Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
niedziela, 12 sierpnia 2012

Sartre i Nietzsche w samo południe na głównym placu, oj będzie się działo Sartre:  FRYDERYKU PRZECIEŻ TO MIAŁ BYĆ POJEDYNEK INTELEKTUALNY. Fryderyk: MOŻESZ MNIE POCAŁOWAĆ W MOJĄ WOLĘ MOCY!

Wystąpili: Jean Paul Sartre, Fryderyk Nietrsche


 *)Pewnie niektórzy słysząc hasło „pojedynek filozoficzny” wyobrażają sobie siedzące naprzeciw siebie gadające głowy, które budując niesłychanie długie zdania, monotonnym, jednostajnym głosem mówią coś na bliżej nieokreślony temat. A tymczasem wyobrażenie to, to tylko część prawdy o filozofach. Jasne, że zdarzają się wśród nich tacy, którzy, ze względu na swój temperament, wolą oddawać się rozmyślaniom w zaciszu gabinetów, stroniąc od ludzi i rwetesu. Ale są i tacy, którzy czują się jak ryba w wodzie w gwarnych kawiarniach, na rynku czy na tłumnym wiecu.

 

Dlatego dzisiaj zapraszamy Was, Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, do zastanowienia się jak mogłyby wyglądać pojedynki filozoficzne. A jak skończył się ten pomiędzy Fryderykiem a Janem Pawłem? Na to pytanie już każdy sam musi udzielić odpowiedzi.

niedziela, 05 sierpnia 2012

I Ramka David wyraźnie zniecierpliwiony czeka z walizką na Berkeleya Hume:  GRZEGORZU, CZY NIE NAZBYT POWAŻNIE WZIĄŁEŚ TO „ESSE EST PERCIPI?” Berkeley: LEPIEJ SIĘ ZABEZPIECZYĆ, DAVIDZIE. WIADOMO, STRZEŻONEGO PAN BÓG STRZEŻE.

Wystąpili: Grzegorz Berkeley, David Hume


*)George Berkeley wpadł na pomysł, że być to tyle co być postrzeganym po fali zwątpienia jaka przemknęła przez umysły europejskich filozofów w niepodważalność faktu istnienia zewnętrznego świata. Co mogłoby nam dać pewność istnienia zewnętrznego świata? Nasz bohater wyszedł z założenia, że każda rzecz, która jest postrzegana przez jakiś poznający podmiot bez wątpienia istnieje.

Ale jak zapewnić wszystkim przedmiotom, całemu światu ciągłość bycia postrzeganymi aby tym samym mieć pewność, co do ich istnienia? Wystarczy po prostu zainstalować kamery wszędzie gdzie się da i zatrudnić poznające podmioty do obserwowania obrazów wyświetlanych na monitorach jakichś megakomputerów. Proste, prawda? Jednak w czasach Georga takie zabiegi były jeszcze nie do pomyślenia, dlatego nasz bohater zastosował inny, całkiem zmyślny wybieg. Wystarczy przecież nieograniczony jeśli chodzi o możliwości percepcyjne, nieśmiertelny postrzegający podmiot... Aha, a teraz już tylko wystarczy udowodnić jego istnienie... Chyba, że ktoś jest obdarzony łaską wiary, jak było to w przypadku naszego dzisiejszego bohatera.

niedziela, 29 lipca 2012

English version

Diogenes i Nietzsche na plaży, wygrzewają się w słońcu. Fryderyk w zimowej kurtce Diogenes: LATO JEST NIEZŁE, NIE TRZEBA CHODZIĆ DO PRACY Fryderyk: ZIMĄ TEŻ NIE TRZEBA...

Wystąpili: Diogenes (Pies) z Synopy, Fryderyk Nietzsche


*)Nasza miłość do lata to często miłość interesowna. Kochamy lato, bo można spędzić czas przy grillu, można poleżeć się na plaży, popływać na jeziorze, pluskać się w morzu, a nade wszystko nie trzeba iść do pracy, choćby, przez te dwa, czy trzy wyczekiwane przez cały rok tygodnie. A choćby i nawet przez kilka dni, nie trzeba było iść do tej pracy, to już jest powód, żeby pokochać lato. Ale dzisiaj Fryderyk postanowił zwrócić nam uwagę, że tak naprawdę zima niewiele różni się od lata. Zimą też nie trzeba chodzić do pracy, można za to pojeździć na nartach, wygrzać się przy kominku, poczytać książeczkę, napić się herbatki, czy nawet popluskać w morzu.

Jaki z tego płynie wniosek? A to już zależy co komu przyjdzie do głowy w trakcie tego doskwierającego nam od kilku dni upału.

niedziela, 22 lipca 2012

 

English version

I Ramka Platon i Immanuel na plaży. Immanuel patrzy z dezaprobatą.. Platon: I TY  IMMANUELU TUTAJ? Immanuel: OCZYWIŚCIE, JEŚLI O MNIE CHODZI TO JA POTRAFIĘ SIĘ ODNALEŹĆ W KAŻDEJ SYTUACJI...  II Ramka Platon: COŚ NIE TAK Z MOIM KOSTIUMEM?  III Ramka Platon: NO TAK WIEM, ŻE POWINNO BYĆ DOKŁADNIE 3,5 CM NAD KOLANEM... ALE NIC NIE JEST IDEALNE...

Wystąpili: Immanuel Kant, Platon


*)Jak się dwóch idealistów spotka na plaży, to siłą rzeczy rozmowa musi zejść na temat idealizmu,, idei, idealności i wszystkiego co z tym się wiąże. Ale dlaczego Immanuel lepiej poradził sobie z doborem kostiumu niż Platon? Ano jak można przypuszczać dlatego, że jego spojrzenie na sprawy idei było, choć zabrzmi to paradoksalnie, nieco bardziej przyziemne niż spojrzenie Platona.

Jak zapewne pamiętacie, Drodzy Czytelnicy, Platon umieścił idee, idealne wzorce przedmiotów, wszelkiej otaczającej nas rzeczywistości w odległej niedostępnej ludziom krainie. Wzorce te spełniały dwojaką funkcję, służyły wielkiemu demiurgowi jako wzorzec do stworzenia świata a z drugiej strony umożliwiały ludziom poznawanie. Otóż idee mogły być, obserwowane przez dusze ludzkie, przed ich narodzeniem, dzięki temu dusze nabywały wiedzę na temat idei. Jednak po urodzeniu wiedza ta pozostaje w nich ukryta. Dusza (już wcielona w człowieka) obserwując otaczającą rzeczywistość, ma możliwość przypomnienia sobie tego, co wcześniej obserwowała w świecie idei. Ale jak wiadomo przypominanie takie może być niedoskonałe i oto jest przyczyna błędnych twierdzeń, błędnego poznania.

Z kolei Immanuel, jeśli można tak to ująć, symbolicznie zwrócił nam ludziom krainę idei, mówiąc, że wszystkie podstawowe mechanizmy poznania tkwią w człowieku. Nie ma żadnych odległych krain, z których czerpalibyśmy wiedzę przed urodzeniem, a potem ją sobie przypominali. To po prostu konstrukcja nas samych jako poznających podmiotów sprawia, że jesteśmy w stanie z taką skutecznością poznawać porządkować i kategoryzować otaczającą rzeczywistość. I dzięki temu dobrze dobieramy stroje kąpielowe, bo po prostu dokładnie wiemy o co nam chodzi.

niedziela, 15 lipca 2012

English version

I Ramka Diogenes stoi przed znakiem wskazującym Ateny w dłoni trzyma lampion i miskę  II Ramka Diogenes widzi psa, który pije z kałuży wodę  III Ramka Diogenes idzie drogą w kierunku Aten Diogenes myśli: SKORO PIES MOŻE OBYĆ SIĘ BEZ MISKI TO CHYBA JA TEŻ...

Wystąpili: Diogenes pies, Pies


*)Każdy ktokolwiek leciał na urlop samolotem, zadał sobie na pewno choć raz pytanie „ile można jeszcze wpakować do tej walizki, żeby nie przekroczyć bezpłatnego limitu”. Z czego można zrezygnować? Bez czego można się na urlopie obyć? Czy jedna para klapek na pewno wystarczy? A może trzy swetry to przesada?

Istnieją zresztą grupy maniaków taniego latania, którzy szczycą się tym, że potrafią swój bagaż ograniczyć do absolutnego minimum. Z tym, że to absolutne minimum, gdyby zostało poddane rewizji przez naszego dzisiejszego bohatera – Diogenesa - zmniejszone by zostało co najmniej o połowę. I to i tak w sytuacji gdyby Diogenes zdecydował się na kompromis. Diogenes bezkompromisowy, uznałby, że podróżując, jak zresztą również w sytuacji dnia codziennego, można się spokojnie ograniczyć do tego, co człowiek ma na sobie. Chociaż i ten ostatni element można zapewne do jakiegoś stopnia poddać rewizji. Szczególnie w bardzo upalne dni.