Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
niedziela, 05 października 2014

rebus filozoficzny


Dzisiaj autorzy powracają do niegdyś pojawiających się na naszym blogu rebusów filozoficznych. Ściśle rzecz biorąc nie są to rebusy filozoficzne, a co najwyżej rebusy o filozofii. Jednak z baku właściwego desygnatu pozwalamy sobie zagospodarować tę nazwę.

Autorzy zawsze byli pod wrażeniem szybkości, z jaką Szanowni Czytelnicy rozwiązywali rebusy i jeżeli nic się nie zmieniło, to i dzisiejszy nie powinien stanowić wyjątku. Autorzy jednak będą dokładać wszelkich starań by w kolejnych rebusach, które będą od czasu do czasu się tu pojawiać, stopień trudności rósł.

niedziela, 28 września 2014

N003_kazdy_czeka_blog_0001

W zeszłym tygodniu wpisu nie było, a to głównie z powodu chorób, które nękały naszą czwórkę. Tym samym nie rozwiązaliśmy zagadki zadanej przez Ksantypę dwie niedziele temu. Trzeba odnotować fakt, że to była pierwsza z zagadek, której nie udało się Wam, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy rozwiązać. Zwykle nasze rebusy były odgadywane w drugim, najdalej w piątym komentarzu. Tym bardziej brak rozwiązania wprawił nas w osłupienie. Być może zagadka była zbyt prosta, chyba że była zbyt trudna.

Na szczęście rozwiązanie przynosi dzisiejszy odcinek. Tak, tak, chodziło o nadczłowieka. Co prawda padła odpowiedź „Nadkobieta” od Szczerego Kociska i tą odpowiedź w zasadzie należało by uznać za rozwiązanie zagadki. Jednak postanowiliśmy czekać, aż padnie „Nadczłowiek” , ale ku naszej satysfakcji (bo wszak zadając zagadkę chcemy, żeby nie była zbyt prosta) i rozczarowaniu (bo przecież zadając zagadkę liczymy na to, że ktoś ją rozwiąże) „Nadczłowiek” nie padł. Można uznać ten fakt za znamienny, no chyba, że ktoś uzna, że znamienny on nie jest. Nam jednak wydaje się, że coś jest na rzeczy. Niewykluczone, że ma to wszystko coś wspólnego z genderem czy też innym słowem na literę g, o czym pisaliśmy. Mniemamy również, że gdyby na piktogramie, była sylwetka mężczyzny, to odpowiedź padłaby szybciej, gdyby dodatkowo zagadkę zadawał Nietzsche, to odpowiedź pojawiłaby się zaraz po publikacji odcinka.

Jak pokazuje historia każdy z nas czeka na nadczłowieka, tylko czekanie niektórych jest owocne a innych niestety nie...

niedziela, 14 września 2014

N002_zagadka_kolor

Zgodnie z zapowiedzią z zeszłego tygodnia, Filozofy będą się pojawiać w nieco innej formie. Hasło, które autorzy zamieścili jest może nieco na wyrost, bo i kreska komiksowa pozostanie i dymki, a być może od czasu do czasu i jakiś pasek się zdarzy. W każdym razie, co konkretnie  się pojawi, decydować się będzie z tygodnia na tydzień.

Autorzy robią to głównie po to, żeby na swoją stronę spojrzeć świeższym okiem, ale mają nadzieję, że i czytelników w jakiś sposób to zainspiruje. Dzisiaj zapraszamy na prostą zagadkę.

poniedziałek, 08 września 2014

Zagadka K...KS.W ... ..DZ..

Po wakacyjnych powtórkach, czas powrócić, do zwykłych cotygodniowych pasków. Tak by się przynajmniej wydawało, jednak zamiast tego mamy dzisiaj niespodziewaną zagadkę. Znając możliwości Szanownych Czytelników, przetestowane na niejednym rebusie, nie wątpimy, że szybko odgadną ukryte hasło. I co dalej?... O tym opowiemy następnym razem.

niedziela, 31 sierpnia 2014

I Ramka Ktoś rozmawia przez telefon, trzyma otworzoną gazetę na stronie z ogłoszeniami. Nie widać kto rozmawia, gdyż siedzi tyłem do obserwatora. Głos ze słuchawki: Teraz proszę krótko podsumować co Pan potrafi. Spinoza: Umiem udowodnić systemowo istnienie jednej substancji i dowieść, że świat jest zdeterminowany...  II Ramka Tajemniczy filozof zakreśla ogłoszenia w gazecie. Głos ze słuchawki: Dziś na rynku nikt nie potrzebuje takich umiejętności. Proszę mówić dalej... Spinoza: Potrafię z dwóch dowolnych założeń na sposób matematyczny udowodnić istnienie boga...  III Ramka Spinoza: Aha, to pewnie niezbyt interesujące, ale umiem również szlifować soczewki... Głos ze słuchawki: Doskonale! Mam trzy oferty dla szlifierza!  WYSTĄPILI: BENEDYKT (BARUCH) SPINOZA, GŁOS PRACOWNIKA AGENCJI PRACY TYMCZASOWEJ

WYSTĄPILI: BENEDYKT (BARUCH) SPINOZA, GŁOS PRACOWNIKA AGENCJI PRACY TYMCZASOWEJ


Studenci do studiowania!- można by zakrzyknąć. Dlatego dzisiaj w ramach dobiegających końca wakacyjnych wspominków, powracamy z tematem pracy po studiach. Ale, ale... Czy coś się zmieniło w sprawie pracy dla filozofów, od czasu kiedy opublikowaliśmy ten odcinek po raz pierwszy cztery lata temu? Zdaje się, że niewiele a może nawet nic.

 

Tym samym przypis pozostawiamy bez zmian.

 

*)Dzisiejszy odcinek jest w pewnym sensie poświęcony wszystkim byłym, przyszłym i obecnym studentom i pasjonatom tej przedziwnej dziedziny, którą jest filozofia czyli ukochanie mądrości. Szczególne uwaga oczywiście należy się studentom przyszłym, którzy dziś stoją na rozdrożu i zastanawiają się „czy warto”.

Postawmy się na chwilę w sytuacji kandydata, który bierze pod uwagę możliwość studiowania filozofii. Otóż wszyscy ale to wszyscy mu odradzają i starają się wypić tą głupotę z głowy zadając jedno podchwytliwe pytanie: „A co po tym będziesz robił?”. Kandydat stropiony może próbować przytaczać jakieś argumenty, które oczywiście nie przekonają oponenta, bo przecież kandydat z racji tego że jest kandydatem nie posiadł jeszcze trudnej sztuki argumentowania. Kandydat może też odejść strapiony i zamilknąć na wieki, przez co potem staje się małomównym studentem, i przez co, w dalszej konsekwencji zajęcia, a w szczególności konwersatoria, stają się nieciekawe przez co, potwierdza się twierdzenie wszystkich, ale to wszystkich, że nie było warto rozpoczynać tych głupich studiów. Kandydat może też zrezygnować ostatecznie z tego pomysłu i popaść w życiową niedolę i przez to nigdy być może już nie będziemy mieć ani wielkich logików ani wielkich metafizyków w filozofii polskiej, bo wszyscy cenni kandydaci rezygnują.

Tyle o współczesności. Spójrzmy na chwilę jak to bywało w przeszłości, co to znaczyło być filozofem? Otóż fakty są takie, że nigdy nie było łatwo. Filozof żeby móc uprawiać swój fach, musiał albo dysponować majątkiem jak René (Kartezjusz) Descartes, albo musiał zarabiać na życie jak bohater dzisiejszego odcinka Benedykt Spinoza. Mógł filozof też jak Diogenes pies wieść pieskie życie, wtedy nie musiał mieć ani majątku ani dodatkowego fachu, powinien był się tylko znaleźć w odpowiedniej strefie klimatycznej.

Zawód Spinozy z dzisiejszego paska, wcale nie jest zmyślony, chociaż może się Czytelnikowi wydawać kompletnie od czapy. Tak, tak, Spinoza zarabiał na życie szlifując soczewki przez co zresztą umarł na pylicę płuc. Szczęśliwie zdążył przedtem spisać swoje wielkie dzieło „Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona” będące źródłem wielu filozoficznych inspiracji.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84