Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

SOWA MINERWY (POWTÓRKA)

I Ramka Kadr z przedpokoju. Na korytarzu stoi Hegel, który trzyma w rękach klatkę z młodą sową. Drzwi otwiera Marks, widać jego krępą postać. Hegel: ...je dwa razy dziennie...Aha...i pamiętaj, żeby wypuszczać ją o zmierzchu a nie o świcie.  II Ramka W otwartym oknie Marks trzyma klatkę z sową. Drzwiczki są uchylone, sowa wychodzi z klatki. Marks: Eee tam gadanie... O zmierzchu...Wieczorem to ja ma konwent...Leć, złap coś...  III Ramka Hegel w drzwiach. Marks trzyma za plecami pustą klatkę, Hegel: Tak szybko minęły te dwa tygodnie. Jak tam moja sówka, dałeś sobie radę. Marks: Właśnie chciałem Ci coś powiedzieć....  WYSTĄPILI:  GEORG WILHELM FRIEDRICH HEGEL, KAROL MARKS, SOWA MINERWY

WYSTĄPILI: GEORG WILHELM FRIEDRICH HEGEL, KAROL MARKS, SOWA MINERWY


*)Lato sprzyja obserwacji ptactwa wszelakiego dziennego i nocnego, dlatego dzisiaj w wakacyjnym cyklu wspominkowym powracamy do odcinka o sowie.

 

A Was, Drodzy Czytelnicy, przynajmniej tych, którzy aktualnie nie są pochłonięci obserwacjami, zapraszamy do lektury oryginalnego przypisu.

 

Dzisiejszy odcinek tylko z pozoru jest odcinkiem ornitologicznym, w którym autorzy starają się wykazać, że wypuszczenie z klatki młodej sowy o świcie, wraz ze wschodzącym słońcem, kończy się tragicznie (Przynajmniej dla sowy. Nie wiemy jak całe zajście skończyło się dla Karola Marksa, kiedy już Hegel poznał straszną prawdę). Tak czy owak sowa nie powróciła i nie wiadomo co się z nią stało, chociaż można się domyślać. Trochę prawdy ornitologicznej pewnie w komiksie się znajduje, jednak naszym głównym celem nie jest przecież prawda ornitologiczna a po prostu prawda. A jeśli dotarcie do prawdy okaże się niemożliwe, to chcemy przynajmniej zrozumieć, o co chodzi w filozofii.

I tak się składa, że dzisiejszy odcinek jest o rozumieniu filozoficzne. Co nie jest zresztą takie dziwne, wszakże wielu filozofom właśnie na zrozumieniu świata zależało. Zależało też Heglowi i to właśnie on sformułował jedną ciekawą myśl na temat rozumienia świata. Hegel wskazał, że nie możemy zrozumieć całości przemian zachodzących w świecie, dopóki jeszcze te przemiany się nie zakończyły. Nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć wydarzeń, pojąć ich znaczenia póki nie zobaczymy rezultatu. Tą myśl Hegel przedstawił metaforycznie w zdaniu: Sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu a nie o świcie w przedmowie do Zasad Filozofii Prawa. Bogini, o której mówi Hegel jest boginią Mądrości. Zatem Mądrość przychodzi o zmierzch, czyli po wydarzeniach, kiedy już wszystko jest zakończone.

Filozofia nie jest nauką empiryczną, nie jesteśmy w stanie na podstawie rozważań filozoficznych, niejako z definicji, nic przewidzieć. Nie przeprowadzamy eksperymentów, nie zbieramy wyników, żeby na ich podstawie budować teorię przewidującą przyszłe wydarzenia. Namysł filozoficzny różni się od fizyki, w ramach której możemy z pewnością powiedzieć (o ile nie jesteśmy wyznawcami Huma) z jaką siłą uderzy w ziemię kulka o wadze 10g kiedy zrzucimy ją z wieży o wysokości 100m. Fizyka jednak zajmuje się poszczególnymi wydarzeniami, za to Filozofia ma ambicję opisać wszystko na raz, całość bytu a to za cenę precyzji. Służyć może najwyżej zrozumieniu świata ale nie może być podstawą, do przewidywania przyszłych wydarzeń.

Kiedy zapomnimy o tej prostej obserwacji, już krok nas dzieli od popełnienia błędu jakiego dopuścił się Karol Marks, który wierzył, że można odpowiedzieć na pytanie jaka czeka nas przyszłość. Po dokonaniu analizy stosunków społecznych „Marks przewidział”, że klasa robotnicza zwycięży, przejmie władzę i zaprowadzi nowy ład. „Wiedział” jak potoczy się historia i dokładnie opisał następujące po sobie fazy. Marks wypuścił Sowę Minerwy o świcie, czyli zanim proces dobiegł końca, skazując się tym samym na niepowodzenie, a sowę, na pewną śmierć.

niedziela, 24 sierpnia 2014, pan-rac

Polecane wpisy

  • Koszmar przedświąteczny

    WYSTĄPILI: GEORGE BERKELEY, DAVID HUME Co spędza nam sen z powiek o tej porze roku? Zaspy śnieżne? Zawieje? Zamiecie? Nic z tych rzeczy. Czym się martwimy? Wiad

  • Cogito ergo sum

  • O jedzeniu

    WYSTĄPILI: PLATON, BENEDYKT SPINOZA *) Uwaga! Odcinek zawiera lokowanie produktu. Produkt (i wiele innych) jest dostępny w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/08/25 11:54:54
"Filozofia ma ambicję opisać wszystko na raz, całość bytu, a to za cenę precyzji. Służyć może najwyżej zrozumieniu świata ale nie może być podstawą, do przewidywania przyszłych wydarzeń." 1. Nie wszyscy filozofowie (analitycy!) przystaliby na "cenę precyzji". Powiedzieliby (chyba) coś wręcz przeciwnego - tylko poprzez precyzowanie pojęć, oczyszczanie języka potocznego, można dojść do ogólnej teorii bytu. 2. Marks zapewne chciał ulżyć ludziom, niezadowolonym z teorii, która nie pozwala niczego przewidzieć. Ponoć niepewność jest stanem, który najtrudniej nam znosić. Ale czy filozofia rzeczywiście niczego nie przewiduje? Może tylko nie trudno nam przyjąć, że na pewnym ogólnym poziomie: "pod słońcem nic nowego".
-
2014/09/07 22:45:13
Co racja to racja. Analitycy opisują precyzyjnie, ale tracą z oczu całość. Z tego powodu niejeden (w szczególności nieanalityk) zastanawiałby się pewnie czy to jest jeszcze filozofia.