Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Żądza Wiedzy

English version

Ramka 1 Kartezjusz w swoich ciuchach roboczych, wita Spinozę, który trzyma w klatce kota Spinoza: O WIDZĘ, ŻE TY JAK ZWYKLE W PRACY, RENE Rene: TAK, PRÓBUJĘ ROZGRYŹĆ O CO CHODZI Z TĄ NIESZCZĘSNĄ SZYSZYNKĄ...  Ramka 2 Rene i Spinoza siedzą w fotelach i piją herbatę, Spinoza przysypia  w fotelu Rene: ...I GDYBYM TYLKO MIAŁ WIĘCEJ OCHOTNIKÓW DO MOICH BADAŃ, SPRAWY MIAŁYBY SIĘ ZUPEŁNIE INACZEJ... Spinoza: HMMM...  Ramka 3 Spinoza drzemie w fotelu a Rene trzymając coś w rodzaju durszlaka zbliża się do Spinozy... Rene: CIEKAWE JAK TO DZIAŁA W MÓZGACH FILOZOFÓW?

Wystąpili: Rene Kartezjusz Descartes, Benedykt Spinoza


*)Jak widać Kartezjusz znów wpadł w szał pracy naukowej, co niestety skończyło się dla Benedykta Spinozy nieplanowanym udziałem w badaniach naukowych.

Z opowieści tej wyłaniają się dwa główne problemy. Pierwszy z nich - etyczny to pytanie o granice obowiązujące badaczy nauk społecznych. Czy mogą prowadzić badania bez informowania o celu badań osób w nich uczestniczących? Gdzie kończy się obserwacja a zaczyna ingerencja w życie badanego? Czy badacze powinni ponosić odpowiedzialność za skutki badań których nie byli w stanie przewidzieć? Z tymi problemami środowisko nauki próbuje uporać się powołując różnorodne komisje etyki. Niemniej żadna, nawet najbardziej oświecona komisja nie jest nieomylna. Czy my, społeczność potencjalnych badanych zgadzamy się na ponoszenie ryzyka pomyłki? Odrębną sprawą pozostaje oczywiście zagadnienie badań na zwierzętach, a tu odpowiedzi mogą być bardzo różne w zależności od założeń metafizycznych. Jak to zwykle w etyce bywa, mamy więcej pytań niż odpowiedzi.

Drugie zagadnienie, również nierozstrzygnięte, to sprawa szyszynki. Otóż Kartezjusz poszukując odpowiedzi na pytanie jak to się dzieje, że nasze myśli poruszają naszym ciałem a nasze ciało wpływa na nasze myśli wpadł na pomysł, że rozwiązaniem jest szyszynka. Wedle niego szyszynka miała być organem łączącym świat psychiczny ze światem cielesnym. Dzisiaj już wiemy, że szyszynka nie ma tu nic do rzeczy, jednak nie znaczy to, że udało nam się rozwiązać ten problem. Wręcz przeciwnie. Co prawda teraz uzbrojeni (po zęby) w nowoczesną aparaturę możemy przy pomocy rezonansu magnetycznego prześwietlić cały mózg wzdłuż i wszerz, wiemy co nieco o układzie nerwowym i znamy ogólne funkcje neuroprzekaźników, ba, nawet potrafimy leczyć farmakologicznie osoby z zaburzeniami psychicznymi, jednak wydaje się, że nie jesteśmy ani o krok bliżej od rozwiązania tej zagadki. Prawda jest przykra i sprowadza się do stwierdzenia, że nadal nie wiemy jak to się dzieje, że myśl wpływa na stan organizmu (działanie lub jego brak) ani jak zmiany stanu organizmu wpływają na nasze myśli. Możemy co najwyżej ograniczyć się do stwierdzenia wielkiego wpływu.

 

niedziela, 20 listopada 2011, pan-rac

Polecane wpisy

  • Postanowienia

  • Gorszyciel

    *)Brzmi znajomo? No tak, już o tym problemie wspominaliśmy we wpisie Bąk. Zaproponowaliśmy Wam wówczas Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy zabawę w wyobraźn

  • Prawo do kłamstwa

    English version  *) Ostatnio często pojawia się u nas Immanuel. Jednak, jak powiadają nic nie dzieje się bez przyczyny. Prawdopodobnie przyczyną tą jest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/25 16:33:38
Ludzki mózg wykonuje 150 bilionów obliczeń na sekundę, zasila go do 16000 km naczyń krwionośnych, w sytuacji zagrożenia przyśpiesza do takiego stopnia, że odczuwamy efekt "spowolnienia" czasu, a w przypadku zagrożenia przejmuje kontrolę nad resztą układów (potrafi nam np. wmówić że oczy, łuski czy surowa wątroba jest prawdziwą delicją, o ile chodzi o przetrwanie tzn. pozyskanie niezbędnych witamin). Nawet nasza najbardziej zaawansowana technologia, nie może równać się z złożonością i potęgą mózgu, który ma za sobą wiele tysięcy lat ewolucji :D

Przy mózgu pojawia się nawet pytanie, czy przypadkiem człowiek nie jest jedynie jego... częścią (świadomością) ;) W końcu taki głód czy smutek, odczuwamy niezależnie od tego czy chcemy czy nie, a to oznacza że to my jesteśmy kontrolowani, a nie my kontrolujemy. Więcej! Kiedy nasz mózg jest wyczerpany (np. brakiem snu) pierwszy ośrodek który jest odcinany to ten odpowiadający za logiczne myślenie i świadomość! Wtedy mdlejemy i to nieco tak, jakbyśmy... no cóż, byli układem który na jakiś czas jest odcinany ;)
-
2011/11/27 12:11:28
Tak to racja, że lata ewolucji odróżniają nas od złożonych maszyn. Ale może między innymi z tego powodu ulegamy tylko złudzeniu, że mózg jest niesamowicie skomplikowany. Kolejną przyczyną jest ta, że nie znamy po prostu wszystkich tajemnic mózgu.
Z drugiej strony funkcjonowanie komputera może nam się wydawać proste, bo to my go zbudowaliśmy i wiemy dokładnie jak funkcjonuje. (A jeśli sami nie wiemy jak funkcjonuje komputer, to wierzymy że inni wiedzą jak to się dzieje)
A kiedy przychodzi do policzenia 124x124 uznajemy swoją mniejszość i sięgamy po znacznie od nas młodszy komputer, który przynajmniej w tej jednej sprawie nas po wielokroć przerasta.
Ostatnia myśl Twoje jest bardzo intrygująca, choć jednocześnie może budzić niepokój.
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/30 00:18:19
Co do sięgania, po dużo młodszy komputer... To w sumie wynik logicznego umysłu. Podświadomie podejmujemy kalkulację, co nam się bardziej opłaca, liczyć w pamięci i dopuszczać margines błędu, szukać długopisu i kartki, żeby policzyć ręcznie, czy też może włączyć maszynę jaką zbudowaliśmy i sprawdzić w niej :)

Ten sam mechanizm, pojawia się w momencie wchodzenia na górę. Nasze nogi są lepiej nam znane i jesteśmy im bliżsi, a mimo to skorzystamy z kolejki, bo po prostu wygodniej, prościej i dla nas oszczędniej :)