Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
niedziela, 15 czerwca 2014

English version

Filozofy: Powtórka

I Ramka Kartezjusz podbiega do zamyślonego Sokratesa Kartezjusz: SOKRATESIE! WIESZ CO?...  II Ramka Sokrates: TAK SIĘ SKŁADA, ŻE WIEM RENÉ Kartezjusz: TAK... A CO WIESZ?  III Ramka Sokrates mentorsko unosi palec wskazujący. Sokrates: WIEM, ŻE NIC NIE WIEM

I Ramka Kartezjusz podbiega do zamyślonego Sokratesa Kartezjusz: WITAJ SOKRATESIE!  II Ramka Sokrates: WITAJ RENÉ, WIESZ CO? Kartezjusz: NIE WIEM...  III Ramka Sokrates mentorsko unosi palec wskazujący. Sokrates: TO JA TO MIAŁEM POWIEDZIEĆ

WYSTĄPILI: SOKRATES, RENÉ KARTEZJUSZ DESCARTES


*) Rozmowa autorów:

Tylmur: Mam pomysł na taki wakacyjny powtórkowy odcinek ...

Panrac: Jaki?

Tylmur: Może po prostu narysowałbyś pierwszy odcinek, żeby pokazać ile się w trakcie tych pięciu lat prowadzenia bloga zmieniło...

Panrac: Ale my już taki odcinek robiliśmy...

Tylmur: Na pewno?

Panrac: Tak...

 

I dlatego właśnie dzisiaj, Drodzy Czytelnicy, mamy dla Was meta-powtórkę, czyli publikujemy pierwszy odcinek i odcinek narysowany z okazji pierwszej rocznicy prowadzenia bloga...

 

A poniżej jeszcze oryginalny przypis:

*) Ciekawe, że to najsławniejsze przypisywane Sokratesowi zdanie „Wiem, że nic nie wiem” nigdy nie padło z jego ust. Pomińmy tutaj ogólniejszą kwestię autorstwa słów, które zwyczajowo przypisuje się Sokratesowi. Wszak sam Sokrates nic nigdy nie napisał a większość wypowiedzi Sokratesa zostało spisanych/zmyślonych/wmówionych mu przez Platona. Tak, tak to właśnie Platon jest autorem większości pism, w których pojawia się Sokrates.

Tak czy inaczej, w żadnym z dialogów nie pojawia się zdanie „Wiem, że nic nie wiem”. Można jednak sądzić, że zdanie to jest zgrabnym ujęciem dłuższej wypowiedzi Sokratesa z „Obrony...”. Tu krótkie wyjaśnienie. Sokrates nie był adwokatem, ale tak się składa, że został oskarżony przez kilku Ateńczyków o to, że psuje młodzież i o bezbożność, a więc Sokrates próbował się bronić przed sądem. Niestety z marnym skutkiem. Sokrates sprawę przegrał i zakończył życie kielichem cykuty.

Sprawa była zresztą w dużej mierze sprawą ambicjonalna. Chodziło o to, że oskarżycielom się wydawało, że Sokratesowi się wydaje, że jest strasznie mądry, najmądrzejszy ze wszystkich ateńczyków. A ludzie, jak wiadomo, nie lubią jak ktoś jest od nich lepszy, a jak jest jeszcze mądralą to koniec. Co więcej na nieszczęście Sokratesa, delficka wyrocznia swego czasu orzekła, że niejaki Sokrates jest najmądrzejszym pośród ateńczyków. To jeszcze dolało oliwy do ognia....

Sokrates starał się zatem dowieść, że jest głupszy niż jest - zresztą marnie - słowami:

Poszedłem do kogoś z tych, którzy uchodzą za mądrych, aby jeśli gdzie, to tam przekonać wyrocznię, że się myli, i wykazać jej, że ten oto tu (człowiek)jest mądrzejszy ode mnie, a tyś (wyrocznio) powiedziała, że ja.

I po krótkiej rozmowie z obywatelem, który uchodził pośród ludzi za mądrego Sokrates dochodzi do wniosku, że:

...od tego człowieka jestem jednak mądrzejszy. Bo z nas dwóch, żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje (że coś wiem). Więc może o tę właśnie odrobinę, jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem. (Platon, Obrona Sokratesa, 21B,C,D)

 

Reasumując „Wiem, że nic nie wiem”

niedziela, 08 czerwca 2014

English version

I Ramka Heraklitowi rozpuszczają się lody...  II Ramka  Rozpuszcza się wafelek...   III Ramka Rozpuszcza się Heraklit   WYSTĄPILI: HERAKLIT Z EFEZU


*)Dzisiejszy dzień dowodzi tego, jak bardzo filozofia jest bliska życiu codziennemu. Dawno chyba nie mieliśmy odcinka tak zgodnego z pogodą i z prawdą. O tym, że prawda odcinka jest prawdą dzisiejszej aury nie musimy chyba nikogo przekonywać. Ale czy prawda dzisiejszego odcinka jest zgodna po prostu z prawdą? I to niekoniecznie tą przez wielkie „P”.

Można przypuszczać, że tak, skoro słowa Heralkita o tym, że „wszystko płynie” dotarły nawet do świata wielkich korporacji, gdzie sloganem stało się już powiedzenie, że „jedyna stała rzecz w rozwoju organizacji, to zmiana”. Co więcej, kierownicy, dyrektorzy, prezesi uczą się różnych magicznych technik zarządzania zmianą i jest to bardzo poważna dziedzina wiedzy. Szeregowi pracownicy zaś są uczeni, że zmian nie należy się bać, że owszem można na nich stracić, ale jak się ktoś postara, to może coś zyskać...Zaraz zaraz, przecież świat wielkich firm nie może być dla nas jedyną wykładnią prawdy o świecie.

Ale aby prawdę Heraklita potwierdzić wcale nie musimy daleko szukać, wystarczy przyjrzeć się swojemu życiu. Czy nie jest tak, Drodzy Czytelnicy, że życie to zmiana za zmianą? Tę dynamikę zmiany widać szczególnie w dzieciństwie, a jeszcze bardziej wyraźnie widać ją w pierwszych latach życia dziecka. Tutaj każdy miesiąc, tydzień a nawet dzień przynosi rewolucyjne zmiany. Wczoraj nie jest podobne do dziś, bo wczoraj jeszcze nie chodziłem, a dzisiaj już biegam. Wczoraj jeszcze nie mówiłem a dzisiaj już używam dwóch słów. Wczoraj jeszcze nie wiedziałem, co to gorące, a dzisiaj już wiem, a nawet wiem, że gorącego nie lubię.

I tak Autorzy żegnają się dzisiaj z Wami, Drodzy Czytelnicy, w przededniu wielkiej zmiany. A że wielka zmiana będzie dla nas zmianą rewolucyjną, to na jakiś czas będziemy musieli odłożyć, nie bez żalu, filozofy na bok. Wakacje przeznaczymy na filozoficzne wspominki a do Was, Drodzy Czytelnicy, powrócimy wczesną jesienią.



środa, 04 czerwca 2014

Poranna kawa z Fryderykiem?

To jest moja wola mocy - Nietzsche

 

Podkładka pod mysz z naszym kultowym odcinkiem?

Możesz mnie pocałować w moją wolę mocy

 

Zakupy z Kartezjuszem?

Cogito ergo sum

 

Dzisiaj zapraszamy Was, Drodzy Czytelnicy, do sklepu, w którym można kupić kubki, podkładki pod mysz i torby z wizerunkami filozofów z naszego bloga.

Zamawiajcie na stronie filozofy.giffcik.pl

niedziela, 01 czerwca 2014

English version

I Ramka Kartezjusz siedzi, mówi do siebie, kopie patykiem dziurę w piachu... Kartezjusz: LEWA STRONA NIGDY NIE JEST PRAWĄ, TO DZIWNE... Kartezjusz: A CIEKAWE SKĄD WIADOMO, ŻE COŚ JEST MAŁE? Kartezjusz: A TE PATYKI, TO PO CO?  II Ramka  Kartezjusz bawi się kamykami Kartezjusz: A CIEKAWE SKĄD LUDZIE WIEDZĄ, ŻE ISTNIEJĄ? Kartezjusz: A JAKBY BYŁO COŚ, CO NIE ISTNIEJE?  Kartezjusz: A CO BY BYŁO GDYBY...    III Ramka Słychać głos zza kadru, Kartezjusz obraca w tamtą stronę głowę. Wychowawca: A CO TY SIĘ TAK DZIWISZ JAK DZIECKO? Kartezjusz: A BO JA PROSZĘ PANA BĘDĘ FILOZOFEM...  WYSTĄPILI: RENE (KARTEZJUSZ) DESCARTES


*)Mamy takie powiedzenie „mnie to już nic nie zdziwi”. Mówimy tak, żeby podkreślić swój brak naiwności, wiedzę, dojrzałość a czasem, żeby wzmocnić swój autorytet. Mnie, człowieka dorosłego, już naprawdę nic nie zdziwi, bo tylko małe i naiwne dzieci się dziwią. Tymczasem filozofowie przypominają nam, że odrobina zdziwienia jest nieodzowna do tego, żeby rozpocząć fascynującą przygodę z własnymi wyobrażeniami, myślami, przypuszczeniami, jednym słowem, żeby wkroczyć do krainy intelektualnej rozrywki, która prowadzi wprost do filozofii.

Od zdziwienia wszystko się zaczyna, o czym zresztą pisaliśmy już trzy lata temu. Jak dotąd wydaje nam się, że nic w tej sprawie się nie zmieniło.

I z tego właśnie powodu życzymy wszystkim naszym Drogim Czytelnikom z okazji Dnia Dziecka jak największej ilości zdziwień i jak najwięcej filozofii na co dzień. A tych, którzy by chcieli mieć jakiś atrybut przypominający o filozofii i zdziwieniach zapraszamy do sklepu www.filozofy.pl/sklep

niedziela, 25 maja 2014

English version

I Ramka Marks i Sartre patrzą na coś idącego za którym idzie coś innego. Marks pyta: CO TO JEST?  II Ramka  Zbliżenie na coś idącego i na coś innego.   III Ramka Sartre: NIC, TO TYLKO EGZYSTENCJA WYPRZEDZA ESENCJĘ.  WYSTĄPILI: JAN PAWEŁ SARTRE, KAROL MARKS


*)Dzisiejszy wyścig, to nie pierwsze lepsze zawody To wyścig o to, kim się tak naprawdę jest. To wyścig o to kim się tak naprawdę chce być. To wyścig o to kim się staniesz.

Filozofowie, zaczynając od Platona, jego wielkiego ucznia Arystotelesa i później przez całe średniowiecze, mieli tendencję do tego, żeby postrzegać otaczający świat jako przedmioty dookreślone, statycznie zdefiniowane. I tak stół, był stołem dlatego, że posiadał złożony zbiór cech składających się na jego stołowatość. Pies był psem ze względu na swoją psowatość. Każdy z istniejących przedmiotów czy to dzięki temu, że był odzwierciedleniem idei – jak u Platona, czy to ze względu na to, że przyjmował pewną określoną formę – jak u Arystotelesa, stawał się jakiś.

A człowiek? Podobnie człowiek, tylko ten był człowiekiem, kto posiadał określony zbiór cech. Chociaż z człowiekiem od początku sprawa nie była taka prosta i filozofowie napotkali na szereg aporii. Jak wyjaśnić zmienność charakteru w ciągu całego życia? W jaki sposób łączy się pochodząca ze świata idei dusza z niedoskonałą materią – ciałem?

Wiele setek lat zajęło filozofom pogodzenie się z faktem, że człowieka nie da się zdefiniować w taki statyczny sposób – przypisując mu określony zbiór cech. Pierwszy krok (czy raczej jeden z pierwszych) w tym kierunku uczynił chyba Kartezjusz, który zwrócił uwagę na to, że człowieka charakteryzuje coś co jest zmienne, co jest dynamiczne – myślenie. Kartezjusz sam chyba nie do końca zdawał sobie sprawę, że jego „Myślę, więc jestem” nie tylko będzie dowodem istnienia, ale stanie się też punktem wyjścia do kolejnych przełomów w filozofii. Potem niczym w kalejdoskopie zaczną się pojawiać kolejni myśliciele Hume, Kant, Hegel, którzy będą podkreślali to, co dynamiczne w człowieku, co nieuchwytne w statyczne definicje.

Ten wysiłek wielu myślicieli próbujących uchwycić to, co nieuchwytne w człowieku, w pewnym sensie zostanie podsumowany w stwierdzeniu Jana Pawła Sartre'a, że „Egzystencja poprzedza esencję”. Według tego filozofa człowiek nie rodzi się jakiś, z góry określony, zdefiniowany. Człowiek pojawia się na świecie a potem dopiero się staje, dookreśla. Poprzez swoje wybory, realizując swoją wolę sam siebie definiuje, sam siebie stwarza. Trudno zresztą powiedzieć, żeby ten proces kończył się na jakimś etapie życia: młodości czy dorosłości, proces ten trwa aż po horyzont śmierci. I to właśnie dlatego dzisiejszy wyścig jest taki ważny...