Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Przewrót kopernikański w filozofii

I Ramka Kant prowadzi wykład dla Hegla, który jest już wyraźnie znudzony. Hegel próbuje nawinąć splątaną nitkę na kłębek. W zębach trzyma zwiniętą nić a rękami próbuje rozplątać supeł. Kant: tak samo, jak z myślą Kopernika, który, gdy wyjaśnienie ruchów niebieskich nie chciało się udawać przy założeniu, że cała armia gwiazd obraca się dookoła widza,   II Ramka Kant wprawia w obroty krzesło wraz z Heglem Kant: spróbował, czy nie uda się lepiej, jeżeli każe się obracać widzowi, natomiast gwiazdy pozostawi w spokoju.   III Ramka Kant kontynuuje wykład, jak gdyby nigdy nic, z tym, że mówi do zawiniętego szczelnie kokonu. Kant: Otóż w metafizyce możemy spróbować czegoś podobnego, jeżeli chodzi o oglądanie przedmiotów. Hegel mamrocze: A w życiu jeśli idzie o zwijanie nici...

Wystąpili: Immanuel Kant, Georg Wilhelm Friedrich Hegel

Cytat: Krytyka czystego rozumu, Przedmowa do drugiego wydania, BXVI, Immanuel Kant


*)Czasami jest tak, że człowiek próbuje rozwiązać jakiś problem, kombinuje i kombinuje, a problem nie daje się rozwiązać. No po prostu nijak nie daje się rozwiązać. Człowiek, już nieźle poirytowany, ale ciągle jeszcze wystarczająco zdesperowany przygląda się sprawie po raz sto pierwszy... Aż nagle zdaje sobie sprawę, że wystarczy zmienić sposób podejścia do problemu, wybrać inny wzór, a problem okazuje się banalnie prosty a rozwiązanie pojawia się w okamgnieniu.

Dokładnie taki przypadek opisuje w dzisiejszym odcinku Immanuel Kant. Dla przypomnienia, początkowo ludzie uznawali, że Ziemia (poza tym, że jest płaska) stoi w miejscu, a Księżyc, Słońce i pozostałe ciała niebieskie obracają się dookoła Ziemi. Tylko że kiedy próbowano znaleźć jakiś wzór opisujący ruch tych ciał, wzory te były bardzo skomplikowane, a rozwiązania wydawały się niezbyt eleganckie... Rozważano wszelkie wzajemne zależności pomiędzy gwiazdami, ich wzajemne położenie, odległości i stosunki między nimi, ale nie za bardzo to wychodziło. Do czasu, aż pojawił się Kopernik (oczywiście nie chodzi tu konkretnie o Kopernika, jest on tu raczej symbolem totalnej zmiany podejścia w Astronomii), który spostrzegł, że wystarczy przyjąć, iż to Ziemia się obraca, a słońce pozostaje nieruchome. Wystarczy uwzględnić Ziemię i jej możliwy ruch, a wówczas okazuje się, że opisanie ruchu gwiazd jest banalnie proste, a wzory wyglądają całkiem sensownie (no może nie dla wszystkich „banalnie”, ale jednak „proste”).

No dobrze, ale jak to się ma do filozofii? Zdaniem Immanuela jego poprzednicy starali się opisać rzeczywistość szukając wzoru na wzajemne zależności pomiędzy przedmiotami, prawa rządzące światem. Raz myśleli, jak Platon, że wzór to będą idee znajdujące się w odległym niedostępnym świecie, innym razem, jak Arystoteles, że porządek zapewni Nieporuszony Poruszyciel, który choć niedostępny nadaje sens i kierunek całemu światu. Innym razem wyjaśnieniem miały być istniejące w świecie dwie niezależne substancje, albo monady. Jednak zawsze okazywało się, że każde rozwiązanie ma słabe punkty i nie wyjaśnia zagadki świata do końca. Wszystkie słabości tych systemów bezlitośnie wytknął David Hume, czym zresztą zainspirował poczciwego Immanuela.

W czym tkwił problem? Ano w tym, że rozwiązania te nie uwzględniały wystarczająco człowieka, a mówiąc konkretniej poznającego podmiotu. Podmiot pozostawał w pewnym sensie nieruchomy, nie uwzględniano go w opisie, tak jak w opisie ruchu ciał niebieskich początkowo nie uwzględniano możliwego ruchu Ziemi. Immanuel zaś skoncentrował się na opisie podmiotu i wzajemnych zależnościach pomiędzy poznającym podmiotem a światem. I tak zamiast szukać rozwiązania zagadek epistemologicznych w świecie (w istniejących ideach, poruszycielu czy dualizmach), uznał, ze rozwiązaniem mogą być istniejące w umyśle ludzkim kategorie, i to właśnie one sprawiają, że świat jawi się nam tak a nie inaczej, że używając tych kategorii widzimy go jako czasowo-przestrzenny, przyczynowo-skutkowy i uporządkowany na wiele innych sposobów.

Kiedy czyta się słowa Kanta, początkowo można odnieść wrażenie, że Kant trochę przesadza, że koloryzuje. Ale jak się nad tym wszystkim lepiej zastanowić, to fakty są takie, że istotnie Kant dokonał ogromnego przewrotu w filozofii i ogólniej w sposobie myślenia o relacji człowiek-świat. A nawet można się pokusić o stwierdzenie, że dopiero Kant zauważył, że pewna określona relacja człowiek-świat w ogóle istnieje. Rozważania Immanuela podjęli po nim kolejni wielcy filozofowie, tych można wymienić jednym tchem: Fichte, Schelling, Hegel. I dlatego właśnie dzisiaj wystąpił ten ostatni.

niedziela, 09 maja 2010, tylmur

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Faust, afei187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/10 19:03:01
Cóż można powiedzieć? Pasek po prostu bardzo mądry _^_ Tu nawet nie ma się nad czym rozwodzić, gdyż postanowiony został fakt ^.^

Można tylko ładnie zauważyć że ulubionym filozofem autorów, jest bez wątpienia Kant!
-
Gość: Brunhilda, bgf21.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/10 19:16:19
I słusznie, bo Kant jest wspaniały, tylko studenci filozofii w większości go nie lubią, bo ich zniechęca jego koszmarny sposób pisania :P. W ogóle to nie wiem, czy ktoś to wcześniej zauważył, ale Kant tutaj ma takie krótkie gatki na rajtuzach, że wygląda trochę jak Superman! ;)
-
2010/05/10 22:36:37
Mi skojarzenie z superbohaterem się podoba, bardzo. Kant zresztą wygrałby każdą potyczkę z dowolnym czarnym charakterem, wystarczyłoby, żeby zaczął czytać dowolną "Krytykę..." w dowolnie wybranym miejscu :-)
Natomiast co do tego, czy nie ma się nad czym rozwodzić, gdyż został przedstawiony fakt, to nie mam pewności. Po kilku godzinach spędzonych w korporacji człowiek zaczyna się zastanawiać, czy ten przewrót kopernikański oby na pewno wyszedł nam na dobre...I mimo że z faktami się nie dyskutuje, to akurat w tym przypadku bym sobie z tym faktem podyskutowała.
-
Gość: Faust, afed45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/11 22:29:13
Hmm... odnośnie tego czy ten przewrót był dobry. Pomijając całe gdybanie nad tym co oznacza "dobry" i co decyduje o tym czy coś jest/nie jest dobre, pozwolę sobie odpowiedzieć: Tak.
Czemu? Pozwolę sobie przytoczyć przerobiony fragment Postulatu Partii Komunistycznej Karola Marksa " Kant z swą teorią nie miał nic do stracenia prócz swych kajdan [jakimi było dogmatyczne pozostawanie w filozofii] a do zyskania ma cały świat!". Tak więc przewrót nie mógł być zły, ponieważ wprowadzał nowy sposób patrzenia, a nie zmieniał stary. Reasumując, przewrót porównać można do żarówki, ogólnie jest dobra, ale dla sprzedawców lamp naftowych nie za bardzo _^_
-
2010/05/11 23:20:26
Czasem właśnie mam wrażenie, że coraz więcej wokoło sprzedawców lamp naftowych, mimo że popyt na żarówki nie maleje. Ot taki paradoks.
-
Gość: Faust, afdq45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/12 19:20:47
Hmm... Ale na tym polega mankament, że Kant do zaoferowania miał jedynie żarówkę. Nie miał jednak pomysłu na ulepszenie lampy naftowej. Przeto z braku alternatywy, przewrót nie może być sam z siebie zły. Dopiero nakreślenie faktu że wielu myślicieli przeszło na tor "żarówki", miast ulepszać "lampę naftową" może sprawić że w jakiś sposób ta teoria zaszkodziła : P Ja jednak jestem zdania, że na razie nie powstała jeszcze żadna w pełni dobra i idealna teoria. A przewrót Kantowski, nawet jeśli mylny, rozszerza horyzonty i ostatecznie może nawet wspierać "lampę naftową". Obalenie go na rzecz poprzedniej teorii bez wątpienia byłoby dla niej "dobre". A także wypukliłoby jej zalety.
-
2010/05/15 15:54:32
Pozostaje tylko dodać: Słusznie! :-)
-
Gość: zrytygarnek, 80-218-159-59.dclient.hispeed.ch
2010/10/09 23:29:32
wszystko fajnie, tylko, że pomysł Kopernika okazał się prawdą natomiast Kanta niekoniecznie.
-
Gość: zrytygarnek, 80-218-159-59.dclient.hispeed.ch
2010/10/09 23:51:58
Najgorzej na tym wyszła etyka. Sprowadzona została do roli zbioru postulatów, takich "widzimisię" nie mających żadnej innej, prócz woli, konstytucji. Tworzę prawa bo tak chcę i koniec. Czysta fikcja. Owsiak nie jest żadnym filozofem, a też wymyślił "róbta co chceta".
Ta cała filozofia ciągnie się do dziś jak smród po gaciach. Najlepszym przykładem jest ostatnia zapaść na rynku kredytów. Chciałbyś być milionerem? to wydawaj jak on". No i wydawali, przepisowo i zgodnie z imperatywem, a jak się to skończyło każdy wie. Tak to jest jak się tworzy fikcyjną rzeczywistość i na jej podstawie układa realne życie.
-
2010/10/18 21:38:06
Że kant miał rację niekoniecznie, to się owszem zgodzę, ale jednak nie z dalszą analizą. Na pewno nie chodziło o zwykłe róbta co chceta. Kant pisał w czasach, kiedy nie do pomyślenia było, aby prawa moralne moralnymi były z jakiegoś innego powodu niż boska wola. W naszych, znacznie bardziej zlaicyzowanych czasach, łatwo nie docenić osiągnięcia Kanta.
Związku z kryzysem nie widzę.