Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
Blog > Komentarze do wpisu

ZAWÓD: FILOZOF (POWTÓRKA)

I Ramka Ktoś rozmawia przez telefon, trzyma otworzoną gazetę na stronie z ogłoszeniami. Nie widać kto rozmawia, gdyż siedzi tyłem do obserwatora. Głos ze słuchawki: Teraz proszę krótko podsumować co Pan potrafi. Spinoza: Umiem udowodnić systemowo istnienie jednej substancji i dowieść, że świat jest zdeterminowany...  II Ramka Tajemniczy filozof zakreśla ogłoszenia w gazecie. Głos ze słuchawki: Dziś na rynku nikt nie potrzebuje takich umiejętności. Proszę mówić dalej... Spinoza: Potrafię z dwóch dowolnych założeń na sposób matematyczny udowodnić istnienie boga...  III Ramka Spinoza: Aha, to pewnie niezbyt interesujące, ale umiem również szlifować soczewki... Głos ze słuchawki: Doskonale! Mam trzy oferty dla szlifierza!  WYSTĄPILI: BENEDYKT (BARUCH) SPINOZA, GŁOS PRACOWNIKA AGENCJI PRACY TYMCZASOWEJ

WYSTĄPILI: BENEDYKT (BARUCH) SPINOZA, GŁOS PRACOWNIKA AGENCJI PRACY TYMCZASOWEJ


Studenci do studiowania!- można by zakrzyknąć. Dlatego dzisiaj w ramach dobiegających końca wakacyjnych wspominków, powracamy z tematem pracy po studiach. Ale, ale... Czy coś się zmieniło w sprawie pracy dla filozofów, od czasu kiedy opublikowaliśmy ten odcinek po raz pierwszy cztery lata temu? Zdaje się, że niewiele a może nawet nic.

 

Tym samym przypis pozostawiamy bez zmian.

 

*)Dzisiejszy odcinek jest w pewnym sensie poświęcony wszystkim byłym, przyszłym i obecnym studentom i pasjonatom tej przedziwnej dziedziny, którą jest filozofia czyli ukochanie mądrości. Szczególne uwaga oczywiście należy się studentom przyszłym, którzy dziś stoją na rozdrożu i zastanawiają się „czy warto”.

Postawmy się na chwilę w sytuacji kandydata, który bierze pod uwagę możliwość studiowania filozofii. Otóż wszyscy ale to wszyscy mu odradzają i starają się wypić tą głupotę z głowy zadając jedno podchwytliwe pytanie: „A co po tym będziesz robił?”. Kandydat stropiony może próbować przytaczać jakieś argumenty, które oczywiście nie przekonają oponenta, bo przecież kandydat z racji tego że jest kandydatem nie posiadł jeszcze trudnej sztuki argumentowania. Kandydat może też odejść strapiony i zamilknąć na wieki, przez co potem staje się małomównym studentem, i przez co, w dalszej konsekwencji zajęcia, a w szczególności konwersatoria, stają się nieciekawe przez co, potwierdza się twierdzenie wszystkich, ale to wszystkich, że nie było warto rozpoczynać tych głupich studiów. Kandydat może też zrezygnować ostatecznie z tego pomysłu i popaść w życiową niedolę i przez to nigdy być może już nie będziemy mieć ani wielkich logików ani wielkich metafizyków w filozofii polskiej, bo wszyscy cenni kandydaci rezygnują.

Tyle o współczesności. Spójrzmy na chwilę jak to bywało w przeszłości, co to znaczyło być filozofem? Otóż fakty są takie, że nigdy nie było łatwo. Filozof żeby móc uprawiać swój fach, musiał albo dysponować majątkiem jak René (Kartezjusz) Descartes, albo musiał zarabiać na życie jak bohater dzisiejszego odcinka Benedykt Spinoza. Mógł filozof też jak Diogenes pies wieść pieskie życie, wtedy nie musiał mieć ani majątku ani dodatkowego fachu, powinien był się tylko znaleźć w odpowiedniej strefie klimatycznej.

Zawód Spinozy z dzisiejszego paska, wcale nie jest zmyślony, chociaż może się Czytelnikowi wydawać kompletnie od czapy. Tak, tak, Spinoza zarabiał na życie szlifując soczewki przez co zresztą umarł na pylicę płuc. Szczęśliwie zdążył przedtem spisać swoje wielkie dzieło „Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona” będące źródłem wielu filozoficznych inspiracji.

niedziela, 31 sierpnia 2014, pan-rac

Polecane wpisy

  • Koszmar przedświąteczny

    WYSTĄPILI: GEORGE BERKELEY, DAVID HUME Co spędza nam sen z powiek o tej porze roku? Zaspy śnieżne? Zawieje? Zamiecie? Nic z tych rzeczy. Czym się martwimy? Wiad

  • Cogito ergo sum

  • O jedzeniu

    WYSTĄPILI: PLATON, BENEDYKT SPINOZA *) Uwaga! Odcinek zawiera lokowanie produktu. Produkt (i wiele innych) jest dostępny w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: oklahoma, *.toya.net.pl
2014/08/31 22:25:14
Ech, nie cierpię! Stoję na tym rozdrożu i wcale nie pomogliście!
-
Gość: 00--11-01, *.dynamic.chello.pl
2014/09/06 00:44:25
Studiuj filozofię. Obowiązkowo dorzuć do tego dwa kolejne fakultety z listy: prawo, ekonomia, politologia, fizyka, informatyka, medycyna, inżynieria biomedyczna (i pokrewne) lub jakąś dziedzinę, która szczególnie Cię interesuje. W obliczu takiego przygotowania merytorycznego będziesz człowiekiem niezniszczalnym i niestraszne będą objazdy po okolicznych masarniach (Descartes), sprzedawanie się (Marks) czy szlifowanie szkieł. Filozofia akademicka per se formatuje mózg - jeśli planujesz poświęcić się tylko takiej formie "mądrości" - wobec tego zdecydowanie odradzam. Make your choice!
-
2014/09/06 01:18:18
Uwielbiam Spinozę :) W XVII wieku najwięksi filozofowie często nie mieli wiele wspólnego z uniwersytetami. (Raczej chlubnym wyjątkiem był oczywiście Leibniz). I to się chyba niewiele zmieniło. Wittgenstein zauważył kiedyś chyba, że trudno znaleźć prawdziwą filozofię w piśmie "Mind." Pochodzenie Barucha Spinozy było sefardyjskie. Żydzi uważali, że poza kontemplacją warto też wyuczyć się jakiegoś innego zawodu lub pożytecznej umiejętności...Spinoza był podobno wybitnym specjalistą w zakresie szlifowania szkieł optycznych. Niemniej, jak twierdzą jego biografowie, żył nader skromnie i niewiele jadł, bo niewiele zarabiał...Na moim blogu lunamigotliwa.blox jest sporo filozoficznych tekstów, których nikt nie czyta, bo nie mieszczą się w odpowiedniej przegródce, a przegródki są najważniejsze. Blog jest dość poczytny, ale nie ma na nim jak dotąd śladów obecności jakiegoś filozofa, poza samym autorem, któremu nie zależy na takiej lub innej etykietce. Otwartość filozofów nie jest więc chyba aż tak wielka, jak się potocznie uważa.