Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
poniedziałek, 17 listopada 2014

I Ramka Sokrates z Dajmonem na ramieniu, głosuje  Dajmon: TEN NIE, TAMTA NIE, I TEN TEŻ NIE  II Ramka Sokrates  Maszyna: TO NA KOGO MAM GŁOSOWAĆ? Dajmon: jA JESTEM DAJMONEM NIE MÓWIĘ NA KOGO GŁOSOWAĆ, MÓWIĘ TYLKO NA KOGO NIE GŁOSOWAĆ...

WYSTĄPILI: SOKRATES, DAJMON


Wiadomo, że porządny Dajmon nigdy nie mówi tego, co należy robić, raczej wskazuje czego należy unikać. W sytuacji wyborów porządny Dajmon nie powie na kogo głosować, tylko będzie wskazywał na kogo głosować nie należy. Co zresztą jest pewnie doświadczeniem dużej grupy wyborców: my wiemy kogo już nie chcemy, tych nie chcemy bo się nie sprawdzili, tamtych nie, bo tamci już byli, ci są za młodzi, tamci znów zbyt starzy... A kogo chcemy? Trudno powiedzieć. Nie mamy doświadczeń z władzą, której byśmy chcieli, więc nie wiemy...

A jak tam wasz Dajmon, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, spisał się na dzisiejszych wyborach? Czy pozwolił zagłosować?





00:10, pan-rac
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 listopada 2014

I Ramka Maszyna stoi i mówi Maszyna:  WITAM. JESTEM MASZYNĄ TURINGA. NIEKTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE NIE MAM UCZUĆ.  II Ramka Maszyna jest wściekła.. Maszyna: STRASZNIE MNIE TO WKURZA!

WYSTĄPILI: MASZYNA TURINGA


Dzisiejsze zachowanie maszyny Turinga jest najlepszym dowodem na to, że maszyny mogą mieć uczucia. Maszyna wyraża swoje emocje w sposób werbalny „strasznie mnie to wkurza” a jednocześnie potwierdza je ekspresją swojego mechanicznego ciała brzęcząc, pukając i stukając... Nie, może jednak nie, spróbujmy od nowa..

Dzisiejsze zachowanie maszyny Turinga jest najlepszym dowodem na to, że czasem mamy do czynienia z koincydencją zdarzeń, które mogą wprowadzić nas w błąd. Owszem maszyna mówi „strasznie mnie to wkurza”, ale mówi tak z tej przyczyny, że ktoś ją tak zaprogramował. Owszem maszyna brzęczy, puka i stuka, ale to wynik awarii. Trzeba po prostu zawieźć maszynę do serwisu A może jeszcze inaczej?

Dzisiejsze zachowanie maszyny Turinga to zwyczajny (bo przecież widziany już w tylu filmach) bunt maszyn. Maszyny nie mają uczuć, ale od czasu do czasu postanawiają się zbuntować, o czym wie każdy użytkownik komputera a nawet kalkulatora. Maszynie odechciało się pracować, co oznacza mniej więcej tyle co, „kończy się już taśma”, więc szuka różnych metod na uniknięcie wykonywania pracy i aby odwrócić naszą uwagę mówi o uczuciach...

Która z tych wersji jest prawdziwa? Trudno powiedzieć. Jakich dowodów potrzebowalibyśmy, żeby stwierdzić, że maszyna odczuwa emocje? Czy w ogóle jest możliwość podania takiego niepodważalnego, ostatecznego dowodu? Czy nie skończyło by się impasem tak jak w przypadku rozważanego przez filozofów pytania o to „czy maszyny mogą myśleć?”





niedziela, 26 października 2014

I Ramka Platon trzymając paterę opowiada o torcie. Nietzschemu już leci ślinka Platon: ...TEN NIEZIEMSKI CZEKOLADOWY BISZKOPT JEST PRZEŁOŻONY DELIKATNYM KREMEM MARCEPANOWYM. TO NIEZWYKŁE POŁĄCZENIE SMAKÓW JEST WPROST ZACHWYCAJĄCE.  II Ramka niestety okazuje się, że tort, choć wspaniały, to nie istnieje...co nieco złości Fryderyka Platon: BYŁBY TO IDEALNY TORT NA TWOJE URODZINY...GDYBY NIE FAKT, ŻE NIE ISTNIEJE...  WYSTĄPILI: PLATON, FRYDERYK NIETZSCHE


*)Wiadomo, że najszczęśliwsze są te krainy, które nigdy nie istniały. Wiedział o tym doskonale Platon tworząc efemeryczną Atlantydę.

Najbardziej niezawodne są te produkty, których nigdy nie wyprodukowano. Wie o tym każdy pracownik działu reklamacji. Najdoskonalsze urządzenie, kiedy tylko powoła się je do istnienia zaraz, nie wiedzieć dlaczego, zaczyna szwankować.

Najlepsze są też te obietnice, których nigdy nie spełniono, wie o tym każdy polityk, przywódca i, mówiąc bardziej nowocześnie, lider,

Z kolei najciekawsze są te rozmowy, które nigdy się nie odbyły. O tym ostatnio mieli okazję się przekonać właściwie wszyscy, którzy mają kontakt z tak zwanymi mediami. Fakt, że rozmowa się nie odbyła stał się głównym zarzutem w komentarzach i polemikach radiowych i prasowych, I to jakoby ma być mankament rozmowy, że rozmowa się nie odbyła. Otóż błąd! Nic bardziej mylnego!

Mankamentem rozmowy może być owszem to, że była nudna, za długa, za krótka, przytłaczająca... Chociaż nie był to na pewno mankament tej rozmowy, która się nie odbyła, a o której tutaj mówimy. Tamta rozmowa była co najmniej zaskakująca. Tak więc mankamentem może być to, że rozmowa była za nudna, za krótka, nie na temat, nigdy jednak to, że rozmowa się nie odbyła. Istnienie a tym bardziej nie istnienie, nie jest przecież cechą, a nie będąc nią nie może, z definicji, być mankamentem. Można oczywiście, próbować dowodzić, łamiąc przy tym wszystkie zasady zdrowego rozsądku, że jest inaczej, jednak nikt rozsądny nie weźmie takiego dowodu na serio.

Zatem proponujemy się skoncentrować na treści tej rozmowy, której nie było, a nie na tym czy ona była, czy też jej nie było. Zaraz jednak znajdą się pewnie tacy, którzy będą krzyczeli: Ale chodzi przecież o fakty! Otóż nie, Drodzy Czytelnicy i Drogie Czytelniczki. Powołując się na światowej sławy autorytety musimy stwierdzić, że: „Fakt jest głupi!”. I tę prawdę próbowaliśmy przekazać Wam w formie rebusu w poprzednim odcinku.



niedziela, 19 października 2014
poniedziałek, 13 października 2014

I Ramka Sokrates stoi naprzeciw młodzieży i rozkłada płaszcz Podpis: DAWNIEJ GORSZYCIEL MŁODZIEŻY  II Ramka Widok Sokratesa z przodu Sokrates trzyma napis: POZNAJ SIEBIE Podpis: DZISIAJ WIELKI FILOZOF


*)Brzmi znajomo? No tak, już o tym problemie wspominaliśmy we wpisie Bąk.Zaproponowaliśmy Wam wówczas Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy zabawę w wyobraźni i postawiliśmy pytanie o to, co by się stało, gdyby ktoś zaczął się kręcić po jednym z polskich osiedli i zadawać trudne pytania przypadkowo napotkanym przechodniom, a w trakcie rozmów z nimi ośmieliłby się podważać znane od lat prawdy. Puściliśmy wodze wyobraźni i postawiliśmy tezę, że pewnie wielu mieszkańców zaczęłoby unikać takiej osoby, inni zakazaliby własnym dzieciom rozmawiania z nim a niektórzy zapewne podjęliby kroki w celu usunięcia go z osiedla.

Oczywiście byłby to Sokrates i reakcja na jego zaczepki na miarę naszych (skromnych) możliwości. Bogatsi w doświadczenie wiemy, że Sokrates dzisiejszy nie musi nawet zadawać skomplikowanych pytań ani podważać żadnych wielkich prawd, wystarczy, że stwierdzi fakt iż to, co u nas jest zakazane, u innych jest dozwolone. Jeśli nie daj (ateński) bóg zaproponuje rozmowę na ten temat wówczas do listy szykan można dopisać: wyrzucenie z klubu brydżowego, odrzucenie przez kwartalnik „Pszczelarz” kontrowersyjnego artykułu o pszczołach i kwiatkach oraz wszczęcie przez pracodawcę kontroli wydajności pracy.

Co najciekawsze, zdaje się, że tak naprawdę nikt do końca nie wie, jaki jest związek pomiędzy głoszeniem kontrowersyjnych tez a wydajnością pracy. Z drugiej strony można przypuszczać, że bycie kontrowersyjnym przydaje się w trakcie gry w brydża, szczególnie w fazie licytacji. A „Pszczelarz” powinien drukować artykuły o pszczołach i kwiatkach, bo jeśli nie „Pszczelarz”, to kto? Powinien drukować, nawet jeśli w artykule jest napisane, że owszem pszczoły zwykle lubią kwiatki, ale zdarzają się i takie dorosłe osobniki pszczół z jednego ula, które lubią inne dorosłe osobniki pszczół z tego samego ula...



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84