Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Uśmiech

English version

I Ramka Hume z wiadrem farby w ręku patrzy na swoje dzieło Hume: NO! WYGLĄDA NIEŹLE! TERAZ TA ŚCIANA BĘDZIE TROCHĘ WESELSZA.  II Ramka Pod murem zebrał się tłumek gapiów Platon: TO JAKAŚ ANTY FILOZOFICZNA PROWOKACJA! Augustyn: MALOWANIE TAKICH BOŻKÓW POWINNO BYĆ ZAKAZANE. Marks: JAKICH BOŻKÓW? TOŻ TO IMPERIALISTYCZNY SABOTAŻ!  III Ramka Nietzsche,  wylewa farby na uśmieszek w jego kierunku biegnie Hume machając rękoma Nietzsche: KONIEC Z TYM RESENTYMENTEM.

Wystąpili: David Hume, Platon, Augustyn z Hippony, Karol Marks, Fryderyk Nietzsche


*)Symbol to nie lada zagadka. Jak to się dzieje, że nagle jakiś obraz, przedmiot, dźwięk, gest, kolor nabiera pewnego specyficznego znaczenia? Czy ludzie kiedyś się umówili, że obrazek sowy będzie oznaczał nie tylko żyjącego ptaka, ale też będzie symbolem mądrości? Jak została zawarta ta umowa? Pewnie takiej umowy nigdy nie było, ale jakoś jest tak, że większość z nas zgodzi się, co do tego, że sowa to symbol mądrości. Prawdopodobnie prawdę tę potwierdzi niejeden przedszkolak. Możemy mówić tutaj o pewnej zgodności międzygeneracyjnej, o którą jak wiadomo nie łatwo. Można powiedzieć, że żyjąc w danej kulturze zaczynamy rozumieć jej symbolikę, uczymy się jej w różnych kontekstach i dzięki temu zaczynamy rozumieć znaczenie symboli.

Ale są przecież symbole, które posiadają więcej niż jedno ukryte znaczenie. Wystarczy wziąć choćby kolor czerwony, co tu się znajdzie: miłość, pożądanie, siła i ciepło ale na skrajnym biegunie będziemy mieli agresję, corridę, rewolucję, komunizm. Naprawdę można się pogubić. Czasami mogą z tej przyczyny wyniknąć zabawne nieporozumienia, ale czasem wieloznaczność symbolu może sprowadzić nas na manowce i popełnimy bardzo niezręczne faux pas, i zrobi się nieprzyjemnie.

Jeszcze nieprzyjemniej się robi, kiedy symbol staje się wyrazem pewnej idei, działania, ruchu społecznego, który budzi skrajne uczucia. Pojawiają się wtedy dwie skrajne grupy, jedna rozpowszechnia symbol, druga stara się za wszelką cenę wszystkie te symbole niszczyć. Czasem może się w dziele niszczenia zapamiętać tak, że zniszczy coś, co do znienawidzonego znaku było tylko podobne a w zamyśle autora miało wyrażać zupełnie inną ideę. Dlatego warto pamiętać, że czasem uśmieszek, to tylko uśmieszek, a czerwony to tylko kolor róży, a sowa to taki ptak, który poluje głównie nocą.

niedziela, 17 listopada 2013, pan-rac

Polecane wpisy

  • Koszmar przedświąteczny

    WYSTĄPILI: GEORGE BERKELEY, DAVID HUME Co spędza nam sen z powiek o tej porze roku? Zaspy śnieżne? Zawieje? Zamiecie? Nic z tych rzeczy. Czym się martwimy? Wiad

  • Cogito ergo sum

  • O jedzeniu

    WYSTĄPILI: PLATON, BENEDYKT SPINOZA *) Uwaga! Odcinek zawiera lokowanie produktu. Produkt (i wiele innych) jest dostępny w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: linux, *.warszawa.vectranet.pl
2013/11/18 11:13:07
...a tęcza to tylko tęcza ;)
-
2013/11/19 21:37:22
Zwykle tak, jeśli po deszczu. A bywa, że tęcza to nie tylko tęcza, ale to nic nie zmienia w naszym apelu o nie niszczenie symboli. Szczególnie jeśli symbol nikogo nie krzywdzi i nie obraża.
-
Gość: Kasztelan, *.dynamic.chello.pl
2013/11/20 01:07:08
Pomnik Stalina też nikogo by nie krzywdził
-
2013/11/20 07:58:18
Ja akurat faktycznie trzymałbym się tego, że tęcza to tylko tęcza...
A co do pomnika Stalina. Czy można sprawić, by pomnik Stalina nie symbolizował ludobójstwa i terroru i nie krzywdził tym samym jego ofiar i ich pamięci? Może jeśli pomalować go na czerwono i nazwać Wielkim Mario, no ale to już by nie był pomnik Stalina...
-
Gość: Jaskua, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/01/03 23:12:35
A ja bym się napił wina i pomyślał kogo to wina,czerwonego oczywiście:)