Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook

Etyka czyli jak postępować

niedziela, 11 stycznia 2015
poniedziałek, 13 października 2014

I Ramka Sokrates stoi naprzeciw młodzieży i rozkłada płaszcz Podpis: DAWNIEJ GORSZYCIEL MŁODZIEŻY  II Ramka Widok Sokratesa z przodu Sokrates trzyma napis: POZNAJ SIEBIE Podpis: DZISIAJ WIELKI FILOZOF


*)Brzmi znajomo? No tak, już o tym problemie wspominaliśmy we wpisie Bąk.Zaproponowaliśmy Wam wówczas Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy zabawę w wyobraźni i postawiliśmy pytanie o to, co by się stało, gdyby ktoś zaczął się kręcić po jednym z polskich osiedli i zadawać trudne pytania przypadkowo napotkanym przechodniom, a w trakcie rozmów z nimi ośmieliłby się podważać znane od lat prawdy. Puściliśmy wodze wyobraźni i postawiliśmy tezę, że pewnie wielu mieszkańców zaczęłoby unikać takiej osoby, inni zakazaliby własnym dzieciom rozmawiania z nim a niektórzy zapewne podjęliby kroki w celu usunięcia go z osiedla.

Oczywiście byłby to Sokrates i reakcja na jego zaczepki na miarę naszych (skromnych) możliwości. Bogatsi w doświadczenie wiemy, że Sokrates dzisiejszy nie musi nawet zadawać skomplikowanych pytań ani podważać żadnych wielkich prawd, wystarczy, że stwierdzi fakt iż to, co u nas jest zakazane, u innych jest dozwolone. Jeśli nie daj (ateński) bóg zaproponuje rozmowę na ten temat wówczas do listy szykan można dopisać: wyrzucenie z klubu brydżowego, odrzucenie przez kwartalnik „Pszczelarz” kontrowersyjnego artykułu o pszczołach i kwiatkach oraz wszczęcie przez pracodawcę kontroli wydajności pracy.

Co najciekawsze, zdaje się, że tak naprawdę nikt do końca nie wie, jaki jest związek pomiędzy głoszeniem kontrowersyjnych tez a wydajnością pracy. Z drugiej strony można przypuszczać, że bycie kontrowersyjnym przydaje się w trakcie gry w brydża, szczególnie w fazie licytacji. A „Pszczelarz” powinien drukować artykuły o pszczołach i kwiatkach, bo jeśli nie „Pszczelarz”, to kto? Powinien drukować, nawet jeśli w artykule jest napisane, że owszem pszczoły zwykle lubią kwiatki, ale zdarzają się i takie dorosłe osobniki pszczół z jednego ula, które lubią inne dorosłe osobniki pszczół z tego samego ula...



niedziela, 27 kwietnia 2014

English version

I Ramka Zły człowiek: GDZIE JEST KAROL? Immanuel: W POKOJU OBOK...  II Ramka  Zły człowiek zmierza w kierunku drzwi Immanuel:  MAKSYMA MÓWI: NIE KŁAM... ALE MÓWI TEŻ: NIE ZOSTAWIAJ PRZYJACIÓŁ W POTRZEBIE   III Ramka Immanuel zastępuje mu drogę. Immanuel: STÓJ! ANI KROKU DALEJ!  WYSTĄPILI: IMMANUEL KANT, ZŁY CZŁOWIEK


*)Ostatnio często pojawia się u nas Immanuel. Jednak, jak powiadają nic nie dzieje się bez przyczyny. Prawdopodobnie przyczyną tą jest fakt, że w tym roku przypada 290 rocznica urodzin filozofa. Jak donoszą źródła, Immanuel przyszedł na świat 22 kwietnia 1724 roku. Na szczęście nasi czytelnicy są czujni i przypominają nam o różnych ważnych wydarzeniach. Dlatego w tym miejscu, bardzo dziękujemy Panu J.B. za przesłanie do nas listu elektronicznego w tej sprawie. A zatem dzisiaj Immanuel i jego nieco kontrowersyjne poglądy na temat kłamstwa.

Zacznijmy najpierw od przypomnienia, czym jest imperatyw (bardziej szczegółowy opis można znaleźć w jednym z naszych wcześniejszych wpisów). Otóż zgodnie z imperatywem człowiek powinien postępować tylko wedle takich zasad/maksym, co do których chce, aby stały się one prawem ogólnym. Taką maksymą jest na przykład „Zwracaj pożyczone pieniądze”, każdy zgodzi się z tym, że wolałby aby zwrócono mu pożyczoną kwotę. A czy zasada „Nie zwracaj pożyczki” mogłaby stać się powszechnym prawem? Jeśli ludzie zaczęliby postępować zgodnie z nią to bardzo szybko okazałoby się, że nikt nie chce udzielać pożyczek, bo z góry by wiedział, że nie może liczyć na zwrot pożyczonej kwoty.

A jak sprawy mają się z kłamstwem? W tej sprawie Immanuel jest nieustępliwy i twierdzi, że nie można kłamać niezależnie od okoliczności. Kant stwierdza wręcz, że jeśli morderca zapyta Cię o to, gdzie się ukrywa twój przyjaciel, to twoim obowiązkiem jest powiedzenie prawdy. Gdyby ktoś w tej sytuacji skłamał, to może i ocaliłby swojego przyjaciela, ale, jak argumentuje Kant, dopuściłby się występku: „ Albowiem kłamstwo zawsze wyrządza krzywdę, nawet jeżeli nie komuś w szczególności, to jednak zawsze ludzkości w ogóle, jako że czyni ono źródło prawa czymś bezużytecznym.” (Immanuel Kant, O domniemanym prawie do kłamstwa z pobudek miłości ludzkiej). Tym źródłem prawa jest imperatyw i idea człowieczeństwa jako najważniejszej zasady etycznej.

Tak radykalne postawienie sprawy przez Immanuela może wydać się nam okrutne lub co najmniej nieżyciowe. Z drugiej jednak strony jest bardzo życiowe i świadczy o przenikliwości filozofa: Immanuel wie, że jeśli do reguł dołączamy listę wyjątków, to za moment okazuje się, że nikt już reguł nie przestrzega. Broniąc stanowiska Kanta warto również zwrócić uwag na to, że filozof nigdy nikomu nie zabronił stawać w obronie swojego przyjaciela. A mniej odważni, zawsze mogą akt wyjawienia prawdy tak skomplikować i rozwlec, żeby dać przyjacielowi czas na zmianę kryjówki. Chociaż żeby mieć stu procentową pewność, że ten ostatni fortel jest zgodny z imperatywem trzeba by rzecz dogłębnie i dokładnie zbadać.

niedziela, 23 marca 2014

English version

I Ramka Rene bawi się misiem Rene: GŁUPI MISIO... I TYM RAZEM BRAK REAKCJI...  II Ramka  Augustyn podchodzi do niego i mówi Augustyn: RENÉ, TAK NIE WOLNO! TYLE RAZY CI MÓWIŁEM: PRZEDE WSZYSTKIM KOCHAJ... A DOPIERO POTEM RÓB CO CHCESZ...   III Ramka Rene bawi się nadal Rene: MÓJ KOCHANY MISIU... A TERAZ SPRAWDZĘ TWOJĄ REAKCJĘ NA OGIEŃ...  WYSTĄPILI: AUGUSTYN Z HIPPONY, RENÉ (KARTEZJUSZ) DESCARTES


*)Dzisiaj powracamy do wygłoszonej przez Augustyna sentencji: „kochaj i rób co chcesz” (Homilia na 1 list św. Jana). Poprzednio zwracaliśmy uwagę na to, że według Augustyna czyn można poddać ocenie moralnej biorąc za podstawę intencję sprawcy. Jeśli postępek ma swe źródło w miłości, przy czym dla tego filozofa była to miłość skierowana do Boga, to czyn będziemy oceniać jako dobry.

Czy takie stawianie sprawy nie jest jednak zbyt ryzykowne? Przyjmując za punkt wyjścia tezę Augustyna, można w zasadzie usprawiedliwić każdy uczynek powołując się na to, że wypływał z miłości. Mamy zresztą całą gamę podobnych uzasadnień: „robię coś dla Twojego dobra”, „Ty jeszcze nie wiesz, że to dla Twojego dobra, ale jak dorośniesz to zobaczysz i się przekonasz”. Stosując takie uzasadnienia można przekroczyć granicę pomiędzy „robię coś dla Ciebie” a „robię coś dla siebie”. To niesłychanie trudna sztuka umieć się pilnować i nie zapędzić w swoim „ja wiem lepiej”. Wie o tym niejeden nauczyciel, pedagog, rodzic i każda inna osoba sprawująca pieczę nad kimś młodszym albo słabszym.

niedziela, 29 grudnia 2013

English version

214-Cywilizacja życia I Ramka Augustyn i Fryderyk Nietzsche w całkiem miłych okolicznościach przyrody... Augustyn: JAKO PRZEDSTAWICIEL CYWILIZACJI ŻYCIA, TWIERDZĘ... Nietzsche:  ŻYCIA?  II Ramka Nietzsche skręca się ze śmiechu Nietzsche : ŻYCIA?! A TO DOBRE...   III Ramka Nietzsche umiera ze śmiechu Nietzsche: CYWILIZACJI ŻYCIA! ...OJ, BO PĘKNĘ ZE ŚMIECHU  WYSTAPILI: AUGUSTYN Z HIPPONY, FRYDERYK NIETZSCHE


Jeśli śmiech Nietzschego, w odpowiedzi na wstęp do zapewne niezwykle wzniosłej wypowiedzi Augustyna, obudził w Was ,Drodzy Czytelnicy zdziwienie, to znaczy, że musimy się przed wami z dzisiejszego odcinka wytłumaczyć. A raczej nie z odcinka wytłumaczyć tylko z jego znaczenia. Co do tego, że chrześcijaństwo uważa siebie za „cywilizację życia”, nie ma chyba najmniejszej wątpliwości. Ale czy naprawdę jest cywilizacją życia? W tej kwestii Fryderyk wypowiedział się i to dość stanowczo.

Fryderyk w „Tako rzecze Zaratustra” mówi o kaznodziejach śmierci, nietrudno odgadnąć, że chodzi mu o wyznawców chrześcijaństwa. Na czym polega nauka kaznodziejów śmierci? Na zachęcaniu ludzi do rezygnacji z życia, bo „życie jest tylko cierpieniem”. W związku z tym, że tak zwane „życie doczesne” nie jest wiele warte, trzeba je przeczekać w ascezie, wyrzec się go rezygnując z przyjemności, a w nagrodę otrzyma się „życie wieczne”. To swoisty paradoks nauki chrześcijańskiej, żeby zyskać mglistą obietnicę „życia wiecznego”, trzeba z życia realnego zrezygnować. I ten paradoks krytykuje Nietzsche, bo takie nastawienie do życia jest jego zdaniem oznaką słabości.

Krytykę chrześcijaństwa odnajdziemy zresztą w wielu pismach filozofa, jednak chyba najbardziej skondensowana jej forma znajduje się w piśmie „O moralności sprzecznej z naturą” ze zbioru „Zmierzchu Bożyszcz...”. Zgodnie z poglądem filozofa chrześcijaństwo namawia człowieka do wyrzekania się z pragnień i namiętności, kościół najchętniej by je zniszczył. A niszczyć pragnienia i namiętności, to tyle co niszczyć życie. Moralność chrześcijańska „neguje najniższe i najwyższe pragnienia życiowe, Boga zaś czyni wrogiem życia”.

A skąd się bierze takie negatywne nastawienie do pragnień, do zmysłowości? Zdaniem filozofa wynika ono ze słabości woli: tylko osoby, które nie są w stanie zapanować nad swoimi pragnieniami i popędami muszą w tak radykalny sposób z nimi walczyć. Nietzsche nie twierdzi, wbrew temu co mogłoby się z pozoru wydawać, że odrzucając chrześcijaństwo ludzie staliby się niewolnikami swoich żądz i pragnień. Wprost przeciwnie, twierdzi, że człowiek jest w stanie „uduchowić” zmysłowość, wrogość i inne uczucia. Ludzie, którzy mają silną wolę są w stanie nad sobą zapanować i nie potrzebują do tego zewnętrznych nakazów, radykalnych cięć i ascezy.

Czy zatem będąc głęboko przekonanym co do swojej argumentacji Fryderyk mógł inaczej zareagować na przemowę Augustyna?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9