, które sprawiają, że jest muchą a nie biedronką, ani konikiem polnym, ani nawet molem. I wszystko byłoby fajnie, tylko że sprawa się co nieco komplikuje, ponieważ każda mucha jest inna. Jak to wytłumaczyć skoro wszystkie muchy partycypują w idei muchy idealnej? Kolejna komplikacja jest taka: jeśli mamy ideę muchy, ale mamy też ideę koloru czarnego to czy nasza mucha poza tym, że partycypuje w idei muchy, partycypuje też w idealnej czerni? Jak to wytłumaczyć?

Rozwiązanie dla pierwszego pytania znalazło się dość szybko. Wszystkiemu jest winna materia! To ona sprawia, że nie wszystkie muchy, mimo że odlane z tej samej formy idealnej, wyglądają tak samo. To prymitywna materia sprawia, że u jednej muchy skrzydełka są bardziej kształtne a u innej nóżki. To materia winna temu, że mucha odbiega wyglądem od muchy idealnej, ale też to że muchy różnią się między sobą. To wyjaśnienie zostało rozpowszechnione przez Arystotelesa, a potem przejęte też przez filozofię chrześcijańską, przez co materia w hierarchii dobry-zły znalazła się bliżej prawego bieguna...dalszych konsekwencji tego faktu nie będziemy dzisiaj wyjaśniać.

Drugi problem okazał się bardziej niebezpieczny. Rozważanie tematu idei, próby ustalenia ich wzajemnych zależności, doprowadziły wielu filozofów do ostatecznego stwierdzenia, że idee w ogóle nie istnieją i są tylko uogólnieniami, które tworzymy na potrzeby porozumiewania się. Wbrew temu co mogłoby się nam wydawać, wygłoszenie tego stwierdzenia można przyrównać do odkrycia Ameryki przez Kolumba, czy może odwracając naszą metaforę, żeby bardziej nam tu pasowała, do jej zakrycia. Spór o idee zwany też sporem o uniwersalia rozgrywał się dość długo na arenie Wieków Średnich. Chyba nie będzie przesadą jeśli powiemy, że dzięki temu sporowi filozofii udało się uwolnić spod średniowiecznego prymatu religii nad mądrością.

Jeszcze później na scenę filozoficzną wkroczyli brytyjscy empiryści, a wśród nich David Hume, którzy, mianem idei, określać zaczęli nie to, co ogólne ale właśnie to, co najbardziej szczegółowe, poszczególne doznania zmysłowe. „Być ideą” przestało znaczyć, „być muchą jako muchą ” ani „być muchą partycypującą w doskonałej czerni”, „być ideą” stało się „być po prostu doznaniem tej konkretnej, czarnej pozbawionej jednego skrzydełka muchy” albo, co gorsza, „być doznaniem czerni tej konkretnej muchy”... Hume nie musiał już ustanawiać żadnego zewnętrznego świata. Mógł po prostu ze spokojem wejrzeć w siebie, żeby dostrzec to co najważniejsze.

niedziela, 28 marca 2010, pan-rac

Polecane wpisy

  • Ad personam

    Wystąpili: Fryderyk Nietzsche, Georg Wilhelm Friedrich Hegel *) Filozoficznym ideałem jest dyskusja czysto intelektualna, w której wszelkie argumenty są logiczn

  • Dyskurs

    *)Wiemy, że Sokratesowi nie zawsze dobrze układały się stosunki z jego współobywatelami. Powyższa historyjka jest swoistą parafrazą zdarzenia, które miało się m

  • Zbieranie punktów

    English version&

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: mistrz ciętej riposty, *.chello.pl
2010/03/29 19:50:33
Komentarz trochę nie na temat, ale może na temat:

www.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA
-
2010/03/29 22:38:37
Na temat oj na temat...I do tego z Platonem w roli głównej :-)
-
2010/03/30 00:09:45
Czy ja wiem... mnie ta notka nie przekonuje.
Co myślicie w takim razie o teorii chaosu?
Bo to co robicie, to wszytko to co przypomina muchę nazywacie muchą mając jeden wzorzec i do niego wszystko porównujecie- przez co w łatwy sposób obalić Platońską myśl. ja osobiście uważam, że tylko idea ma sens!
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/30 08:22:51
Ja bym po prostu uzupełnił filozofię Platona tym że nie tylko mucha czerpie z idei muchy, ale także idea muchy egzystuje dzięki muchom. Czyli po skrócie rzecz ujmując wszystko co czerpie z danej idei jest nią po części. Jak ziarnko piasku przypominające o pustyni : P

Po prostu że zależność jest obopólna [bez much nie istniałaby idea much, prawda? Przynajmniej dla nas. Platon zakładał że idee są same w sobie, niczego nie potrzebują] i w przeciwieństwie do Platona trzeba być nieco bardziej elastycznym i uznać fakt że muchy też wpływają na ideę ^.^ [Bo jeśli np. taka mucha wyewoluuję, w coś zupełnie innego i to też będziemy nazywać muchą, to przecież idea muchy starej, będzie bardzo odmienna od muchy nowej. Przeto albo wszystko ma idee i nie ma się nad czym tu rozstrącać, [bo istnieje ideał, ale jest poza naszym zasięgiem, tzn. nie wiemy nawet w jakim kierunku zmierzać by natrafić na jego ślad, albo istnieją ideały stałe które się zmieniają zależnie od tego jak mucha się zmienia ^.^]
-
2010/03/31 00:48:44
Hmmm...Drogi Timonku, autorom wcale nie zależało na tym, zeby cokolwiek obalać, raczej chodziło o wskazanie aporii, które kryją się za teorią platońską.Autorzy Platona poważają i szanują, przynajmniej w połowie (autorów nie Platona).
Miły Fauście, twoja teoria jest jak mi się zdaje jest chyba w przestrzeni teorii położona w pobliżu Arystotelesowskiej koncepcji formy i materii.
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/02 21:38:38
Prawdopodobnie ^.^ Jako iż zajmuję się filozofią amatorsko, to też wszystkich teorii w głowie nie noszę, nie wiem kiedy mówię zdanie tylko swoje, a zdanie które wyrażał ktoś inny. Dlategoż też nie przypisuję sobie żadnych tez i stwierdzeń, póty nie będę w 100% pewien, że mówię je pierwszy xD