Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook
niedziela, 26 lipca 2009

I Ramka Sokrates rozmawia z Kantem Sokrates: A jeżeli chcesz mówić o dzielności kobiety, to nietrudno ją opisać; kobieta powinna dobrze gospodarować, dbać o wszystko w domu...  II Ramka W tle pojawia się Ksantypa trzymająca wałek, wygląda groźnie. Sokrates: ... i być poddaną mężowi.  III Ramka Ksantypa jest bardzo rozgniewana a Sokrates niewyraźnie uśmiecha się do rozmówcy.Cytat: Platon, Menon 71E;

Wystąpili: Sokrates, Immanuel Kant, Ksantypa


*) W feminizmie wspaniałe jest to, że tak naprawdę nigdy nie wiadomo co jest a co nie jest feministyczne, co prokobiece a co antykobiece. Otóż weźmy chociażby powyższy komiks, czy jest on feministyczny czy antyfeministyczny?

Zacznijmy zatem od początku. Czyli od tego, że kobieta ciężko w domu pracuje, gdy tymczasem jej mąż, Sokrates w porze obiadowej szwenda się po mieście z Kantem (nota bene starym kawalerem). Ale skąd my wiemy, że jest to pora obiadowa. Wiemy to z historii, ponieważ Kant miał w zwyczaju po obiedzie wychodzić na spacer, a był w tym spacerowaniu tak dokładny, że połowa Królewca regulowała zegary ścienne wedle Kanta. A jak wiadomo pora poobiednia dla Niemca jest porą obiadową dla Greka.

Więc Sokrates się szwenda, w porze obiadowej wymądrza na różne tematy, gdy tymczasem jego żona Ksantypa w pełni poświęcenia przygotowuje obiad. Prawdopodobnie są to pierogi albo makaron. Słabo jej się robi z upału (pamiętajmy, że jesteśmy w Grecji!) ze zmartwienia o męża, który nie zapowiadał, że się spóźni (pamiętajmy, że nie ma telefonów komórkowych), ale mimo tych przeciwności losu, nie zraża się i pracuje.

Zatem komiks jest feministyczny, bo pokazuje nam pracowitą, silną kobietę w kontraście do leniwego i nieodpowiedzialnego mężczyzny, który w swym egoizmie nawet nie pomyślał o żonie. Skąd wiemy, że nie pomyślał? Oto pytanie pomocnicze. A czy Sokrates niesie jakąś kurę? Albo chociaż kalafiora? Zatem komiks feministyczny!

I jak Ksantypa tak pracuje i już od zmysłów odchodzi z tego strachu o męża (bo przecież nie o kurę!) to nagle słyszy, że jej mąż niczego sobie nie robiąc z jej zmartwienia idzie i gada...i to z kim! Z tym starym nudziarzem Kantem...Idzie sobie spacerkiem i rozmawia bezczelnie, samolubny, kiedy ona tu w mące po łokcie robi obiad. O niewdzięczny! I pewnie znowu zapomniał o kurze, truteń jeden! I znów nie będzie mięsa na obiad!

I tu właśnie, niestety, komiks robi się nieoczekiwanie antyfeministyczny. Dokładnie w momencie, kiedy Ksantypa przekracza próg mieszkania i z obrażoną zezłoszczoną miną wita swego męża i szacownego Kanta. Kiedy w dzikiej furii wypada z domu. W momencie kiedy jej kobieca małostkowość wychodzi (dosłownie i w przenośni!) na spotkanie Wielkiej Filozofii.

Tylko czy to jest małostkowość i czy ta filozofia jest naprawdę Wielka?

Doprawdy z tym feminizmem to jak z filozofią, no po prostu nie wiadomo o co chodzi.

I Ramka

Sokrates rozmawia z Kantem

Sokrates: A jeżeli chcesz mówić o dzielności kobiety, to nietrudno ją opisać; kobieta powinna dobrze gospodarować, dbać o wszystko w domu...

 

II Ramka

W tle pojawia się Ksantypa trzymająca wałek, wygląda groźnie.

Sokrates: ... i być poddaną mężowi.

 

III Ramka

Ksantypa jest bardzo rozgniewana a Sokrates niewyraźnie uśmiecha się do rozmówcy.

niedziela, 19 lipca 2009

I Ramka Kartezjusz podbiega do zamyślonego Sokratesa Kartezjusz: Sokratesie! Wiesz co...  II Ramka Sokrates: Tak się składa, że wiem, Rene. Kartezjusz: Tak... A co wiesz?  III Ramka Sokrates mentorsko unosi palec wskazujący. Sokrates: Wiem, że nic nie wiem.

Wystąpili: Sokrates i René Kartezjusz Descartes


*) Ciekawe, że to najsławniejsze przypisywane Sokratesowi zdanie „Wiem, że nic nie wiem” nigdy nie padło z jego ust. Pomińmy tutaj ogólniejszą kwestię autorstwa słów, które zwyczajowo przypisuje się Sokratesowi. Wszak sam Sokrates nic nigdy nie napisał a większość wypowiedzi Sokratesa zostało spisanych/zmyślonych/wmówionych mu przez Platona. Tak, tak to właśnie Platon jest autorem większości pism, w których pojawia się Sokrates.

Tak czy inaczej, w żadnym z dialogów nie pojawia się zdanie „Wiem, że nic nie wiem”. Można jednak sądzić, że zdanie to jest zgrabnym ujęciem dłuższej wypowiedzi Sokratesa z „Obrony...”. Tu krótkie wyjaśnienie. Sokrates nie był adwokatem, ale tak się składa, że został oskarżony przez kilku Ateńczyków o to, że psuje młodzież i o bezbożność, a więc Sokrates próbował się bronić przed sądem. Niestety z marnym skutkiem. Sokrates sprawę przegrał i zakończył życie kielichem cykuty.

Sprawa była zresztą w dużej mierze sprawą ambicjonalna. Chodziło o to, że oskarżycielom się wydawało, że Sokratesowi się wydaje, że jest strasznie mądry, najmądrzejszy ze wszystkich ateńczyków. A ludzie, jak wiadomo, nie lubią jak ktoś jest od nich lepszy, a jak jest jeszcze mądralą to koniec. Co więcej na nieszczęście Sokratesa, delficka wyrocznia swego czasu orzekła, że niejaki Sokrates jest najmądrzejszym pośród ateńczyków. To jeszcze dolało oliwy do ognia....

Sokrates starał się zatem dowieść, że jest głupszy niż jest - zresztą marnie - słowami:

Poszedłem do kogoś z tych, którzy uchodzą za mądrych, aby jeśli gdzie, to tam przekonać wyrocznię, że się myli, i wykazać jej, że ten oto tu (człowiek)jest mądrzejszy ode mnie, a tyś (wyrocznio) powiedziała, że ja.

I po krótkiej rozmowie z obywatelem, który uchodził pośród ludzi za mądrego Sokrates dochodzi do wniosku, że:

...od tego człowieka jestem jednak mądrzejszy. Bo z nas dwóch, żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje (że coś wiem). Więc może o tę właśnie odrobinę, jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem. (Platon, Obrona Sokratesa, 21B,C,D)

Reasumując „Wiem, że nic nie wiem”

Ciekawe, że to najsławniejsze przypisywane Sokratesowi zdanie „Wiem, że nic nie wiem” nigdy nie padło z jego ust. Pomińmy tutaj ogólniejszą kwestię autorstwa słów, które zwyczajowo przypisuje się Sokratesowi. Wszak sam Sokrates nic nigdy nie napisał a większość wypowiedzi Sokratesa zostało spisanych/zmyślonych/wmówionych mu przez Platona. Tak, tak to właśnie Platon jest autorem większości pism, w których pojawia się Sokrates. Czy postać z dialogów miała więcej z prawdziwego Sokratesa czy więcej z Platona, trudno powiedzieć i nie wiadomo czy ktokolwiek kiedykolwiek będzie w stanie to osądzić.

Tak czy inaczej, w żadnym z dialogów nie pojawia się zdanie „Wiem że nic nie wiem”. Można jednak sądzić, że zdanie to jest zgrabnym ujęciem dłuższej wypowiedzi Sokratesa z „Obrony...”. Tu krótkie wyjaśnienie. Sokrates nie był adwokatem, ale tak się składa, że zdarzyło mu się stanąć przed sądem za to, że psuje młodzież i za bezbożność, a więc próbował się bronić. Niestety z marnym skutkiem. Sokrates sprawę przegrał i zakończył życie kielichem cykuty.

Sprawa była zresztą w dużej mierze sprawą ambicjonalną. Chodziło o to, że ludziom się wydawało, że Sokratesowi się wydaje, że jest strasznie mądry, najmądrzejszy ze wszystkich. A ludzie, jak wiadomo, nie lubią mądrali. Co więcej na nieszczęście Sokratesa, Delficka wyrocznia swego czasu orzekła, że niejaki Sokrates jest najmądrzejszym pośród ateńczyków. To jeszcze dolało oliwy do ognia....

Sokrates starał się zatem dowieść, że jest głupszy niż jest - zresztą marnie - słowami:

Poszedłem do kogoś z tych, którzy uchodzą za mądrych, aby jeśli gdzie, to tam przekonać wyrocznię, że się myli, i wykazać jej, że ten oto tu jest mądrzejszy ode mnie, a tyś powiedziała, że ja.”

I po krótkiej rozmowie z obywatelem, który uchodził pośród ludzi za mądrego Sokrates dochodzi do wniosku, że:

...od tego człowieka jestem jednak mądrzejszy. Bo z nas dwóch, żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje. Więc może o tę właśnie odrobinę, jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem.” (Platon, Obrona Sokratesa, 21B,C,D)

 

Reasumując „Wiem, że nic nie wiem”