Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook

Kartezjusz

Kartezjusz Imię i nazwisko: 	René Descartes Ksywka: 		Kartezjusz Misja: 		Pokonanie złośliwego demona Drużyna: 		Dualiści, Racjonaliści Sojusznicy:	 	Gottfried Wilhelm Leibniz, Baruch Spinoza, Augustyn z Hippony Przeciwnicy: 	Georg Wilhelm Friedrich Hegel, David Hume, Jean Paul Sartre, Techniki: 		Dodawanie, Odejmowanie, Analiza Umiejętności specjalne: Zwątpienie, Myślenie Słabości: 		Brak wytrzymałości na chłód  Namiętności: 	Dowodzenie Znaki szczególne: 	Drobiazgowość w myśleniu, minimalizm w ubiorze Najcenniejsze cytaty: 	„Myślę więc jestem”, „wszelkie rzeczy, które postrzegamy jasno i wyraźnie są prawdziwe”, „Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich w świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, tak że nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej niż go posiadają”,

Imię i nazwisko: René Descartes

Ksywka: Kartezjusz

Misja: Pokonanie złośliwego demona

Drużyna: Dualiści, Racjonaliści

Sojusznicy: Gottfried Wilhelm Leibniz, Baruch Spinoza, Augustyn z Hippony

Przeciwnicy: Georg Wilhelm Friedrich Hegel, David Hume, Jean Paul Sartre,

Techniki: Dodawanie, Odejmowanie, Analiza

Umiejętności specjalne: Zwątpienie, Myślenie

Słabości: Brak wytrzymałości na chłód

Namiętności: Dowodzenie

Znaki szczególne: Drobiazgowość w myśleniu, minimalizm w ubiorze

Najcenniejsze cytaty: „Myślę więc jestem”, „wszelkie rzeczy, które postrzegamy jasno i wyraźnie są prawdziwe”, „Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich w świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, tak że nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej niż go posiadają”,

Charakterystyka: Są tacy filozofowie, o których nie do końca wiadomo czym się właściwie zajmowali. Nie jest to zdanie pejoratywne, wręcz przeciwnie, niemniej tacy są i kropka. I właśnie takim filozofem jest Kartezjusz, który zajmował się dosłownie wszystkim, bo i matematyką i astronomią i mechaniką i medycyną....w spisie zainteresowań brakuje tylko chiromancji i horoskopów, chociaż bez wątpienia i te elementy udałoby się w myśli Kartezjusza odnaleźć.

Jednak prawda jest taka, że Kartezjusz po latach studiów wszelakich, po latach spędzonych na wojnie, uznaje, że wiedza jest nic nie warta dopóki nie mamy pewności, że jest wiedzą prawdziwą. Tylko oczywiście pytanie brzmi: jak to sprawdzić. (Nie)wiele myśląc René postanawia zwątpić we wszystko cokolwiek do tej pory przyjmował za pewną wiedzę. Zwątpienie obejmuje również najszacowniejsze i wydawałoby się niepodważalne nauki takie jak matematyka czy logika. Zwątpienie to zakłada również możliwość taką, że to wszystko się Kartezjuszowi śni, że jest kłamstwem, ułudą a nawet że jest żartem złośliwego demona, który wprowadza Kartezjusza w błąd. (niektórym czytelnikom przypomina się pewnie jeden film na literę M.)

I tak wątpiąc i wątpiąc i wątpiąc dochodzi do zdania, w które już zwątpić nie można, mianowicie (ale tu potrzymamy czytelnika w niepewności). A potem zyskuje sławę i rozgłos...i zostaje zaproszony przez Królową Szwedzką do zimnych krajów północy, żeby tam nauczać Królewską mość filozofii. Ale niestety jak się okazuje filozof nie może znieść mroźnego klimatu i po roku umiera....

No dobrze, ale jak Kartezjusz dochodzi do tej ostatecznej niepodważalnej prawdy. Otóż w „Rozprawie o metodzie” Kartezjusz rozpisuje się dosłownie o wszystkim, o samej metodzie wątpienia, o moralności jaką roboczo przyjmuje, na czas przeprowadzania procesu wątpienia, bo oczywiście nowa moralność zostanie zbudowana na nowych pewnych podstawach, do których Kartezjusz ma zamiar dotrzeć. Zatem René rozprawia o tym na czym to wątpienie miałoby polegać, wpada w szereg różnej natury dygresji i i nagle....traaach...pada „myślę więc jestem”. I to jest właśnie radykalna metoda filozoficzna, którą przyjął René, metoda radykalnego wątpienia, która doprowadziła filozofa do „myślę więc jestem”.

Ale kiedy padnie już to znamienite zdanie, wówczas Kartezjusz nie przystaje nad nim, nie duma, nie pogrąża się w egzystencjalnych rozważaniach, tylko idzie dalej i próbuje najzwyczajniej w świecie odpowiedzieć, na pytanie, co sprawia, że „myślę więc jestem” jest zdaniem prawdziwym, zdaniem, w które zwątpić nie mogę. Jeśli bowiem dowie się tego, pozna tajemne kryterium rozstrzygania o tym co jest prawdziwe a co fałszywe. Odpowiedź okazuje się jednak całkiem prosta, bowiem „wszelkie rzeczy, które postrzegamy jasno i wyraźnie są prawdziwe”. Czy znamy równie zwięzłą definicję prawdy?

Warto wspomnieć, że Kartezjusz, jest znany również ze swojego szalonego pomysłu na szyszynkę, która to miała być łącznikiem pomiędzy światem fizycznym a umysłowym. Pomysł na dwa światy to dualizm. To, że człowiek składa się z ciała i duszy, było dla Kartezjusza więcej niż pewne. Pytanie natomiast brzmiało, jak to się dzieje, że te dwa światy ze sobą współpracują. Z jasnością i oczywistością dla Kartezjusza wynikło, że łącznikiem jest właśnie szyszynka. Szyszynka w sposób nadzwyczajny i magiczny sprawiała, że świat duszy i ciała mogły się ze sobą spotkać. Niestety koncepcja ta nie przetrwała próby czasu, chociaż kto wie, może jeszcze okaże się, że Kartezjusz miał rację.


Chcesz skomentować? Idź do wpisu