Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Wykład

English version

Ramka 1 Adam Smith kończy wykład Napis: JAK ZOSTAĆ MILIONEREM?  Ramka 2 Adam: A TERAZ, MÓJ DROGI KOLEGA IMMANUEL, WYGŁOSI WYKŁAD POD TYTUŁEM: JAK ZOSTAĆ DOBRYM CZŁOWIEKIEM?   Ramka 3 Immanuel rozpoczyna swój wykład. Immanuel: SZANOWNI PAŃSTWO, DZIĘKUJĘ ZA TAK LICZNE PRZYBYCIE...

Wystąpili: Adam Smith, Immanuel Kant


*)Dzisiaj mieliśmy dwa wykłady, dwóch sławnych filozofów (w tym jednego ekonomisty): Adama Smitha i Immanuela Kanta. Mogłoby się zdawać tematy wykładów z zupełnie innej beczki, co zresztą potwierdziła frekwencja, pierwszy wykład „Jak zostać milionerem?” cieszył się zainteresowaniem licznie zgromadzonej publiczności, drugi, „Jak zostać dobrym człowiekiem” zachęcił do przybycia zaledwie kilka osób. Można by, choćby na podstawie różnic frekwencji, sobie postawić pytanie w jaki sposób bycie milionerem, czy też dążenie do zostania takowym wiąże się z byciem dobrym człowiekiem? Można by uznać, że dążenie do bogactwa stoi w sprzeczności z czynieniem dobra. Skoro ktoś poświęca się tylko swoim egoistycznym celom, to nie ma już czasu ani ochoty na zajmowanie się czynieniem dobra.

W dość ciekawy sposób rozumiał tę kwestię, debiutujący dzisiaj w naszym komiksie Adam Smith. Jednak zanim przejdziemy do sedna przypomnijmy pokrótce myśl Adama Smitha. Ten pionier ekonomii twierdził, że państwo najlepiej funkcjonuje jeśli obowiązują w nim wolnorynkowe zasady. Państwo nie powinno ingerować w rynek, gdyż jest to system, który sam siebie reguluje. Na takim, wolnym rynku, każda jednostka może swobodnie zabiegać o zaspokojenie własnych egoistycznych potrzeb. Ale, na co zwraca uwagę Adam, realizując te własne potrzeby, jednostka niejako przyczynia się do zwiększania ogólnej puli dóbr w całym systemie. Człowiek, który działa w swoim interesie, przy okazji działa w interesie wszystkich innych. Można by zatem wysnuć wniosek, chcesz zostać dobrym człowiekiem, zostań milionerem albo jeszcze lepiej miliarderem.

Tylko czy sprawy mają się aż tak prosto?

niedziela, 11 marca 2012, pan-rac

Polecane wpisy

  • Postanowienia

  • Gorszyciel

    *)Brzmi znajomo? No tak, już o tym problemie wspominaliśmy we wpisie Bąk. Zaproponowaliśmy Wam wówczas Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy zabawę w wyobraźn

  • Prawo do kłamstwa

    English version  *) Ostatnio często pojawia się u nas Immanuel. Jednak, jak powiadają nic nie dzieje się bez przyczyny. Prawdopodobnie przyczyną tą jest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/12 01:08:05
Moc wolnego rynku jest zatrważająca i bardzo pozytywna.

Ludzie potrzebni społecznie pracują, a niepotrzebni tracą pracę, ponieważ wszystko reguluje popyt i podaż. I tak nawet gdy robimy coś, co na pierwszy rzut jest bezsensu, to i tak jeśli ktoś nam za to płaci, to znaczy że jest na to podaż.

To co jest problemem rynku, to fakt istnienia dzisiejszej giełdy która służy wyłącznie do spekulacji, podobnie jak rozbudowany system bankowy, to sprawia, że duża część kapitału idzie w ręce osób które faktycznie, nie robią nic. Z drugiej strony, możliwe że to wszystko jest potrzebne, by utrzymać świat w posadach i po prostu niemożliwe jest rozdzielenia dóbr podług zasług.
-
2012/03/12 11:55:30
Wydaje mi się, ze postawienie sprawy - zostań milionerem - jest błędne. Jest statyczne a zycie jest dynamiczne. Smith mówi - niech wszyscy USIŁUJĄ być mionerami, z tej sumy wysiłków wyniknie ogólne dobro.
-
2012/03/12 12:02:40
Faust wrowadza dość ryzykowny podział - na ludzi pozytecznych i niepozytecznych społecznie. Domyslam się, ze uważa to za dodatnia ceche systemy wolnorynkowego. Logiczną konsekwencją byłaby eliminacja tych niepozytecznych jednostek. Były próby, ale się nie udały. Praktyka wskazuje, ze najlepsza metoda resocjalizacji niepozytecznych jednostek to praca. Ale wolny rynek wyrzuca ich z pracy. W krajach zamożnych ( dzieki wolnemu rynkowi) zapewnia sie tym niepozytecznym zasiłki zeby nie rozrabiali. Ale co się stanie gdy bedzie ich wiecej od tych pozytecznych?
-
Gość: Faust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/12 20:12:25
Nie, nie, ja nie dzielę ludzi w ten sposób. Każdy z nas jest czasem pożyteczny, a czasem niepożyteczny społecznie.

Weźmy na przykład zawód "znachora", kiedyś był przydatny bowiem znachor był jedyną osobą mającą jakiekolwiek pojęcie o leczeniu, nawet jeśli wiedza ta była bardzo uboga i popełniał on często błędy, to jednak jakiś pożytek w małe miejscowości wkładał.

W dzisiejszych czasach, gdy mamy szpitale, lekarzy itd., zawód znachora jest niepotrzebny. Stąd znachor byłby niepożyteczny społecznie, stąd jego praca byłaby niewypłacalna, stąd musiałby znaleźć nową pracę, za którą mu za płacą, a rynek płaci wyłącznie za spełnianie potrzeb, nawet jeśli te potrzeby są naiwne i prześmiewcze :)
-
2012/03/13 02:14:23
no tak, a co w sytuacji kiedy więksi gracze rynkowi mogą pozwolic sobie na kupowanie polityków dla dalszego rozwoju (dobra) biznesu?

innymi słowami - co w sytuacji, kiedy rynek wchłania państwo?
-
2012/03/13 11:32:34
@Faust - nieco zmieniłeś punkt widzenia. Najpierw pisałeś o ludziach pozytecznych/niepozytecznych. Teraz widze , ze miałes na mysli tyko zawody. A to podstawowa róznica.
@the-engineer - absolutna racja. A. Smith pisal o wolnym rynku, na którym wszyscy mieli takie same szanse, wygrywał lepszy. Obecnie wygrywa silniejszy, który może zniszczyć lepszego od siebie. Globalizacja podniosla to na wyższy poziom. Globalny byznes przestaje podlegać prawu i kontroli panstwowej.
-
Gość: Mihu, *.adsl.inetia.pl
2012/03/14 17:05:38
Pharlap, ale zasiłki to totalne przeciwieństwo wolnego rynku! To właśnie brak zasiłku ma motywować ludzi do znalezienia pracy, co przy braku płacy minimalnej nie jest praktycznie żadną trudnością. Nie obarczaj go więc za coś, co nie jest jego winą. Poza tym przy wolnorynkowym stanie rzeczy po co "kupować" polityków? By zwiększyć dochody firmy? Liberalizm smithowy zakłada jak najmniejszy wpływ państwa na obywateli, tak ekonomiczny jak i "społeczny" tak więc w tym wypadku kupowanie polityków nie ma sensu, gdyż ich wpływ w gospodarkę jest praktycznie żaden.
Pozdrawiam
-
2012/03/17 07:08:13
@mihu - ja nie pisałem o potrzebie zasiłkow. Napisałem, że kraje zamozne je wprowadzają dla spokoju sumienia, i dla spokoju fizycznego - w przeciwnym wypadku może byc za dużo ludzi, którzy nie będą mieli nic do stracenia. Natomiast interwencja państwo jest potrzebna aby wolny rynek był wolny, n.p. ustawy antymonopolowe. W przeciwnym wypadku najsilniejsza korporacja na rynku przejmie całą władzę i będziemy mieli system niewolniczy, albo komunistyczny - jak kto woli.
-
Gość: Mat, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/27 21:51:01
Książka Adama Smitha przeżyła drugie i trzecie życie. Tylko kto ją czytał? To przecież wielka krytyka monopoli, nie zaś coś o "wolnym rynku" w rozumieniu dzisiejszych komentatorów. Zachęcam do czytania książek, których prawie nikt nie czyta, zaś wielu cytuje. Mój faworyt to jednak De revolutionibus orbium caelestium Nicolai Copernicusa.
-
Gość: Mat, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/27 22:00:24
O "wolnym rynku" Smith napisał, że jesli naprzeciw człowieka mającego pieniądze na zamknięcie interesu przez rok stanie do negocjacji człowiek żyjący z dniówki, wynik negocjacji jest przesądzony. To rozumowanie nie jest popularne.