Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Dedukcja

English version

I Ramka Sherlock i Watson stoją nad denatem Sherlock: HA!  PRZEZ CAŁY WIECZÓR DRZWI BYŁY ZAMKNIĘTE, ZATEM ZABÓJCA CIĄGLE ZNAJDUJE SIĘ W TYM DOMU... Watson:SKĄD TA PEWNOŚĆ?  Sherlock: TO JASNE! DEDUKCJA, DROGI WATSONIE  II Ramka Wpada Arystoteles w reku trzyma identyfikator Arystoteles:  TU AGENCJA BEZPIECZEŃSTWA LOGICZNEGO! JESTEŚCIE ARESZTOWANI ZA ROZPROWADZANIE SFAŁSZOWANYCH DEDUKCJI.   III Ramka Arystoteles zakuwa w kajdanki Sherlocka i Watsona Arystoteles:  MACIE PRAWO ZACHOWAĆ MILCZENIE, A KAŻDE BŁĘDNE ROZUMOWANIE MOŻE BYĆ UŻYTE PRZECIWKO WAM.

Wystąpili: Sherlock Holmes, Dr Watson, Arystoteles


*)O tym, że logika może być nielogiczna wspomnieliśmy w zeszłym roku we wpisie o różowych krowach. Dzisiaj powracamy do tematu logiki, ale z innej strony. Zwracamy uwagę na to, że za logiczne uznawane są niejednokrotnie rozumowania, które z logiką nie mają nic wspólnego.

Mistrzem uznawania za logiczne tego co nielogiczne jest oczywiście Sherlock Holmes, który bardzo lubi przypisywać sobie umiejętność korzystania z dedukcji. Prawdą jest oczywiście to, że mimo nielogiczności swoich rozumowań Sherlock nadal pozostaje wspaniałym detektywem, ale rację ma też Arystoteles przywołując go do porządku.

Ale zacznijmy od początku. Czym charakteryzuje się dedukcja? Ano tym, że jest zgodna z prawami logiki formalnej i dzięki temu posługując się nią nie ma możliwości wyciągnięcia błędnego wniosku z prawdziwych przesłanek. Wiemy, że Sherlock nigdy się mylił w swoich wnioskowaniach, zatem skąd to oskarżenie o nielogiczność, ktoś mógłby się spytać? Owszem Scherlock nie mylił się, bo był doskonałym detektywem i korzystał ze swojego doświadczenie, intuicji, a czasem być może też szczęścia, ale to jeszcze nie znaczy, że metoda, którą stosował, zapewnia nieomylność.

Choćby w dzisiejszym przykładzie, drzwi są zamknięte, ale morderca uciekając mógł zamknął je na klucz od zewnątrz. No tak, ale przecież jedyna para kluczy leży nieruszona w kuchni, a nie da się jej tam położyć z zewnątrz, Sherlock o tym wiedział i tylko przez zwięzłość wypowiedzi, nie przytoczył tego faktu – mógłby powiedzieć obrońca detektywa... Ale co jeśli morderca dorobił swoją parę kluczy, kiedy przygotowywał się do zbrodni? O nie, Scherlock wiedział, że są to specjalne klucze z certyfikatem, których żaden zakład ślusarski nie dorobi. Ale...

Taką wyliczankę można by ciągnąć bez końca. Zawsze znajdzie się jakaś ewentualność innego przebiegu zdarzeń niż ten narzucający się w pierwszym odruchu i choć te przypadki stawać się mogą coraz mniej prawdopodobne, to właściwie nigdy nie niemożliwe (szczególnie, że mowa tu o możliwości logicznej). Tymczasem dedukcja, jak już wyżej wspomnieliśmy, musi dawać pewność a nie tylko duże prawdopodobieństwo.

Na koniec trzeba tylko przyznać Sherlockowi, że choć swoje wnioskowanie niesłusznie nazywa dedukcją, to słusznie robi, że faktycznie jej nie stosuje, bo dedukcja do wnioskowań empirycznych po prostu bardzo słabo się nadaje. Miejmy nadzieję, że sąd potraktuje to jako okoliczność łagodzącą.

niedziela, 14 kwietnia 2013, pan-rac

Polecane wpisy

  • Różowe krowy

    English version&

  • Drabina

    English version 

  • Performatyw

    English version 

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Agata, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2013/04/14 22:12:52
Czy Sherlock w rzeczywistości nie stosował indukcji zamiast dedukcji? :p Mniejsza o to, jedno i drugie miało raczej to samo na celu. ;)
-
Gość: Kasztelan, *.dynamic.chello.pl
2013/04/18 11:30:45
To jak nazwać metodę jaką stosował Sherlock Holmes?
-
2013/04/19 10:36:26
Zapewne abdukcja.