Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

Świadomość

English version

I Ramka Sartre i Marks siedzą w pokoju. Zza ścian dobiega: ŁUP, BAM, TUP!  II Ramka   Sartre:  CO SIĘ TAM DZIEJE? Marks: JANIE PAWLE, SPOKOJNIE....   III Ramka Marks: TO TYLKO BYT OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ  WYSTĄPILI: JAN PAWEŁ SARTRE, KAROL MARKS


*)Autorzy mają dzisiaj nie lada problem, bo nie bardzo wiedzą jak tu się dobrać do (prawdopodobnie) jednego z najbardziej znanych haseł marksizmu. Zacznijmy zatem od najprostszej interpretacji jaka może się pojawić w umyśle osoby, która o marksizmie wie niewiele lub zgoła nic. Jedna z interpretacji mogłaby być taka: to, co posiadam, ma wpływ na to, co wiem. Jeśli mam komputer i dostęp do internetu, to ogromna ilość informacji jest w zasięgu mojej ręki. W każdej chwili mogę znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytania, mogę przeglądać aktualne informacje z kraju i ze świata i robić szereg innych rzeczy. Osoba, która nie ma dostępu do internetu może być (choć nie musi) w porównaniu do mnie mniej świadoma tego, co aktualnie dzieje się na świecie, co warto kupić, co jest trendy etc.

No dobrze, ale czy to, co posiadam ma wpływ tylko na moją wiedzę? Powiedzmy, że mój kolega czyta rano gazetę. Tymczasem ja poza gazetą mam jeszcze telefon z dostępem do internetu. Przeczytawszy rano gazetę postanawiam zweryfikować informacje w innym źródle. Porównuję to, co przeczytałem w gazecie z tym, co znalazłem w internecie. Pod wpływem nowych informacji mogę wyrobić sobie zupełnie inną opinię na jakiś temat od tej, którą miałem po przeczytaniu artykułu w gazecie. Zatem można by powiedzieć: to, co posiadam, ma wpływ na moje poglądy.

Sprawa jednak się na tym nie kończy. Skoro mam takie poglądy jakie mam, to podejmuję działania zgodne z tymi poglądami. Można zatem bez wahania stwierdzić: to, co posiadam, ma wpływ na moje działania.

Jak to się ma do filozofii Karola Marksa? Zgodnie z twierdzeniem filozofa w systemie kapitalistycznym środki produkcji są rozdzielone niesprawiedliwie. Robotnicy nie są właścicielami środków produkcji i ich sytuacja ekonomiczna jest o wiele gorsza niż sytuacja właścicieli fabryk. Robotnicy zauważą ten fakt i wspólnie podejmą działania w celu zmiany swojej niekorzystnej sytuacji. Tak rozpocznie się rewolucja, która doprowadzi do przejęcia przez klasę robotniczą środków produkcji i właściwe ich rozdzielenie. Można powiedzieć, że byt robotników: to co posiadają oraz panujące stosunki społeczne, staną się przyczynkiem do uzyskania przez nich (samo)świadomości. Ta z kolei, w konsekwencji doprowadzi do konkretnego działania – rewolucji.

Oczywiście powyższe wyjaśnienie jest bardzo uproszczone, nie wyczerpuje też wszystkich sensów jakie zawierają się w stwierdzeniu: „Byt określa świadomość”. Zapraszamy zatem fanów Karola, których jest bez liku, do sprostowań i przedstawiania odmiennych interpretacji.

niedziela, 11 maja 2014, pan-rac

Polecane wpisy

  • Panta rhei

    English version  *) Dzisiejszy dzień dowodzi tego, jak bardzo filozofia jest bliska życiu codziennemu. Dawno chyba nie mieliśmy odcinka tak zgodnego z p

  • Wyścig

    English version *) Dzisiejszy wyścig, to nie pierwsze lepsze zawody To wyścig o to, kim się tak naprawdę jest. To wyścig o to kim się tak naprawdę chce być. To

  • A jak robi...

    English version *) Kiedy Kant wyrwał się już ze swojej dogmatycznej drzemki znacznie częściej zaczął zadawać dziwnie brzmiące pytania. Robił to gównie po to, ab

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/05/12 02:46:01
Musze wyznac, ze autorzy zaskoczyli mnie interpretujac termin BYT jako stan posiadania. Juz sam ten fakt jest dla mnie dowodem slusznosci twierdzenia K. Marksa a jednoczesnie pozwala stwierdzic jakie spustoszenie swiadomosci nastapilo w Polsce po zaledwie 25 latach kapitalizmu i wolnego rynku.
Tu lepeij zakoncze. Zeby prowadzic dalsza dyskusje musialbym znac dokladny stan posiadania osoby. z ktora dyskutuje gdyz tylko wtedy wiem o czym mozemy rozmawiac,
-
Gość: -,-, *.dynamic.chello.pl
2014/05/12 15:03:33
Dotychczas w Polsce nigdy nie było kapitalizmu.
-
2014/05/12 15:14:34
Był, czy jest kapitalizm, jest straszny wyzysk, a pieniądz stał się Bogiem, więc poniekąd Marks żyje, podobnie jak Darwin, czy Freud (którzy też filozofami nie byli i są równie niesłuszni)...
-
Gość: , *.net.azartsat.pl
2014/05/12 19:15:07
Podzielam zdanie Pharlap-a, nie rozumiem dlaczego "byt" sprowadzony został do posiadania. Byt ma zupełnie inne znaczenie, bo jeśli rozpatrywany wraz ze świadomością -to w sensie egzystencjalnym - i odnosi się do "jestestwa" - "istnienia"i świadomości tego istnienia, że oto "jestem".
-
2014/05/12 23:31:33
Całkowicie się zgadzam :)
-
2014/05/13 00:05:06
Ewentualnie w sensie starożytnym - greckim i indyjskim jest źródłem wszelkiego istnienia.
-
2014/05/13 22:11:31
@pharlap - Powodem Twojego zaskoczenia może być albo fakt, że nasz stan posiadania jest faktycznie skromny, albo ten, że nieprzychylnie interpretujesz przypis. Owszem jest on bardzo upraszczający /ktoś mógłby nawet powiedzieć, że przesadziliśmy z upraszczaniem/ jednak nie było naszym celem wyjaśnić wszystkich znaczeń słowa "BYT". Na studiach filozoficznych wyjaśnianie tego terminu zajęło semestru intensywnych zajęć z Ontologii - w przypisie aż tyle miejsca nie mamy. Nie było nawet naszym celem wyjaśnić wszystkich znaczeń tego słowa w obrębie filozofii Karola Marksa.
Moją intencją jako autora przypisu, było pokazanie, że kondycja klasy robotniczej stała/stanie się, według Marksa, przyczynkiem do wybuchu rewolucji. Może nie do końca się to udało zgrabnie przekazać, ale, śmiem twierdzić, że jest to jedno ze znaczeń tego terminu u filozofa .
Jeśli jednak potrafisz lepiej ode mnie w skrótowej formie opowiedzieć o tym, czym jest BYT u Marksa, to serdecznie zapraszam do komentowania.
-
2014/05/14 23:16:50
Ja też już trochę więcej niż jeden semestr zajmuję się ontologią. Pojęcie bytu jest wieloznaczne - począwszy od Parmenidesa, Plotyna i Nagardżuny, a kończąc na Spinozie i Heglu. Marks był podobno przekonany, że wyzwolenie klasy robotniczej jest wyzwoleniem człowieka, bowiem klasa ta wydawała mu się najbardziej społecznie upośledzona i wyzuta z godności. Jak to się ma do pojęcia bytu - nie wiem.
-
2014/05/15 13:33:16
@nazumi13 - to może pomocne mogłoby tu być słówko "społeczny". Jeśli chodzi o Marksa to w niektórych miejscach znajdujemy przywołaną przez nas frazę w postaci "Byt określa świadomość" w innych "Byt społeczny określa świadomość". Czym jest byt społeczny? Stosunkami panującymi między ludźmi czy mówiąc bardziej po marksistowsku, stosunkami pomiędzy poszczególnymi klasami (ale też będą to relacje pomiędzy ludźmi i przyrodą etc.). I żeby określić jakie są te stosunki, to musimy wziąć pod uwagę całą mnogość zagadnień od najprostszych: kto posiada narzędzia, kto posiada środki produkcji, kto ma dostęp do wiedzy, kto ma władzę i w jakim zakresie etc.
Marks doszedł do wniosku, co i Ty przywołujesz, że jeśli chodzi o klasę robotniczą, to jej byt społeczny /stan posiadania, miejsce w hierarchii społecznej, dostęp do władzy itd./ nie wygląda najlepiej, albo może nawet wygląda całkiem źle. Z drugiej strony jest pewien potencjał, który doprowadzi do tego, że robotnicy wezmą sprawy w swoje ręce i tak to wybuchnie rewolucja. Celem rewolucji będzie m.in.: zmiana stosunków społecznych i rozumiana bardzo szeroko zmiana bytu społecznego.
Tak mniej więcej ja zrozumiałam Marksa, o ile można mówić o rozumieniu jeśli się nie poświęciło lat pracy na analizę wszystkich jego dzieł :-)
-
2014/05/15 13:53:31
Tu mam jeszcze ciekawy cytat z "Przyczynka do krytyki ekonomii politycznej" Marksa i Engelsa, który może rzucić nieco światła na to dlaczego byt materialny (stan posiadania) jest tak ważny w kontekście filozofii Marksa:
"Rewolucjonizującym odkryciem nie tylko dla ekonomii, lecz dla wszystkich nauk historycznych (a wszystkie nauki, które nie są naukami przyrodniczymi, są naukami
historycznymi) było twierdzenie, że sposób produkcji życia materialnego warunkuje społeczny, polityczny i duchowy proces życia w ogóle, że wszelkie stosunki społeczne i państwowe, wszelkie systemy religijne i prawne, wszelkie poglądy teoretyczne, zjawiające się w dziejach, można zrozumieć tylko wtedy, jeżeli się rozumie materialne warunki życia odpowiedniej epoki i jeżeli się je wyprowadza z tych materialnych
warunków. Nie świadomość ludzi określa ich byt, lecz przeciwnie, ich byt społeczny określa ich świadomość. Twierdzenie to jest tak proste, że powinno być zrozumiałe samo przez się dla każdego, kto nie utknął w idealistycznym oszustwie. Ale sprawa ta ma nader rewolucyjne konsekwencje nie tylko dla
teorii, lecz także dla praktyki. Na określonym szczeblu swego rozwoju materialne siły wytwórcze społeczeństwa popadają w sprzeczność z istniejącymi stosunkami produkcji lub co jest tylko prawnym tego wyrazem ze stosunkami własności, w obrębie których się dotąd rozwijały. Z form rozwoju sił wytwórczych stosunki te zamieniają się w ich kajdany. Wówczas następuje epoka rewolucji społecznej. Wraz ze zmianą podstawy ekonomicznej odbywa się, szybciej lub wolniej, przewrót w całej olbrzymiej nadbudowie..."
-
2014/05/16 23:50:43
Ja zawsze sądziłam, że chodzi o to, że to, w jaki sposób, w jakim otoczeniu żyjemy wpływa na naszą świadomość. Przykładowo - człowiek niedoedukowany może szybko paść ofiarą osoby sprytnej i inteligentnej, ale o złych zamiarach (kapitalizm oczami socjalizmu?), przez co jego stan materialny jest gorszy. Wydaje mi się również, że chodzi o coś w stylu - niech ludzie będą mieli identyczne, niezbyt komfortowe warunki, to nie będą podskakiwać, tylko sobie cicho żyć w socjalistycznym społeczeństwie. Mocno błądzę?
-
2014/05/17 07:58:37
@Tylmur - nigdy nie przyszłoby mi do głowy sugerować, że dla autorów tego blogu byt ogranicza się do posiadania. Sam fakt, że prowadzą ten blog bez żadnych korzyści materialnych, świadczy że jest odwrotnie. Miałem na myśli tę hipotetyczną osobę, "która o marksiźmie wie niewiele lub zgoła nic". A takich osób - widzących świat wyłącznie przez pryzmat tego co mam i co inni mają - spotykam bardzo wiele. Taka świadomość jest według mnie ukształtowana przez byt, w którym wielką role odgrywają równiez media. I jestem pewien, ze takie osoby, nawet gdy ich stan posiadania bedzie bardzo nędzny, nie zrobią przewrotu. Bo do zrobienia przewrotu konieczna jest odrobina szaleństwa i zapomnienie o tym co kto ma.
Pozdrawiam.
-
2014/05/27 00:32:31
@pharlap -Jak uczy historia "nigdy nie mów nigdy", bo kto się spodziewał w europie Rewolucji październikowej czy Rewolucji francuskiej. My post factum mówimy "o zanosiło się, zanosiło", a czy przed ktoś był w stanie to przewidzieć?
Zresztą wcale nie mam pewności czy rewolucja jest nam potrzebna. Obawiam się też, że jak to określiłeś "odrobina szaleństwa" przy wszystkich radykalnych ruchach staje się niebezpieczna a jej negatywne konsekwencje ludzie odczuwają można przez dziesiątki lat. Nie twierdzę, że nic nie musi czy nie powinno się zmienić, wręcz przeciwnie. Tylko może raczej potrzebny jest nam w tym celu projekt typu Wikipedia, gdzie ludzie za darmo robią coś dla innych a nie radykalne posunięcia?
A od oceny innych przez pryzmat "co kto posiada" świat chyba nigdy nie był wolny, i pewnie się od tego prędko nie uwolnimy.
-
2014/07/09 09:52:04
Haha... Właściciel fabryki zatrudnia grabieżców, którzy chcą pochłonąć strukturę, której nie wybudowali i której nie potrafiliby nawet zaprojektować, w celu krótkowzrocznego wzbogacenia się skutkującego brakiem miejsc pracy i śmiercią, i to jest wina ustroju ekonomicznego? Marksizm nie jest dla mnie...