Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Przyczyna

I Ramka Arystoteles stoi na rynku, przez który przejeżdża właśnie wóz, na kadrze widać kawałek wozu. Zaczepiony przez małego Kartezjusza, zaczyna udzielać odpowiedzi. Kartezjusz: Arystotelesie a co porusza tym wozem Arystoteles: Koło Kartezjusz: A kołem? Arystoteles: Koń  II Ramka Arystoteles jest już dość poirytowany. Kartezjusz: A koniem? Arystoteles: Woźnica Kartezjusz: A woźnicą Arystoteles: Dusza Kartezjusz: A duszą Arystoteles: Pierwszy Poruszyciel  III Ramka Arystoteles jest już naprawdę nieźle wkurzony a Kartezjusz jakby się trochę zmartwił Kartezjusz: A tym Pier... Arystoteles: A ten Pierwszy Poruszyciel jest nieporuszony! I nic nim nie porusza, jasne!? Kartezjusz: OK, OK

Wystąpili: Arystoteles i Mały René Kartezjusz Descartes

Inspiracja: Arystoteles, Matafizyka, Księga Lambda, 7. Natura Pierwszego Poruszyciela


*)Dzisiaj na scenę wkracza jeden z ważniejszych filozofów w historii. Można by powiedzieć, „wstyd!” do autorów, którzy trochę pokpili sprawę i o Arystotelesie do tej pory nawet nie wspomnieli, nie licząc kartki, na której pojawił się filozof i to też z inicjatywy jednej z Czytelniczek, a nie z inicjatywy autorów. Jedyne co nas usprawiedliwia, to to, że w ten magiczny sposób powtórzyliśmy historię, która to przytrafiła się filozofowi w wiekach średnich, kiedy to jego dzieła zniknęły na kilkaset lat z półek księgarń europejskich. Czujny czytelnik już myśli, co też autorzy tutaj plotą, przecież wtedy nie było księgarń. I ma ów czytelnik rację, ale jak nie było księgarń, tak i Arystotelesa nie było, totalnie. Ale tak jak w średniowieczu ostatecznie tryumfalnie, powrócił tak i dziś powraca z odpowiedzią na niebagatelne pytanie o początek.

Dzisiejszy odcinek pokazuje dodatkowo moment, w którym filozof spotyka się z dzieckiem. Tak jak filozof może być męczący dla otoczenia tak dziecko może być męczące dla filozofa. Chociaż mogłoby się wydawać, że tak nie jest zgodnie z plotką, że filozofia rodzi się ze zdziwienia. Zatem filozofowie powinni bez problemu umieć się dogadać z dziećmi, które też są niejedną rzeczą zdziwione. Ale prawda jest taka, że każdy ma jednak swoje ograniczenia, co do długości serii udzielonych odpowiedzi na godzinę. I nawet filozofom w pewnym momencie zasoby intelektualne się kończą.

A jeśli dzieckiem tym jest Kartezjusz, to tym bardziej sprawa staje się skomplikowana, bo tego osobnika nie zadowolą byle odpowiedzi. Jak wiemy zresztą, Kartezjusz już jako dorosły mężczyzna drążył temat do dna, aż nie uzyskał ostatecznej pewności, aż nie dotarł do prawdy, jasnej, pewnej i niepodważalnej. Dzisiaj też, jak widać, kończy zadawanie pytań, tylko dlatego, że widzi, iż Arystoteles znalazł się już na granicy wytrzymałości psychicznej.

Ale zaraz zaraz, bo znów gdzieś nam się zagubił Arystoteles, jak widać ten filozof ma już taką właściwość. Zatem prawda, którą Arystoteles odkrył brzmiała: istnieje przyczyna wszystkiego, bóg, który sprawia, że świat jest, że jest harmonijny, że sfery niebieskie się obracają w określonym porządku, i to wszystko jakoś trwa. Skoro świat jest tak harmonijny, a rzeczy zdają się dążyć do doskonałości, to musi istnieć przyczyna, która to sprawia. Tą przyczyną jest Nieporuszony Poruszyciel, do którego wszystko dąży. Co ciekawe, na co zresztą wskazuje przewrotna nazwa, Poruszyciel się nie porusza, po prostu jest, i – jeśli można sobie pozwolić na metaforę z dziedziny nauk fizycznych – przyciąga świat do siebie, tak po prostu. Nie jest zatem stworzycielem świata, w rozumieniu stworzenia jako kreacji z niczego, po prostu jest w centrum, jest doskonałością, intelektem, jest dobrem do którego wszystko zmierza.

No dobrze ale tak praktycznie co robi taki Poruszyciel? Ano nic, siedzi i myśli, jak stwierdza Arystoteles w Metafizyce ”Intelekt ten ma za przedmiot myślenia sam siebie, gdyż jest on czymś najwspanialszym, czyli że jego myśl jest myślą myśli” Arystoteles Matafizyka, Księga Lambda, 9. Sposób istnienia boskiego Rozumu

niedziela, 18 kwietnia 2010, tylmur

Polecane wpisy

  • Prawo liczby pracowników

    English version Wystąpili: Karol Marks (jako dwulicowy kadrowiec), Immanuel Kant (jako specjalista ds. rysowania schematów) *) Podobno jest tak, że ludzie lubi

  • Sieć

    English version Wystąpili: Georg Wilhelm Friedrich Hegel i Platon *) Tym razem, w ten piękny niedzielny wieczór, postaramy się rozważyć zagadnienie, które pok

  • Zwierzę jako Maszyna

    Wystąpili: René Kartezjusz Descartes, Kot Salomon, Jej wysokość Królowa Szwecji Krystyna Dzisiejszy pasek porusza co najmniej dwa trudne (i wielowątkowe) zagad

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/19 13:14:34
a właśnie że nie siedzi, tylko leży i myśli :D
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/20 21:22:42
Dodam jeszcze że świetnie zawarliście "szowinizm wiekowy" jakim Arystoteles się szczycił ^.^ I w jego rozważaniach młodzi faktycznie byli irytujący i głupi, gdyż musieli okazywać bezgraniczny szacunek starszym :p
-
2010/04/21 00:57:52
Co do siedzenia bądź też leżenia, jak sądzę, jest to zasadniczo obojętne z punktu widzenia Poruszyciela, ale kto wie czy dla świata nie jest to różnica zasadnicza?
A Arystotelesa jednak bym trochę usprawiedliwiła, tyle się napracował pisząc swoje księgi, o wszystkim, że trudno się dziwić, że oczekiwał szacunku od młodszych :-) Natomiast bladego pojęcia nie mam czy chodzi ci, drogi Fauście, o jakiś konkretny fragment gdzie to Arystoteles tak źle traktuje młodzież, czy też to jest taka ogólna Twoja anty Arystotelesowska refleksja.
-
Gość: Jacek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/21 12:01:59
Nie zgodzę się, że koncepcja poruszyciela wynikła z ciągłych pytań co było wcześniej zadawanych przez niedouczonych studentów Arystotelesa.

Chyba w Metafizyce, Arystoteles argumentuje, że nie jest możliwe cofanie się w nieskończoność w szeregu przyczyn, poruszających. Dlaczego ? Jeśli kto tego nie rozumie, to nie zna zasad logiki :)
-
2010/04/21 12:47:59
Drogi Jacku, nie sądzisz chyba, że Autorzy chcieli pokazać, że wiekopomne dzieła Arystotelesa były inspirowane rozmowami z nieokrzesanymi młokosami.
Chociaż z drugiej strony, kto wie, może właśnie tak było, bo czy mamy jakikolwiek dowód na to, że ktoś się nią zaplątał z Arystotelesem w tego typu dysputę ad infinitum? Raczej nie mamy.
-
Gość: Johnson, *.intelink.pl
2011/05/10 10:07:46
Ja przeczytałem "Matafizyka, Księga Lambda, 9. Sposób istnienia boskiego Rzymu" :D
Btw, nie powinno być "Metafizyka"?