Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
niedziela, 10 sierpnia 2014

English version

I Ramka Na pierwszym kadrze z oddali widać ring Konferansjer: TO BĘDZIE WALKA STULECIA. DZISIAJ STOCZĄ MORDERCZY BÓJ  NIEZWYCIĘŻONY ZYGMUNT VEL TANATOS I KARL MIAŻDŻĄCA PIĘŚĆ  II Ramka Popper wymierza jeden cios Zygmuntowi  III Ramka Zygmunt leży na dechach/albo widać jak pada na plecy, tylko musi mieć taki wyraz żeby było wiadomo, że już nie wstanie WYSTĄPILI: ZYGMUNT FREUD, KARL POPPER, KONFERANSJER

WYSTĄPILI: ZYGMUNT FREUD, KARL POPPER, RENÉ KARTEZJUSZ DESCARTES JAKO SĘDZIA


*)Dzisiaj przypominamy Wam, Drodzy Czytelnicy, odcinek, z którego jesteśmy zadowoleni zarówno jeśli chodzi o treść jak i o rysunkową formę. Rzadko kiedy na tym blogu udaje nam się powiedzieć tak wiele używając tak niewielu słów. Wracamy do niego lecz z pewną obawą, czy znów nie spadnie na nas grad krytyki jak poprzednio. Ale do powtórki motywuje nas dodatkowo uznanie jakim darzymy Karla Poppera.

 

A poniżej publikujemy oryginalny przypis:

 

Jakiś czas temu zestawiliśmy poglądy Freuda i Sokratesa na naturę człowieka. Zastanawialiśmy się, która z tych dwóch wizji bardziej do nas przemawia .Dzisiaj sprawa staje się poważna, bo nie stawiamy pytania o to co nam bardziej odpowiada, ale stawiamy pytanie o naukowość psychoanalizy. Właściwie to nie my zadajemy to pytanie, ale postawił je Karl Popper w latach 40-tych XX wieku. Filozof w trakcie wielkiej debaty filozofów nauki, dotyczącej tego jak odróżnić naukę od pseudonauki, zaproponował dość prosty test,na sprawdzenie, czy dana teoria jest teorią naukową. Według Poppera, teoria jest naukowa tylko wtedy, jeśli istnieje możliwość sfalsyfikowania jej, czyli jeśli można wyobrazić sobie taki eksperyment, który by tę teorię obalał. Wystarczy jeśli taki eksperyment jesteśmy w stanie pomyśleć, może być tak, że z powodów technicznych będzie on niewykonalny.

A teraz przykład teorii falsyfikowalnej: weźmy teorię Newtona, zgodnie z którą przyśpieszenie ziemskie to 9,80665 m/s2 Znając wartość przyśpieszenia i posiadając pewne informacje o danym obiekcie, jesteśmy w stanie policzyć z jaką prędkością ten obiekt uderzy w ziemię, w jakim czasie spadnie etc. Jednak istnieje taka logiczna możliwość, że przy okazji kolejnego eksperymentu nasze wyliczenia okażą się błędne, obiekt spadnie z inną prędkością, w innym czasie i przewidywanie nie będzie odpowiadało obserwacji. Gdyby takie zdarzenie miało miejsce, to trzeba by się przyjrzeć teorii Newtona, dokonać poprawek i rewizji.

A teraz przykład teorii niefalsyfikowalnej: jest nią, według Poppera, między innymi psychoanaliza. Z psychoanalizą problem jest taki, że wszystko ją potwierdza, a nic nie jest w stanie jej podważyć. Powiedzmy, że ktoś prosi Zygmunta o interpretację snu. Sen jest prosty: siedzę w fotelu i palę cygaro. „Prościzna. Cygaro, od razu wiadomo o co chodzi. – zakrzyknie Zygmunt – Prawdopodobnie od dawna tłumisz popęd libido i w związku z tym ujawnia się ono we śnie w ten symboliczny sposób”. Jeśli osoba odpowie, „To prawda, panie doktorze ma pan rację, że też wcześniej na to nie wpadłem”, mamy potwierdzenie psychoanalizy.

Jeśli jednak osoba odpowie „ Wydaje mi się, że raczej przyczyny trzeba szukać w tym, że niedawno rzuciłem palenie.” Wówczas Zygmunt orzeknie ”Bzdura, bo po pierwsze sam akt palenia był symbolicznym sposobem na zaspokojenie Twojego libido. A, że nie palisz już na jawie, to zacząłeś palić we śnie. Po prostu myśl o tym, że rządzą Tobą popędy cię przeraża, dlatego próbujesz wyprzeć ją ze swojej świadomości i nie zgadzasz się na moją interpretację. Twoje rozrośnięte superego nie pozwala Ci przyznać, że popęd libido, jest ważną częścią Twojego życia.” Im bardziej osoba będzie się upierać, że sen nie ma nic wspólnego z popędem libido, tym bardziej będzie się pogrążać i potwierdzać tezę o wyparciu i tezę o tym, że realizuje popęd libido w symboliczny sposób. To jest właśnie problem psychoanalizy, że zawsze ma w odwodzie „wyparcie”, „zaprzeczenie” zaś majstersztykiem jest „nieświadomość”, w której można zmieścić dowolnie wiele treści i z jej pomocą wyjaśnić dowolne zjawisko psychiczne.

niedziela, 03 sierpnia 2014

English version

Kartezjusz biegnie z tabletem w stronę Sokratesa Kartezjusz: SOKRATESIE! SOKRATESIE! WIDZIAŁEŚ ILE MAMY LAJKÓW NA FACEBOOKU?  II Ramka Sokrates patrzy na tablet. Sokrates: W OGÓLE MNIE TO NIE DZIWI! POPROSIŁEM O POMOC ALANA!  III Ramka Alan (maszyna Turinga) siedzi przed ekranem i klika w lajki! KLIK! KLIK! WYSTAPILI: SOKRATES, RENE (KARTEZJUSZ) DESCARTES, ALAN TURING

WYSTAPILI: SOKRATES, RENE (KARTEZJUSZ) DESCARTES, ALAN TURING

 


*)Podobno sposobów na zbieranie lajków jest mnóstwo. Podobno można je kupić, można też założyć farmy, na których hoduje się lajki i jest pewnie jeszcze kilka innych sposobów na kolekcjonowanie lajków, które pozostają tajemnicą speców od marketingu facebookowego. Czasami myślimy sobie, że przydałaby nam się jakaś magiczna maszyna, która jakimś tajemnym sposobem zapewniłaby nam możliwość dotarcia do jak największej liczby czytelników, bo filozofii nigdy dość. Lepiej jednak, zęby nie tym sposobem z powtarzanego dzisiaj paska,

 

A poniżej powtarzamy oryginalny przypis.

 

Alana Turinga przedstawiliśmy już jakiś czas temu . To, co o Alanie warto wiedzieć Drodzy Czytelnicy, to fakt, że ten sławny matematyk przedstawił na początku XX wieku projekt maszyny liczącej, który posłużył mu do rozwiązania bardzo zawiłego problemu matematycznego. Co prawda sama maszyna nigdy nie została skonstruowana, ale pojawienie się tego i innych podobnych projektów było impulsem do powstania nowej gałęzi nauki – informatyki.

Kiedy pomyślimy jak długą drogę przebyliśmy od maszyn teoretycznych poprzez proste maszyny liczące, zajmujące cały pokaźnych rozmiarów gabinet w niejednym instytucie, aż po smartfony mieszczące się w dłoni przedszkolaka, umożliwiające nam nie tylko dokonywanie obliczeń (to pewnie jedna z najrzadziej używanych funkcji), ale wysyłanie wiadomości, przeglądanie stron internetowych, służą nam jako mapy, umilają czas...możliwości można by mnożyć w nieskończoność...to aż się wierzyć nie chce, że wszystko to wydarzyło się w ciągu 100 lat. Fakty te mogą się wydawać jakąś abstrakcyjną niesamowitością.

Jak to zwykle bywa, każdy medal ma dwie strony. Za wszystkie te dobrodziejstwa płacimy wysoką cenę: bo owszem mamy dostęp do wielu informacji, ale coraz częściej wyzwaniem staje się ustalenie ich wiarygodności. Mamy dostęp do wielu gier, ale jakoś trudno znaleźć tę najfajniejszą. Mamy dostęp do portali społecznościowych, ale powoli zaczynamy zdawać sobie sprawę, że nierzadko nie mają one nic wspólnego z żadnymi społecznościami. I mamy lajki, które powinny wskazywać nam, co jest warte przeczytania i zainteresowania, ale jak się okazuje już nie wskazują.

niedziela, 27 lipca 2014

English version

I Ramka Marks i Fryderyk ruszają do boju. Augustyn za nimi wzywa o pokój Marks: RELIGIA ZNÓW ATAKUJE! RUSZAMY DO BOJU! Augustyn: E ! CHŁOPAKI  DAJCIE JUŻ SPOKÓJ Z TĄ NIENAWIŚCIĄ RELIGIJNĄ  II Ramka Fryderyk wraca do stojącego samotnie Augustyna Fryderyk:  EEE, JA SIĘ NIE BĘDĘ BIĆ Z BYLE BOŻKAMI..   III Ramka Augustyn okłada laską potwora spaghetti  WYSTAPILI: FRYDERYK NIETZSCHE, KAROL MARKS, AUGUSTYN Z HIPPONY, LATAJĄCY POTWÓR SPAGHETTI

WYSTAPILI: FRYDERYK NIETZSCHE, KAROL MARKS, AUGUSTYN Z HIPPONY, LATAJĄCY POTWÓR SPAGHETTI

 


*)

Na naszym blogu zajmujemy się głównie zagadnieniami filozoficznymi, co nie znaczy, że czasem nie inspiruje nas to, co aktualnie dzieje się w szeroko rozumianej rzeczywistości społecznej. W ramach wakacyjnej powtórki wracamy do sprawy, która chyba nadal jest aktualna, bo zdaje się, że status Kościoła Latającego Potwora Spaghetti w Polsce nie uległ zmianie. Z wyznawcami KLPS sympatyzujemy, bo sami bardzo lubimy makarony. Jednak sprawa rejestracji KLPS była dla nas tylko inspiracją, a sam problem uznawania, bądź nie uznawania obcej/jakiejkolwiek religii jest bardziej ogólny. I do tych bardziej ogólnych kwestii odnosimy się i w odcinku i w przypisie:

 

Dzisiejszy odcinek jest odcinkiem wysoce symbolicznym. Wcale nie chcemy w nim powiedzieć, że Augustyn z Hippony miał coś przeciwko Kościołowi Latającego Potwora Spaghetti albo coś przeciwko samemu Latającemu Potworowi Spaghetti. Tak naprawdę na miejscu Augustyna mógłby być dowolny przedstawiciel dowolnej religii...który nie potrafi dopuścić do siebie myśli, że istnieją jeszcze inne religie. A co więcej nie potrafi dopuścić do siebie myśli, że inni ludzie wyznają innych bogów niż on sam. Albo, że zwyczajnie inni ludzie nie wyznają żadnych bogów.

W tym odcinku nie chodzi zatem o to, co konkretny wyznawca myślał o innej niż jego własna religii, ale o sam fakt istnienia religii i jej wpływu na otoczenie społeczne. Czasami ten wpływ wydaje się być zbyt wielki. I bynajmniej nie ogranicza się do okładania przeciwnika kijem po plecach. Jaka powinna być zatem ta granica? Rozsądną granicą zdaje się na przykład granica wyznaczona przez imperatyw kategoryczny Immanuela Kanta. Postępuj tak aby prawo wedle którego postępujesz mogło stać się prawem ogólnym. Upppsss.... I tu pojawia się już pierwszy problem, bo wiadomo, że niejeden wyznawca chciałby, żeby wszyscy pozostali ludzie stosowali się do jego zasad. Niektórzy nawet pragną te zasady innym narzucić. Czy imperatyw jest zatem nieprzydatny? Niekoniecznie. Przecież nasz wyznawca jednak nie chciałby, żeby innowiercy narzucali z kolei jemu, jego własne zasady.

22:34, pan-rac
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 lipca 2014

English version

I Ramka Augustyn i Fryderyk Nietzsche w całkiem miłych okolicznościach przyrody... Augustyn: JAKO PRZEDSTAWICIEL CYWILIZACJI ŻYCIA, TWIERDZĘ... Nietzsche:  ŻYCIA?  II Ramka Nietzsche skręca się ze śmiechu Nietzsche : ŻYCIA?! A TO DOBRE...   III Ramka Nietzsche umiera ze śmiechu Nietzsche: CYWILIZACJI ŻYCIA! ...OJ, BO PĘKNĘ ZE ŚMIECHU  WYSTAPILI: AUGUSTYN Z HIPPONY, FRYDERYK NIETZSCHE


*)Dzisiaj w ramach wakacyjnych wspominków, wracamy do odcinka, który zrobił prawdziwą furorę wśród czytelników bloga. Nie do końca jest jasne co było przyczyną takiej popularności tego paska. Mogło nią być po prostu uwielbienie jakim, Drodzy Czytelnicy, darzycie Fryderyka, co zresztą potwierdziły swego czasu wyniki sondy. Druga opcja jest taka, że nasi odbiorcy poczuli solidarność z Fryderykiem, który obśmiał wygłaszane przez Augustyna ex cathedra mądrości. Mogła być to też zwykła niechęć do Augustyna, chociaż zawsze staramy się zakładać, że ludźmi kierują raczej pozytywne a nie negatywne odczucia, więc ta opcja wydaje się najmniej prawdopodobna. Tak czy inaczej, skoro się podobało, to wrzucamy jeszcze raz.

 

Poniżej jak zwykle przypis, w którym co nieco wyjaśniamy w sprawie odcinka:

 

Jeśli śmiech Nietzschego, w odpowiedzi na wstęp do zapewne niezwykle wzniosłej wypowiedzi Augustyna, obudził w Was ,Drodzy Czytelnicy zdziwienie, to znaczy, że musimy się przed wami z dzisiejszego odcinka wytłumaczyć. A raczej nie z odcinka wytłumaczyć tylko z jego znaczenia. Co do tego, że chrześcijaństwo uważa siebie za „cywilizację życia”, nie ma chyba najmniejszej wątpliwości. Ale czy naprawdę chrześcijaństwo jest cywilizacją życia? W tej kwestii Fryderyk wypowiedział się i to dość stanowczo.

Fryderyk w „Tako rzecze Zaratustra” mówi o kaznodziejach śmierci, nietrudno odgadnąć, że chodzi mu o wyznawców chrześcijaństwa. Na czym polega nauka kaznodziejów śmierci? Na zachęcaniu ludzi do rezygnacji z życia, bo „życie jest tylko cierpieniem”. W związku z tym, że tak zwane „życie doczesne” nie jest wiele warte, trzeba je przeczekać w ascezie, wyrzec się go rezygnując z przyjemności, a w nagrodę otrzyma się „życie wieczne”. To swoisty paradoks nauki chrześcijańskiej, żeby zyskać mglistą obietnicę „życia wiecznego”, trzeba z życia realnego zrezygnować. I ten paradoks krytykuje Nietzsche, bo takie nastawienie do życia jest jego zdaniem oznaką słabości.

Krytykę chrześcijaństwa odnajdziemy zresztą w wielu pismach filozofa, jednak chyba najbardziej skondensowana jej forma znajduje się w piśmie„O moralności sprzecznej z naturą” ze zbioru „Zmierzchu Bożyszcz...”. Zgodnie z poglądem filozofa chrześcijaństwo namawia człowieka do wyrzekania się z pragnień i namiętności, kościół najchętniej by je zniszczył. A niszczyć pragnienia i namiętności, to tyle co niszczyć życie. Moralność chrześcijańska „neguje najniższe i najwyższe pragnienia życiowe, Boga zaś czyni wrogiem życia”.

A skąd się bierze takie negatywne nastawienie do pragnień, do zmysłowości? Zdaniem filozofa wynika ono ze słabości woli: tylko osoby, które nie są w stanie zapanować nad swoimi pragnieniami i popędami muszą w tak radykalny sposób z nimi walczyć. Nietzsche nie twierdzi, wbrew temu co mogłoby się z pozoru wydawać, że odrzucając chrześcijaństwo ludzie staliby się niewolnikami swoich żądz i pragnień. Wprost przeciwnie, twierdzi, że człowiek jest w stanie „uduchowić” zmysłowość, wrogość i inne uczucia. Ludzie, którzy mają silną wolę są w stanie nad sobą zapanować i nie potrzebują do tego zewnętrznych nakazów, radykalnych cięć i ascezy,

Czy zatem będąc głęboko przekonanym co do swojej argumentacji Fryderyk mógł inaczej zareagować na przemowę Augustyna?

niedziela, 13 lipca 2014

English version

I Ramka Sokrates w otoczeniu zapłakanych uczniów Kritona i Platona (który tak naprawdę nie występuje w dialogu) leży na leżance ma twarz przykrytą chustą. Podpis:  JUŻ MU BYŁO PÓŁ CIAŁA ZASTYGŁO, KIEDY ODSŁONIŁ GŁOWĘ I POWIADA – A BYŁY TO JEGO OSTATNIE SŁOWA...  II Ramka Sokrates uniesiony na łożu z odkrytą twarzą przemawia do uczniów  Sokrates: KRITONIE, MYŚMY WINNI KOGUTA ASKLEPIOSOWI. ODDAJCIEŻ GO A NIE ZAPOMNIJCIE. Kriton: STANIE SIĘ TAK. ALE MOŻE COŚ INNEGO MASZ JESZCZE POWIEDZIEĆ?  III Ramka Uczniowie siedzą i patrzą z wyczekiwaniem... Podpis: NA TO PYTANIE NIC JUŻ NIE ODPOWIEDZIAŁ  WYSTAPILI: SOKRATES, KRITON, PLATON (KTÓRY TAK NAPRAWDĘ NIE ZBIERA GŁOSU W TYM DIALOGU) Cytat (prawie): Platon, Fedon 117D-118, w: Platon Dialogi, Warszawa,1993

WYSTAPILI: SOKRATES, KRITON, PLATON (KTÓRY TAK NAPRAWDĘ NIE ZBIERA GŁOSU W TYM DIALOGU)

Cytat (prawie): Platon, Fedon 117D-118, w: Platon Dialogi, Warszawa,1993


*)Na początku pracy nad komiksem filozoficznym Tylmur miała taki plan, żeby co najmniej raz w miesiącu wrzucać komiks, w którym postaci będą mówiły cytatami z największych dzieł filozoficznych. Wydawało się to rzeczą prostą, w końcu dzieła filozoficzne to skarbnica trafnych spostrzeżeń, które w sam raz nadają się do komiksu. Niestety ten plan został brutalnie skonfrontowany z rzeczywistością. Okazało się, że jeśli jakieś ciekawe sentencje są, to są one albo zbyt długie albo zbyt hermetyczne i do komiksu się nie nadadzą. Owszem udało się stworzyć około dwudziestu pasków, gdzie cytujemy któregoś z filozofów (choćby Dzielność kobiety, W trosce o mity, Prawo moralne, Z głowy na nogi czy Drabina) ale zamierzenia były znacznie bardziej optymistyczne.

 

Dzisiaj przypominamy pasek i przypis dotyczące chyba najbardziej absurdalnej wypowiedzi w dziejach filozofii:

 

 

Sokrates, jak przystało na prawdziwego filozofa, był osobą kompletnie niepraktyczną” – często możemy się spotkać z takim poglądem. Drugi towarzyszący mu stereotyp brzmi „Jego kłótliwa żona Ksantypa zatruwała bujającemu w obłokach filozofowi życie, sprawami przyziemnymi i mało ważnymi, do których Sokrates, jak to filozof nie miał zupełnie głowy”. O ile z tym drugim poglądem trudno prowadzić polemikę, bo wizerunek Ksantypy był misternie konstruowany przez wieki, przy pomocy pogłosek, pomówień i plotek, o tyle ten pierwszy pogląd możemy poddać rewizji sięgając chociażby do Dialogów Platona.

I kiedy już tak wniknąć w Dialogi, to można się przekonać, że jak na osobę kompletnie niepraktyczną, Sokrates, całkiem nieźle sobie radził ze sprawami praktycznymi. Obracał się w towarzystwie, zapraszano go na uczty, częstowano winem, jednym słowem potrafił się nieźle urządzić. Ten stereotyp bujającego w obłokach filozofa zaburza również obraz śmierci filozofa jaki znajdujemy w Fedonie – jednym z Platońskich dialogów. Otóż jak się dowiadujemy z dialogu w ostatnich minutach życia Sokrates wcale nie zajmuje się wygłaszaniem wzniosłych słów, nie sili się na jakieś wielkie ostatnie zdanie, czego moglibyśmy oczekiwać od osoby natchnionej „przeznaczonej do wyższych celów”...Filozof, ot po prostu przypomina sobie, że trzeba oddać koguta, który wcześniej został pożyczony...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83