Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook

Historia czyli jak to było

niedziela, 10 listopada 2013

English version

I Ramka Na pierwszym kadrze widać plecy Platona i stojącą przed nim sztalugę. Na sztaludze portret Sokratesa takim jakim znają go nasi czytelnicy Platon: OTO PORTRET MOJEGO MISTRZA. DZIĘKI MNIE NIE PRZEPADNIE W MROKACH HISTORII  II Ramka Platon nanosi drobne poprawki, domalowuje Sokratesowi wielkie wąsiska, czapkę na głowie Platon: HMMM ..CZEGOŚ MI TU JEDNAK BRAKUJE...  III Ramka Platon stoi przed ostateczną wersją dzieła, wyposażył Sokratesa w niestworzone rzeczy: rozwianą czuprynę, wielkie skrzydła, aureolę, cygaro... Platon: TERAZ ZNACZNIE LEPIEJ TO WYGLĄDA...

Wystąpili: Platon


*)Platon był uczniem Sokratesa, to chyba wie każdy, kto choć odrobinę interesuje się filozofią. Platon napisał kilkadziesiąt dialogów, w których zwykle jednym z rozmówców jest Sokrates. Dialogi są tak przemyślnie skonstruowane, że Sokrates zadając odpowiednie pytania, prosząc o uszczegółowienie, dopytując a czasem udając głupiego (ten zabieg uczenie zwie się ironią sokratejską) doprowadza swojego rozmówcę do odkrycia jakiejś istotnej prawdy. W każdym razie do odkrycia czegoś co wydaje się bardziej sensowne niż pierwotna teza, od której rozmowę zaczynali. To, że dialogi są dialogami utrudnia rozeznanie, w których miejscach Sokrates zgadza się w zupełności z rozmówcą, w których tylko pozornie przyjmuje jego tezy za prawdziwe. To jest pierwszy kłopot fanów Sokratesa, nie można mieć zupełnej pewności, co tak naprawdę Sokrates głosił.

Ale to oczywiście nie wszystko. Kiedy czytamy dialogi nie wiemy również, które tezy wygłasza Sokrates jako Sokrates, a które ustami Sokratesa wygłasza Platon, autor dialogów. Na szczęście zacni badacze znaleźli na to sposób. Gdyby ktoś z was, Drodzy Czytelnicy, został kiedyś badaczem pism filozoficznych musi pamiętać, że dzieła filozofa należy podzielić na trzy grupy i wyodrębnić trzy okresy w jego twórczości: wczesny, środkowy i późny. Czasem można ograniczyć się do dwóch, ale nie w każdym przypadku jest to możliwe. Zatem z dialogami sprawy mają się tak, że uznaje się, że te z okresu pierwszego najlepiej oddają naukę Sokratesa. Do dialogów środkowych Platon dorzucił coś od siebie, a w dialogach ostatnich można znaleźć więcej poglądów Platona niż Sokratesa. Co z tego wszystkiego wynika? Ano tyle, że jeśli już ktoś zamierza zostać wielkim filozofem, to może lepiej by było dla potomnych gdyby zechciał chociaż część swych doniosłych myśli zapisać. Zatem, Drodzy Czytelnicy, chwytajcie za pióra, żeby ułatwić sprawę potomnym.

poniedziałek, 04 listopada 2013

English version

I Ramka Do Kartezjusza podbiega Spinoza Spinoza : KARTEZJUSZU CZY SŁYSZAŁEŚ, ŻE NA RYNKU  ROZDAJĄ DZIEŁA GALILEUSZA?  II Ramka Kartezjusz: NIE ROZDAJĄ, TYLKO PALĄ, I NIE DZIEŁA GALILEUSZA, TYLKO GALILEUSZA...  III Ramka Z boku wychyla się Augustyn z szelmowskim uśmieszkiem Augustyn: I NIE GALILEUSZA, TYLKO GIORDANO BRUNO...

Wystąpili: Rene (Kartezjusz) Descartes, Benedict Spinoza, Augustyn z Hippony


*)Podobno Galileusz spłonął na stosie. Niewykluczone, że zanim płomień na dobre się rozbuchał uczony wyrzekł słowa „a jednak się kręci”. Kręcić się miała według Galileusza ziemia wokół słońca , a nie odwrotnie. I właśnie za rozpowszechnianie tej nauki Galileusz spłonął na stosie. Podobno. Z tym, że fakt taki nie miał miejsca. I niesłusznie przypisuje się Świętej Inkwizycji zabicie Galileusza. Święta Inkwizycja była w tym względzie bogu ducha winna. Dostojnicy jedynie poprosili uczonego, dość stanowczo, aby odwołała głoszone przez siebie tezy heliocentryczne co ten uczynił. Odwołać, odwołał ale mruknął sobie pod nosem „a jednak się kręci”. Podobno.

Mniej szczęścia miał jak się okazuje Giordano Bruno. Temu nie udało się wykaraskać. Czy to ze względu na to, że Giordano ośmielał się wprost krytykować Kościół i jego doktrynę, czy to z tej przyczyny, że nie wykazał należytej skruchy, czy to wreszcie dlatego, że nawiązał znajomości z nie tymi co trzeba. Dość powiedzieć, że Giordano spłonął definitywnie, w roku 1600.

Niezależnie od tego jednak, kto, kiedy i ilu spłonęło za głoszone poglądy, nie ulega wątpliwości, że chyba raczej wolelibyśmy (autorzy i zapewne nasi Drodzy Czytelnicy), żeby wszelka walka z odmiennymi poglądami, była walką tylko i wyłącznie na argumenty. Czego wszystkim z całego serca życzymy.

niedziela, 09 czerwca 2013

English version

I Ramka Fryderyk rozwala babki z piasku w piaskownicy Fryderyk: SPADAJ SĄD, JA TUTAJ CHCIAŁEM BUDOWAĆ!   II Ramka Augustyn poucza Fryderyka Augustyn : JA I MOI KOLEDZY BUDOWALIŚMY TUTAJ JAK CIEBIE JESZCZE NA ŚWIECIE NIE BYŁO. I ZAPAMIĘTAJ RAZ NA ZAWSZE, ŻE NASZE ZAMKI SĄ WIELKIE I NIEZNISZCZALNE.  III Ramka Heraklit siedzący na ławce opodal zabiera głos w sprawie Heraklit  OJ CHŁOPCY, CHŁOPCY  A WY  ZNÓW SIĘ KŁÓCICIE. JUŻ TYLE RAZY USTALALIŚMY ZASADY ZABAWY I CIĄGLE TO SAMO.

Wystąpili: Fryderyk Nietzsche, Augustyn z Hippony, Heraklit z Efezu


*)Kłótnie z piaskownicy mogą być czasem bardzo pouczające. Kiedy Fryderyk podejmuje próbę walki z zastaną, dawno uświęconą (nomen omen) tradycją zdaje się, że jego próba skazana będzie na porażkę. Jak to? Próbować zaprzeczyć tradycji chrześcijańskiej, która trwa na ziemi od prawie dwóch tysięcy lat? Toż to gorzej niż porwać się z motyką na słońce. Nie da się przecież zniszczyć czegoś tak trwałego, silnego i odwiecznego. Dodatkowo można mieć obawy o to, co by się stało, gdyby z pozoru niewykonalny czyn Fryderyka jednak się powiódł. Co stałoby się z kulturą europejską, gdyby pozbawić ją tej jej części, która wypływa z chrześcijaństwa?

Ale wystarczy chwila refleksji, żeby zdać sobie sprawę, że ani zwycięstwo Fryderyka nie jest tak niedorzeczne, ani konsekwencje nie byłyby znów tak straszne. Nie jest ono niedorzeczne, bo jak uczy nas historia kultury przemijają i przepadają bezpowrotnie. Niewykluczone, że na początku każdego procesu degeneracji stoi taki niepozorny Fryderyk z kilkoma obrazoburczymi hasłami na sztandarze.

A jeśli już, misja Fryderyka zakończyłaby się powodzeniem i zapomnielibyśmy o korzeniach chrześcijańskich (choć zdefiniowanie co to właściwie by znaczyło, że zapomnieliśmy jakąś część swojej tradycji, mogłoby być tematem pracy doktorskiej lub co najmniej długiego uczonego wykładu), to przecież pozostałaby jeszcze druga o wiele starsza tradycja, z której się wywodzi-tradycja antyczna. A co w niej można znaleźć, co wziąć dla siebie, na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie już sam. Zachęcamy do poszukiwań, bo naprawdę można się zadziwić jej bogactwem.

niedziela, 02 czerwca 2013

English version

I Ramka Immanuel idzie brzegiem plaży Immanuel: JESTEŚ TAK PIĘKNA, A ZATEM ZOSTAŃ MOJĄ ŻONĄ...NIE...ZBYT PROSTACKIE.   II Ramka Immanuel duma w bibliotece Immanuel: A MOŻE... JAKO WOLNA OSOBA, CHCIAŁBYM CIĘ  PROSIĆ O RĘKĘ I ZASTRZEC NAM RÓWNE PRAWA...  III Ramka Immanuel już ma dość, opada z sił Immanuel: MAM! OBOWIĄZEK NIE MOŻE BYĆ PRZYJEMNOŚCIĄ, DLATEGO PROSZĘ CIĘ O RĘKĘ.

Wystąpili: Immanuel Kant


*)Immanuel nigdy się nie ożenił. I choć prywatne życie filozofów nie jest i nigdy nie było głównym przedmiotem naszego zainteresowania, to jednak kwestia ożenku Immanuela (a raczej jego braku) jest dla nas frapująca. Możliwych odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego Immanuel się nie ożenił (czy mówiąc ogólniej nie związał z nikim na stałe, bo przecież nie będziemy tu forsować jedynej „słusznej” opcji), jest bez liku. My rozpatrujemy dzisiaj dwie mniej czy bardziej prawdopodobne możliwości, w oparciu o dorobek filozoficzny Immanuela.

Pierwszym powodem życia w pojedynkę, była być może jakaś wrodzona filozofowi niechęć do mówienia po prostu tego, co się ma na myśli. Wystarczy otworzyć chociażby „Krytykę czystego rozumu”, aby przekonać się, że Immanuel nie potrafił mówić ot tak prosto z mostu. Każda myśl, każde zdanie wplecione jest w nieskończony szereg powiązanych ze sobą myśli. Co prawda, co chwalebne w filozofii, każde twierdzenie jest doskonale uargumentowane i wywiedzione z przesłanek....tylko, że czytelnik w połowie zdania przestaje śledzić te związki. Czy przy takim sposobie komunikacji byłoby możliwe ustalenie, kto ma się zająć przygotowaniem herbaty? Raczej nie. A jeśli nie sposób dogadać się w tej kwestii to co dopiero mówić o codziennej wspólnej egzystencji.

A drugi powód? Immanuel, był, jeśli można tak powiedzieć dość formalnie nastawiony do świata. Dla przykładu, lubił porządkować wszystko co się tylko dało, dzielić na kategorie, przypisywać im określone właściwości a potem dodatkowo ustalać zależności między tymi kategoriami. A jak wiadomo nie każde zjawisko, nie wyłączając miłości, poddaje się takiej kategoryzacji.

Ostatecznie zapał porządkowania doprowadził Immanuela, w jego rozważaniach etycznych, do wniosku, że dobre może być tylko to, co czynione z obowiązku (choć stosunek komponenty obowiązku do ewentualnego komponentu przyjemności bywa dyskutowany). Można przypuścić, że to ten właśnie powód stanowił przeszkodę największą dla rozkwitu romantycznej duszy Immanuela.

niedziela, 02 września 2012

English version

I Ramka Sokrates w otoczeniu zapłakanych uczniów Kritona i Platona (który tak naprawdę nie występuje w dialogu) leży na leżance ma twarz przykrytą chustą. Podpis:  JUŻ MU BYŁO PÓŁ CIAŁA ZASTYGŁO, KIEDY ODSŁONIŁ GŁOWĘ I POWIADA – A BYŁY TO JEGO OSTATNIE SŁOWA...  II Ramka Sokrates uniesiony na łożu z odkrytą twarzą przemawia do uczniów  Sokrates: KRITONIE, MYŚMY WINNI KOGUTA ASKLEPIOSOWI. ODDAJCIEŻ GO A NIE ZAPOMNIJCIE. Kriton: STANIE SIĘ TAK. ALE MOŻE COŚ INNEGO MASZ JESZCZE POWIEDZIEĆ?  III Ramka Uczniowie siedzą i patrzą z wyczekiwaniem... Podpis: NA TO PYTANIE NIC JUŻ NIE ODPOWIEDZIAŁ

Wystąpili: Sokrates, Kriton, Platon (który tak naprawdę nie zabiera głosu w dialogu.

Cytat (prawie): Platon, Fedon 118, w: Platon Dialogi, Warszawa,1993


*)Sokrates, jak przystało na prawdziwego filozofa, był osobą kompletnie niepraktyczną” – często możemy się spotkać z takim poglądem. Drugi towarzyszący mu stereotyp brzmi „Jego kłótliwa żona Ksantypa zatruwała bujającemu w obłokach filozofowi życie, sprawami przyziemnymi i mało ważnymi, do których Sokrates, jak to filozof nie miał zupełnie głowy”. O ile z tym drugim poglądem trudno prowadzić polemikę, bo wizerunek Ksantypy był misternie konstruowany przez wieki, przy pomocy pogłosek, pomówień i plotek, o tyle ten pierwszy pogląd możemy poddać rewizji sięgając chociażby do Dialogów Platona.

I kiedy już tak wniknąć w Dialogi, to można się przekonać, że jak na osobę kompletnie niepraktyczną, Sokrates, całkiem nieźle sobie radził ze sprawami praktycznymi. Obracał się w towarzystwie, zapraszano go na uczty, częstowano winem, jednym słowem potrafił się nieźle urządzić. Ten stereotyp bujającego w obłokach filozofa zaburza również obraz śmierci filozofa jaki znajdujemy w Fedonie – jednym z Platońskich dialogów. Otóż jak się dowiadujemy z dialogu w ostatnich minutach życia Sokrates wcale nie zajmuje się wygłaszaniem wzniosłych słów, nie sili się na jakieś wielkie ostatnie zdanie, czego moglibyśmy oczekiwać od osoby natchnionej „przeznaczonej do wyższych celów”...Filozof, ot po prostu przypomina sobie, że trzeba oddać koguta, który wcześniej został pożyczony...

niedziela, 15 lipca 2012

English version

I Ramka Diogenes stoi przed znakiem wskazującym Ateny w dłoni trzyma lampion i miskę  II Ramka Diogenes widzi psa, który pije z kałuży wodę  III Ramka Diogenes idzie drogą w kierunku Aten Diogenes myśli: SKORO PIES MOŻE OBYĆ SIĘ BEZ MISKI TO CHYBA JA TEŻ...

Wystąpili: Diogenes pies, Pies


*)Każdy ktokolwiek leciał na urlop samolotem, zadał sobie na pewno choć raz pytanie „ile można jeszcze wpakować do tej walizki, żeby nie przekroczyć bezpłatnego limitu”. Z czego można zrezygnować? Bez czego można się na urlopie obyć? Czy jedna para klapek na pewno wystarczy? A może trzy swetry to przesada?

Istnieją zresztą grupy maniaków taniego latania, którzy szczycą się tym, że potrafią swój bagaż ograniczyć do absolutnego minimum. Z tym, że to absolutne minimum, gdyby zostało poddane rewizji przez naszego dzisiejszego bohatera – Diogenesa - zmniejszone by zostało co najmniej o połowę. I to i tak w sytuacji gdyby Diogenes zdecydował się na kompromis. Diogenes bezkompromisowy, uznałby, że podróżując, jak zresztą również w sytuacji dnia codziennego, można się spokojnie ograniczyć do tego, co człowiek ma na sobie. Chociaż i ten ostatni element można zapewne do jakiegoś stopnia poddać rewizji. Szczególnie w bardzo upalne dni.

poniedziałek, 09 lipca 2012

English version

I Ramka Sokrates nad otwartą walizką, obok leżą ciuchy, dwie butelki wina, okulary... Sokrates zamyślony nad walizką mówi: MAM WRAŻENIE, ŻE JEDNAK CZEGOŚ ZAPOMNIAŁEM..  II Ramka Ksantypa podaje Sokratesowi zeszycik i długopis Ksantypa: MOŻE W KOŃCU SKOŃCZYSZ SWÓJ PODRĘCZNIK, WYDAWCA JUŻ NIE MOŻE SIĘ DOCZEKAĆ...  III Ramka Sokrates upycha walizkę, obok leży zeszycik z długopisem Sokrates myśli: NO TO WYDAWCA CHYBA BĘDZIE MUSIAŁ JESZCZE TROCHĘ POCZEKAĆ...

Wystąpili: Sokrates, Ksantypa


...i jak wiemy z historii wydawca niestety nie doczekał się napisania przez Sokratesa podręcznika. Wcale to nie przeszkodziło jednak Sokratesowi w zostaniu chyba najsławniejszym i najbardziej wpływowym filozofem. Jego metoda prowadzenia specyficznej formy dialogu, nazwanej zresztą od imienia Sokratesa dialogiem sokratejskim, chyba na każdym kto słyszał (czytał) Sokratesa w akcji robi piorunujące wrażenie.

Od Sokratesa dowiedzieliśmy się, że nie tyle znajomość odpowiedzi może mieć dla nas użytek, co znalezienie odpowiedniego pytania, które podważy jej wiarygodność. Czasem zwątpienie w nasuwające się pierwsze skojarzenie, automatyczną myśl może przynieść nam więcej pożytku niż to się początkowo wydaje. Zwykle nie lubimy podważać prawd dla nas oczywistych. Boimy się utracić pewność w obawie, że potem już nie odnajdziemy właściwej drogi. Czasem jednak warto zaryzykować.

Użyteczność metody Sokratejskiej doceniają zresztą nie tylko filozofowie, korzystają z niej również psychologowie nurtu poznawczego. Zauważyli oni, że czasem zwątpienie w przekonania, które towarzyszyły nam przez lata może mieć siłę leczniczą. Proponujemy zatem wszystkim zainteresowanym w trakcie wakacyjnej nudy (kiedy wreszcie przyjdą deszczowe dni) sięgnąć do dialogów sokratejskich i zacząć praktykę wątpienia już w wakacje.

niedziela, 03 czerwca 2012

English version

I Ramka Rene, Ludwig i Diogenes leżą na trawie, nad nimi transparent „STRAJK” przed nimi stoi Karol Karol: A CO WY TU ROBICIE? Diogenes: JAK TO CO?  PROWADZIMY STRAJK WŁOSKI. Rene: PRZECIWKO ZMNIEJSZENIU ILOŚCI CODWUDZIENNIKÓW.  II Ramka Karol: A JAK NIBY WY FILOZOFOWIE MOŻECIE STRAJKOWAĆ? Diogenes  JAK TO JAK? JA NA PRZYKŁAD LEŻĘ DZISIAJ TYLKO NA LEWYM BOKU. Rene: JA BARDZO DOKŁADNIE I METODYCZNIE WĄTPIĘ.  III Ramka Karol: A LUDWIG? CZEMU NIC NIE MÓWI? Rene:  BO ON BARDZO DOKŁADNIE PRZESTRZEGA REGUŁ STRAJKOWANIA.

Wystąpili: Karol Marks, Ludwig Wittgenstein, Diogenes Pies, Rene (Kartezjusz) Descartes


*)Czy taki strajk filozofów byłby w ogóle możliwy? I czy ktokolwiek by się zainteresował albo przejął gdyby filozofowie zastrajkowali. Pewnie nie, bo zdaje nam się, że filozofia na co dzień nas nie dotyczy, że bez filozofii dalibyśmy sobie radę.

Pewnie trudniej zobaczyć konsekwencje strajku filozofów w teraźniejszości dlatego zastanówmy się jak wyglądałby świat gdyby filozofowie w przeszłości zastrajkowali. Co by było gdyby Arystoteles zamiast głowić się nad zasadami rozumowania zaczął wylegiwać się na zielonej trawce. Czy powstałaby logika? A co gdyby Kartezjusz nie wygłosił swojego „Cogito ergo sum” czy mielibyśmy szansę podjąć refleksję nad człowiekiem jako odrębną autonomiczną istotą. A bez Hume'a i podważenia przez niego reguł rozumowania przyczynowo-skutkowego czy rozwinęłaby się filozofia nauki? A Sokrates? Czy w ogóle można pomyśleć sobie świat bez Sokratesa? Oczywiście nie jest tak, że od poszczególnych myślicieli zależał kształt dzisiejszego świata. Oni raczej są symbolem przełomów, które dokonywały się w historii myśli, są symbolem ogromnego wysiłku wielu innych myślicieli, którzy mieli odwagę wątpić i pytać o sens zastanej rzeczywistości. Dlatego to chyba z korzyścią dla nas wszystkich, że nigdy nie strajkowali.

niedziela, 22 stycznia 2012

English version

Ramka 1 Arystoteles wzburzony wchodzi do wydawnictwa... Arystoteles krzyczy: DAWAĆ MI TU DYREKTORA!  Ramka 2 Hegel siedzi za stołem, Arystoteles macha księgą nad stołem jest bardzo wzburzony. Arysoteles: TO NIBY MA BYĆ MOJA KSIĘGA? Hegel: ORYGINAŁ SIĘ NAM ZGUBIŁ, DLATEGO WYDALIŚMY TŁUMACZENIE JEDYNEGO ARABSKIEGO EGZEMPLARZA JAKI UDAŁO NAM SIĘ ZDOBYĆ...   Ramka 3 Arystoteles: TO CHYBA JAKIŚ ŻART?  Hegel: ALE SKĄD? NAJPRAWDZIWSZA PRAWDA.

Wystąpili: Arystoteles, Georg Wilhelm Friedrich Hegel


*)Może trochę Jurek przesadził, mówiąc, że wydanie księgi Arystotelesa to tłumaczenie ostatniego arabskiego oryginału. Ale jak w każdym naszym komiksie, Drodzy Czytelnicy, tak i w tym tkwi ziarno prawdy.

Otóż, zamieszania z księgami Arystotelesa było co niemiara. Po pierwsze szacuje się, że do naszych czasów przetrwała jakaś 1/6 część całego zbioru. Co ważne niektóre z dzieł, jakie przypisujemy Arystotelesowi są kompilacją różnych wykładów, komentarzy, mniejszych form jakie swego czasu spisał Stagiryta (to taka ksywka Arystotelesa – od miejsca jego urodzenia). Idąc dalej: autorstwo niektórych dzieł jest kwestionowane, a znawcy tematu od wielu lat toczą spory: czy to Arystoteles czy może ktoś inny napisał dane dzieło?

Przygody arystotelesowskich ksiąg to mrożąca krew w żyłach historia, i aż dziw bierze, że zakończona szczęśliwie. Historia ta zaczyna się w piwnicy, gdzie Pisma Arystotelesa przez ok. 150 lat leżały ukryte razem z biblioteką niejakiego Teofrasta. Dopiero w I wieku p.n.e. zainteresował się nimi i zredagował je niejaki Andronikos. W jakim stanie dzieła trafiły do jego rąk? Jak wyglądała praca redakcyjna? Ile czasu spędził nad tym zadaniem? Cóż tego możemy się tylko domyślać.

Przez całą tą historię z piwnicą i brak ksiąg Arystotelesa w obiegu, myśl filozofa w pierwszych wiekach średniowiecza w Europie chrześcijańskiej zostaje zapomniana. Dzieła Arystotelesa „wracają” do świata uczonych dopiero na przełomie XII i XIII wieku dzięki Awerroesowi, filozofowi arabskiemu, który zafascynowany arystotelizmem spędził sporo czasu studiując i komentując dzieła Stagiryty (za co nota bene otrzymuje przydomek „Komentatora”). I w tym momencie docieramy do ziarna prawdy w komiksie, przekłady arabskie Arystotelesa i komentarze Awerroesa zostają w pewnym momencie tłumaczone na łacinę, którą posługują się wówczas wszyscy uczeni. W ten sposób pisma Arystotelesa docierają do szerszego grona odbiorców i w tym momencie zaczyna się wielka kariera arystotelizmu.

niedziela, 16 października 2011

English version

Początek filozofii

Wystąpili: Filozof prehistoryczny, Arystoteles


*)To, że filozofia zrodziła się ze zdziwienia, jest stwierdzeniem tak oczywistym, że aż banalnym. Ale kiedy sprawie przyjrzeć się nieco bliżej to okazuje się (jak zwykle!) że nie jest ona aż tak prosta. Czym bowiem jest zdziwienie? Powiedzmy, że jest stanem, w którym okazuje się, że dotychczasowa wiedza, czy wyobrażenie o świecie nie zgadza się z jakimś nowym faktem, jakimś nieoczekiwanym zdarzeniem, którego nie da się zrozumieć na podstawie dotychczasowej wiedzy czy wyobrażenia. Dla naszego pierwotnego filozofa, niewątpliwie taką informacją jest fakt, że oto nie można polować na mamuty. Zdziwienie budzi w naszym bohaterze to, że coś co było do tej pory dozwolone nagle stało się zakazane.

No dobrze, ale zgodnie z naszym rozumieniu zdziwienia przyjmujemy, że nasz człowiek pierwotny, zanim zaczął filozofować, posiadał już pewną wiedzę na temat świata. Nawet jeśli nie była to wiedza w dzisiejszym sensie tego słowa, to musimy przyznać, że człowiek ów co nieco rozumiał, ale nawet jeśli uznamy, że rozumienie to zbyt wiele powiedziane w wypadku człowieka pierwotnego (chociaż zdaniem autorów to bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie) jednak będziemy musieli przyznać, że człowiek ów, co nieco ze świata kumał, coś tam sobie na jego temat wyobrażał. Zatem nawet jeśli nie wiedział, nawet jeśli nie rozumiał, to kumał, że polowanie na mamuty jest działaniem dozwolonym i jak najbardziej właściwym...A tymczasem okazało się, że polowanie już dozwolone nie jest. Oczywiście znak „Zakaz polowania na mamuty”, to zupełna metafora. To symbol wszystkich zdarzeń, które mogły się człowiekowi pierwotnemu przydarzyć a które jakoś odbiegały od człowieka pierwotnego wyobrażenia o świecie choćby: nieoczekiwana prędkość lub zwinność mamuta, albo zupełnie inny, nieoczekiwany smak mamuciego mięsa czy kolor mamuciej sierści (np.: zielony). Jadnak wszystkie te właściwości (szczególnie smak mamuciego mięsa) trudno pokazać na rysunku, więc posłużyliśmy się znakiem, ale mamy nadzieję, że Drodzy Czytelnicy rozumieją o co chodzi... Zauważmy zatem, jak wiele i to skomplikowanych zdarzeń może ten znak symbolizować...

Tymczasem, mimochodem doszliśmy do konkluzji, która prawie w ogóle nie różni się od punktu wyjścia tego rozumowania. Filozofia zrodziła się ze zdziwienia ale właściwie to dziwi nas to jak wiele musiał już wiedzieć człowiek, żeby zdziwienie mogło się pojawić a w ślad za nim filozofia. I jakoś strasznie nas to bogactwo pierwotnych wyobrażeń zadziwia...

 
1 , 2 , 3