Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Sprzeczne myśli III

English version

I Ramka Zenon z Elei i Heraklit, mają naprawdę bardzo marsowe miny, idą naprzeciwko siebie. Napięcie wisi w powietrzu. Obydwaj myślą sobie różne rzeczy....   Zenon z Elei: NIC SIĘ NIE ZMIENIA, PRZECIEŻ TO OCZYWISTE Heraklit: WSZYSTKO JEST ZMIENNE, TO JASNE JAK SŁOŃCE  II Ramka Dochodzi do wybuchu, widzimy jak ciała filozofów lecą w powietrzu.   III Ramka Heraklit tłucze Zenona po głowie, a przed nimi przemawia Nietzsche Fryderyk: JA ZAWSZE POWTARZAM: SPRZECZNE MYŚLI RODZĄ MO

Wystąpili: Zenon z Elei, Heraklit z Efezu, Fryderyk Nietzsche


*)Plotka głosi, że polski pisarz Marek Hłasko, kiedy tylko spokojnie pijąc w knajpie wysokoprocentowy alkohol, zaobserwował, że ktoś wpatruje się weń zbyt natarczywie, wstawał, podchodził do stolika obserwatora i rozkwaszał mu nos. Historia ta, niby nie związana z filozofią, bo dotycząca polskiego pisarza doprowadza nas niepostrzeżenie do (polskiego!) filozofa - Fryderyka Nietzschego.

A jakie tu mamy podobieństwo poza oczywiście narodowością? Ano takie, że tak jak polski pisarz w knajpie, tak i (polski) filozof Fryderyk, w dziedzinie rozważań, nic innego nie robił tylko szukał pretekstu aby metaforycznie rozkwasić komuś jego metaforyczny nos. A rozkwaszanie to polegało na wypowiadaniu przy każdej możliwej okazji twierdzeń o woli mocy, przewartościowywaniu wszelkich choćby i przygodnie napotkanych wartości i obrzucanie obelgami myślicieli dawniejszych a już w szczególności Sokratesa.

Ale jak widać Fryderykowi było mało i dlatego postanowił koniecznie dzisiaj wystąpić w odcinku o sprzecznych myślach, który to odcinek oglądaliśmy już przecież w odsłonie pierwszej z Benedyktem i w odsłonie drugiej z Jurkiem. No ale na Fryderyka przecież nie ma mocnych.

niedziela, 30 października 2011, pan-rac

Polecane wpisy

  • Koszmar przedświąteczny

    WYSTĄPILI: GEORGE BERKELEY, DAVID HUME Co spędza nam sen z powiek o tej porze roku? Zaspy śnieżne? Zawieje? Zamiecie? Nic z tych rzeczy. Czym się martwimy? Wiad

  • Cogito ergo sum

  • O jedzeniu

    WYSTĄPILI: PLATON, BENEDYKT SPINOZA *) Uwaga! Odcinek zawiera lokowanie produktu. Produkt (i wiele innych) jest dostępny w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/30 20:09:42
No ale jakby tak popatrzeć odpowiednio, to w sumie Fryderyk jest najskromniejszym z filozofów, bowiem umniejsza sobie jako człowiekowi, na rzecz nadczłowieka do którego należy dążyć :)

Więc to rozkwaszanie można uznać za uprzejme uświadamianie, że jesteśmy w ciągłym marszu ewolucyjnym, a nie, że możemy sobie tak po prostu siedzieć w knajpie, popijać kawę i uważać się za królów świata!
-
2011/10/31 17:26:18
Dzień dobry. Bardzo mi się tu u was podoba ;-)))
-
2011/10/31 20:52:03
Bohaterze, dziękujemy bardzo.

Fauście, pytanie tylko, czy poza uświadamianiem nas o ewolucji Nietzsche choć trochę pchnął nas w jakąś konkretną stronę. Bo jeśli nie, to trochę tak jakby sam ostatecznie w praktyce traktował się jako człowieka już skończonego.
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/03 21:18:47
Oczywiście że pchał, wszak w bardzo radykalny sposób chciał zwalczać wszystko to co używał, za przeszkadzające w drodze do nadczłowieka. Religię, kłamstwa, hipokryzję, skromność, słabość, rzekłbym nawet że mało który filozof tak wprost mówi co należy robić. A fakt że Nietzsche do tego dążył, a nie osiągnął, najlepiej wywnioskować z jego życia.