Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Wielkie pytania

English version

I Ramka Sokrates w filozoficznym sejmie zadaje pytania zgromadzonym Sokrates: GŁOSUJEMY NAD PYTANIEM 1723, KTÓRE BRZMI: CZY MATERIA ISTNIEJE?  ROZSTRZYGNĘLIŚMY, 11 OSÓB NA TAK, 10 NA NIE, 5 WSTRZYMAŁO SIĘ OD GŁOSU.  II Ramka Napis: PIĘĆ DNI PÓŹNIEJ Sokrates: O ZAWIERUSZYŁA SIĘ TU JAKAŚ KARTKA.  III Ramka Sokrates z miną mocno niewyraźną: GŁOSUJEMY NAD PYTANIEM  PIERWSZYM, KTÓRE BRZMI: CZY WIELKIE PROBLEMY FILOZOFICZNE MOŻNA ROZSTRZYGAĆ PRZEZ GŁOSOWANIE?

Wystąpili: Sokrates


*)Czy taki, jak opisany dzisiaj sposób rozstrzygania sporów filozoficznych byłby możliwy? Wydaje się, że tak. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zebrać w jednej sali grupę zacnych filozofów i poprosić ich o ostateczne ustalenie w drodze głosowania jak to właściwie jest z materią, duchem, zdarzeniami niemożliwymi i całym szeregiem innych zagadnień. Można by też podrzucić kilka zagadek logicznych, kilka problemów etycznych poczekać na wynik i po kłopocie. Wreszcie mielibyśmy jasność. Może nie byłyby to nawet rozstrzygnięcia prawdziwe, ale wiedząc, jak wiele jest definicji prawdy, moglibyśmy machnąć na nią ręką i uznać, że zadowala nas konsens. Mielibyśmy więc zgodność poglądów, jakieś rozstrzygnięcia.

Jednak pomyślenie sobie takiej sytuacji, rozstrzygania trudnych kwestii przez głosowanie budzi prawdopodobnie w Was, Drodzy Czytelnicy, jakiś opór. Coś tu nie gra. Przecież takie rozstrzygnięcia byłyby arbitralne. A my nie lubimy arbitralności. Żyjąc w paradygmacie naukowym, oczekujemy dowodów. Chcemy wiedzieć, że ten właśnie krem ma 97% skuteczności. Lubimy kiedy nam się mówi, że dany specyfik poprawia kondycję (włosa, cery, paznokcia, napięcia skóry lub kondycję fizyczną) w 93% przypadków. Nie czytamy co prawda informacji , do której odnosi gwiazdka, że badania były prowadzone na grupie 20 osób. No może nie do końca wiemy jak to zaplecze naukowe wygląda, ale wiedza, że działanie danej substancji zostało poparte badaniami naukowymi dodaje nam otuchy i potwierdza sensowność poniesionej inwestycji. Nie lubimy zatem arbitralności, wolimy dowody.

A jednak podejrzliwy czytelnik zaduma się w tym miejscu i zada następujące pytanie: jak wygląda dowód na to, że dowód jest najlepszym sposobem zdobywania wiedzy? Czy przypadkiem nie odbyło się gdzieś, kiedyś, w jakimś szacownym gronie głosowanie nad tym, że od tej pory dla każdego twierdzenia będziemy wymagać dowodu. Czy takie pomniejsze głosowania nie odbywają się codziennie w redakcjach czasopism naukowych, które decydują o publikacji artykułu, komisjach rekrutacyjnych, które decydują o przyjęciu kandydata do grona naukowców? Tutaj też jest przecież arbitralność. A jeśli tak, to czy różni się ona czymś od zwykłego głosowania nad każdym pojedynczym zagadnieniem?

niedziela, 16 czerwca 2013, pan-rac

Polecane wpisy

  • Zbieranie punktów

    English version&

  • Zamknięcie Akademii

    English version&

  • Freud vs. Popper

    English version&

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/06/17 17:38:44
Moim skromnym zdaniem pewnych problemów filozoficznych nie da się rozwikłać. Właśnie z tego powodu powstało tyle odmiennych filozoficznych punktów widzenia. każdy człowiek może wierzyć w co innego, a ostatecznie może wymyślić własną filozofię. Problemy "rozwiązane" poprzez głosowanie i tak pozostałyby nierozwiązane. To nonsens. Demokracja nie jest lekiem na każdy problem społeczny. A próby rozwiązania problemu typu: "Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?" przez głosowanie nie tylko nie rozwiązałyby sporów, a jedynie je zaogniło. Każdy musi sam dla siebie rozwiązać tego typu fundamentalne problemy. Alem się napisał...
Pozdrawiam wszystkich twierdzących tak samo i tych co sądzą inaczej również
~Deduh
-
2013/06/18 15:03:43
A może nie chodzi o dowód, lecz o dowodzenie? Pozdrawiam
-
Gość: Kasztelan, *.dynamic.chello.pl
2013/06/19 00:09:33
Przecież to zjawisko właściwie istnieje. Jeden filozof coś napisał kolejny podchwyci tok myślenia i go rozwija i bum mamy szkołę która za fundament nie ma już jakiś abstrakcyjnych założeń tylko materialny dorobek założyciela szkoły :P
Głosowanie za poprawną odpowiedzią jest tak samo mądre jak zmuszenie innych siłą do przyjęcia swoich przekonań. W tym przypadku byłaby to dyktatura większości.