Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook

Historia czyli jak to było

niedziela, 10 listopada 2013

English version

I Ramka Na pierwszym kadrze widać plecy Platona i stojącą przed nim sztalugę. Na sztaludze portret Sokratesa takim jakim znają go nasi czytelnicy Platon: OTO PORTRET MOJEGO MISTRZA. DZIĘKI MNIE NIE PRZEPADNIE W MROKACH HISTORII  II Ramka Platon nanosi drobne poprawki, domalowuje Sokratesowi wielkie wąsiska, czapkę na głowie Platon: HMMM ..CZEGOŚ MI TU JEDNAK BRAKUJE...  III Ramka Platon stoi przed ostateczną wersją dzieła, wyposażył Sokratesa w niestworzone rzeczy: rozwianą czuprynę, wielkie skrzydła, aureolę, cygaro... Platon: TERAZ ZNACZNIE LEPIEJ TO WYGLĄDA...

Wystąpili: Platon


*)Platon był uczniem Sokratesa, to chyba wie każdy, kto choć odrobinę interesuje się filozofią. Platon napisał kilkadziesiąt dialogów, w których zwykle jednym z rozmówców jest Sokrates. Dialogi są tak przemyślnie skonstruowane, że Sokrates zadając odpowiednie pytania, prosząc o uszczegółowienie, dopytując a czasem udając głupiego (ten zabieg uczenie zwie się ironią sokratejską) doprowadza swojego rozmówcę do odkrycia jakiejś istotnej prawdy. W każdym razie do odkrycia czegoś co wydaje się bardziej sensowne niż pierwotna teza, od której rozmowę zaczynali. To, że dialogi są dialogami utrudnia rozeznanie, w których miejscach Sokrates zgadza się w zupełności z rozmówcą, w których tylko pozornie przyjmuje jego tezy za prawdziwe. To jest pierwszy kłopot fanów Sokratesa, nie można mieć zupełnej pewności, co tak naprawdę Sokrates głosił.

Ale to oczywiście nie wszystko. Kiedy czytamy dialogi nie wiemy również, które tezy wygłasza Sokrates jako Sokrates, a które ustami Sokratesa wygłasza Platon, autor dialogów. Na szczęście zacni badacze znaleźli na to sposób. Gdyby ktoś z was, Drodzy Czytelnicy, został kiedyś badaczem pism filozoficznych musi pamiętać, że dzieła filozofa należy podzielić na trzy grupy i wyodrębnić trzy okresy w jego twórczości: wczesny, środkowy i późny. Czasem można ograniczyć się do dwóch, ale nie w każdym przypadku jest to możliwe. Zatem z dialogami sprawy mają się tak, że uznaje się, że te z okresu pierwszego najlepiej oddają naukę Sokratesa. Do dialogów środkowych Platon dorzucił coś od siebie, a w dialogach ostatnich można znaleźć więcej poglądów Platona niż Sokratesa. Co z tego wszystkiego wynika? Ano tyle, że jeśli już ktoś zamierza zostać wielkim filozofem, to może lepiej by było dla potomnych gdyby zechciał chociaż część swych doniosłych myśli zapisać. Zatem, Drodzy Czytelnicy, chwytajcie za pióra, żeby ułatwić sprawę potomnym.

poniedziałek, 04 listopada 2013

English version

I Ramka Do Kartezjusza podbiega Spinoza Spinoza : KARTEZJUSZU CZY SŁYSZAŁEŚ, ŻE NA RYNKU  ROZDAJĄ DZIEŁA GALILEUSZA?  II Ramka Kartezjusz: NIE ROZDAJĄ, TYLKO PALĄ, I NIE DZIEŁA GALILEUSZA, TYLKO GALILEUSZA...  III Ramka Z boku wychyla się Augustyn z szelmowskim uśmieszkiem Augustyn: I NIE GALILEUSZA, TYLKO GIORDANO BRUNO...

Wystąpili: Rene (Kartezjusz) Descartes, Benedict Spinoza, Augustyn z Hippony


*)Podobno Galileusz spłonął na stosie. Niewykluczone, że zanim płomień na dobre się rozbuchał uczony wyrzekł słowa „a jednak się kręci”. Kręcić się miała według Galileusza ziemia wokół słońca , a nie odwrotnie. I właśnie za rozpowszechnianie tej nauki Galileusz spłonął na stosie. Podobno. Z tym, że fakt taki nie miał miejsca. I niesłusznie przypisuje się Świętej Inkwizycji zabicie Galileusza. Święta Inkwizycja była w tym względzie bogu ducha winna. Dostojnicy jedynie poprosili uczonego, dość stanowczo, aby odwołała głoszone przez siebie tezy heliocentryczne co ten uczynił. Odwołać, odwołał ale mruknął sobie pod nosem „a jednak się kręci”. Podobno.

Mniej szczęścia miał jak się okazuje Giordano Bruno. Temu nie udało się wykaraskać. Czy to ze względu na to, że Giordano ośmielał się wprost krytykować Kościół i jego doktrynę, czy to z tej przyczyny, że nie wykazał należytej skruchy, czy to wreszcie dlatego, że nawiązał znajomości z nie tymi co trzeba. Dość powiedzieć, że Giordano spłonął definitywnie, w roku 1600.

Niezależnie od tego jednak, kto, kiedy i ilu spłonęło za głoszone poglądy, nie ulega wątpliwości, że chyba raczej wolelibyśmy (autorzy i zapewne nasi Drodzy Czytelnicy), żeby wszelka walka z odmiennymi poglądami, była walką tylko i wyłącznie na argumenty. Czego wszystkim z całego serca życzymy.

niedziela, 09 czerwca 2013

English version

I Ramka Fryderyk rozwala babki z piasku w piaskownicy Fryderyk: SPADAJ SĄD, JA TUTAJ CHCIAŁEM BUDOWAĆ!   II Ramka Augustyn poucza Fryderyka Augustyn : JA I MOI KOLEDZY BUDOWALIŚMY TUTAJ JAK CIEBIE JESZCZE NA ŚWIECIE NIE BYŁO. I ZAPAMIĘTAJ RAZ NA ZAWSZE, ŻE NASZE ZAMKI SĄ WIELKIE I NIEZNISZCZALNE.  III Ramka Heraklit siedzący na ławce opodal zabiera głos w sprawie Heraklit  OJ CHŁOPCY, CHŁOPCY  A WY  ZNÓW SIĘ KŁÓCICIE. JUŻ TYLE RAZY USTALALIŚMY ZASADY ZABAWY I CIĄGLE TO SAMO.

Wystąpili: Fryderyk Nietzsche, Augustyn z Hippony, Heraklit z Efezu


*)Kłótnie z piaskownicy mogą być czasem bardzo pouczające. Kiedy Fryderyk podejmuje próbę walki z zastaną, dawno uświęconą (nomen omen) tradycją zdaje się, że jego próba skazana będzie na porażkę. Jak to? Próbować zaprzeczyć tradycji chrześcijańskiej, która trwa na ziemi od prawie dwóch tysięcy lat? Toż to gorzej niż porwać się z motyką na słońce. Nie da się przecież zniszczyć czegoś tak trwałego, silnego i odwiecznego. Dodatkowo można mieć obawy o to, co by się stało, gdyby z pozoru niewykonalny czyn Fryderyka jednak się powiódł. Co stałoby się z kulturą europejską, gdyby pozbawić ją tej jej części, która wypływa z chrześcijaństwa?

Ale wystarczy chwila refleksji, żeby zdać sobie sprawę, że ani zwycięstwo Fryderyka nie jest tak niedorzeczne, ani konsekwencje nie byłyby znów tak straszne. Nie jest ono niedorzeczne, bo jak uczy nas historia kultury przemijają i przepadają bezpowrotnie. Niewykluczone, że na początku każdego procesu degeneracji stoi taki niepozorny Fryderyk z kilkoma obrazoburczymi hasłami na sztandarze.

A jeśli już, misja Fryderyka zakończyłaby się powodzeniem i zapomnielibyśmy o korzeniach chrześcijańskich (choć zdefiniowanie co to właściwie by znaczyło, że zapomnieliśmy jakąś część swojej tradycji, mogłoby być tematem pracy doktorskiej lub co najmniej długiego uczonego wykładu), to przecież pozostałaby jeszcze druga o wiele starsza tradycja, z której się wywodzi-tradycja antyczna. A co w niej można znaleźć, co wziąć dla siebie, na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie już sam. Zachęcamy do poszukiwań, bo naprawdę można się zadziwić jej bogactwem.

niedziela, 02 czerwca 2013

English version

I Ramka Immanuel idzie brzegiem plaży Immanuel: JESTEŚ TAK PIĘKNA, A ZATEM ZOSTAŃ MOJĄ ŻONĄ...NIE...ZBYT PROSTACKIE.   II Ramka Immanuel duma w bibliotece Immanuel: A MOŻE... JAKO WOLNA OSOBA, CHCIAŁBYM CIĘ  PROSIĆ O RĘKĘ I ZASTRZEC NAM RÓWNE PRAWA...  III Ramka Immanuel już ma dość, opada z sił Immanuel: MAM! OBOWIĄZEK NIE MOŻE BYĆ PRZYJEMNOŚCIĄ, DLATEGO PROSZĘ CIĘ O RĘKĘ.

Wystąpili: Immanuel Kant


*)Immanuel nigdy się nie ożenił. I choć prywatne życie filozofów nie jest i nigdy nie było głównym przedmiotem naszego zainteresowania, to jednak kwestia ożenku Immanuela (a raczej jego braku) jest dla nas frapująca. Możliwych odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego Immanuel się nie ożenił (czy mówiąc ogólniej nie związał z nikim na stałe, bo przecież nie będziemy tu forsować jedynej „słusznej” opcji), jest bez liku. My rozpatrujemy dzisiaj dwie mniej czy bardziej prawdopodobne możliwości, w oparciu o dorobek filozoficzny Immanuela.

Pierwszym powodem życia w pojedynkę, była być może jakaś wrodzona filozofowi niechęć do mówienia po prostu tego, co się ma na myśli. Wystarczy otworzyć chociażby „Krytykę czystego rozumu”, aby przekonać się, że Immanuel nie potrafił mówić ot tak prosto z mostu. Każda myśl, każde zdanie wplecione jest w nieskończony szereg powiązanych ze sobą myśli. Co prawda, co chwalebne w filozofii, każde twierdzenie jest doskonale uargumentowane i wywiedzione z przesłanek....tylko, że czytelnik w połowie zdania przestaje śledzić te związki. Czy przy takim sposobie komunikacji byłoby możliwe ustalenie, kto ma się zająć przygotowaniem herbaty? Raczej nie. A jeśli nie sposób dogadać się w tej kwestii to co dopiero mówić o codziennej wspólnej egzystencji.

A drugi powód? Immanuel, był, jeśli można tak powiedzieć dość formalnie nastawiony do świata. Dla przykładu, lubił porządkować wszystko co się tylko dało, dzielić na kategorie, przypisywać im określone właściwości a potem dodatkowo ustalać zależności między tymi kategoriami. A jak wiadomo nie każde zjawisko, nie wyłączając miłości, poddaje się takiej kategoryzacji.

Ostatecznie zapał porządkowania doprowadził Immanuela, w jego rozważaniach etycznych, do wniosku, że dobre może być tylko to, co czynione z obowiązku (choć stosunek komponenty obowiązku do ewentualnego komponentu przyjemności bywa dyskutowany). Można przypuścić, że to ten właśnie powód stanowił przeszkodę największą dla rozkwitu romantycznej duszy Immanuela.

niedziela, 02 września 2012

English version

I Ramka Sokrates w otoczeniu zapłakanych uczniów Kritona i Platona (który tak naprawdę nie występuje w dialogu) leży na leżance ma twarz przykrytą chustą. Podpis:  JUŻ MU BYŁO PÓŁ CIAŁA ZASTYGŁO, KIEDY ODSŁONIŁ GŁOWĘ I POWIADA – A BYŁY TO JEGO OSTATNIE SŁOWA...  II Ramka Sokrates uniesiony na łożu z odkrytą twarzą przemawia do uczniów  Sokrates: KRITONIE, MYŚMY WINNI KOGUTA ASKLEPIOSOWI. ODDAJCIEŻ GO A NIE ZAPOMNIJCIE. Kriton: STANIE SIĘ TAK. ALE MOŻE COŚ INNEGO MASZ JESZCZE POWIEDZIEĆ?  III Ramka Uczniowie siedzą i patrzą z wyczekiwaniem... Podpis: NA TO PYTANIE NIC JUŻ NIE ODPOWIEDZIAŁ

Wystąpili: Sokrates, Kriton, Platon (który tak naprawdę nie zabiera głosu w dialogu.

Cytat (prawie): Platon, Fedon 118, w: Platon Dialogi, Warszawa,1993


*)Sokrates, jak przystało na prawdziwego filozofa, był osobą kompletnie niepraktyczną” – często możemy się spotkać z takim poglądem. Drugi towarzyszący mu stereotyp brzmi „Jego kłótliwa żona Ksantypa zatruwała bujającemu w obłokach filozofowi życie, sprawami przyziemnymi i mało ważnymi, do których Sokrates, jak to filozof nie miał zupełnie głowy”. O ile z tym drugim poglądem trudno prowadzić polemikę, bo wizerunek Ksantypy był misternie konstruowany przez wieki, przy pomocy pogłosek, pomówień i plotek, o tyle ten pierwszy pogląd możemy poddać rewizji sięgając chociażby do Dialogów Platona.

I kiedy już tak wniknąć w Dialogi, to można się przekonać, że jak na osobę kompletnie niepraktyczną, Sokrates, całkiem nieźle sobie radził ze sprawami praktycznymi. Obracał się w towarzystwie, zapraszano go na uczty, częstowano winem, jednym słowem potrafił się nieźle urządzić. Ten stereotyp bujającego w obłokach filozofa zaburza również obraz śmierci filozofa jaki znajdujemy w Fedonie – jednym z Platońskich dialogów. Otóż jak się dowiadujemy z dialogu w ostatnich minutach życia Sokrates wcale nie zajmuje się wygłaszaniem wzniosłych słów, nie sili się na jakieś wielkie ostatnie zdanie, czego moglibyśmy oczekiwać od osoby natchnionej „przeznaczonej do wyższych celów”...Filozof, ot po prostu przypomina sobie, że trzeba oddać koguta, który wcześniej został pożyczony...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5