Co zawsze chcieli sobie powiedzieć ale nie mogli, bo się nie spotkali. Oto cykliczny komiks filozoficzny, który daje filozofom możliwość przeprowadzenia rozmów na które do tej pory się nie odważyli.
Napisz do autorów
Kolegujemy się
Promujemy się
komiks
Sokrates on Facebook

Platon

 Imię i nazwisko: 	Platon Ksywka: 		Plotyn Misja: 		Stworzyć idealne Państwo Drużyna: 		Idealiści Sojusznicy: 	Sokrates, Plotyn, Augustyn z Hippony Przeciwnicy: 	Hume, Nietzsche, Ockham, Locke		 Techniki: 		Dialog, Notowanie Umiejętności specjalne: Idealizacja Słabości: 		Zamiłowanie do utopii Namiętności: 	Władza Znaki szczególne: 	PopularnośćImię i nazwisko: Platon, a własciwie Aristokles - po dziadku

Ksywka: Plotyn

Misja: Stworzyć idealne Państwo

Drużyna: Idealiści

Sojusznicy: Sokrates, Plotyn, Augustyn z Hippony

Przeciwnicy: Hume, Nietzsche, Ockham, Locke

Techniki: Dialog, Notowanie

Umiejętności specjalne: Idealizacja

Słabości: Zamiłowanie do utopii

Namiętności: Władza

Znaki szczególne: Popularność

Najcenniejsze cytaty:

Charakterystyka: Jeśli Sokrates zasłynął z tego, że spędził życie na gadaniu i nic nie napisał, to z kolei Platon, jego uczeń, napisał aż nadto, ale nie do końca jest jasne czy cokolwiek kiedykolwiek powiedział. A co gorsza czy cokolwiek kiedykolwiek sam wymyślił. Cała bowiem twórczość Platona to w gruncie rzeczy spisane rozmowy Sokratesa z jego uczniami. Platon ni mniej ni więcej tylko szwendał się za Sokratesem i jego uczniami po Atenach i wszystko spisywał.

Ale już tu pewnie szykują się do ataku obrońcy Platona, którzy zapewne mają w zanadrzu dowody, że Platon wszystko sam wymyślił, a włożył tylko myśli w literacką formę dialogu, bo tak mu się lepiej pisało. Tylko, w takim wypadku, trzeba by zadać pytanie czy to ładnie tak wkładać komuś w usta swoje słowa? Czy to ładnie wykorzystać czyjąś tragiczną śmierć (mamy tu na myśli Sokratesa) tylko po to, żeby samemu zyskać sławę? Czy to wypada?

Inni mówią, że podobno co nieco z Sokratesa jednak w dialogach zostało. Ale tu znów trafiamy na problem ustalenia gdzie w takim razie kończy się myśl Sokratesa a zaczyna myśl Platona? Jednym słowem z tym Platonem to po prostu nic nie wiadomo, może poza tym, że jak mawiają uczeni w tym zakresie mężowie i niewiasty: „im późniejszy dialog tym więcej w nich Platona a mniej Sokratesa”. Co zatem stwierdzono?

Platon miał zasadniczo trzy podstawowe pomysły, mianowicie wykoncypował pojęcia Idei, Duszy i Państwa. Wszystkie te elementy składają się na całkiem spójny system. Zacznijmy od idei. Idee, miały to być takie wzory dla wszystkich rzeczy znajdujących się w świecie materialnym. I tak idea drzewa stanowiłaby wzór dla wszystkich drzew istniejących na Ziemi. Idea żaby byłaby prototypem wszystkich skaczących po łące żab. Idea mężczyzny...no cóż nie zbaczajmy na niebezpieczne tematy. Na wzór idei powstają wszystkie rzeczy jakie pojawiają się w świecie. Twórca świata (przez Platona zwany Demiurgiem) posługując się idealnym wzorem stwarza wszystkie przedmioty. Idee, to więcej niż oczywiste, znajdują się w świecie idealnym a króluje nad nimi największa, najgodniejsza: idea Dobra.

Jednak, jak można się domyślić, Platon kombinował tak, skoro mam już idee w świecie idealnym, to może jednak warto, żeby ktoś tam od czasu do czasu wpadał i te idee odwiedzał, żeby nie było aż tak nudno. Takim wizytatorem miały być dusze. Otóż dusza, zanim znajdzie się na świecie ziemskim okrąża sobie świat idealny i patrzy ot tak na wszystkie znajdujące się w owym świecie idee. Tylko, jak to w życiu, jedni mają szansę napatrzeć się więcej, inni mniej, i to Drogi Czytelniku trzeba zapamiętać, bo to ważny punkt wywodu. Jednak dusza za długo w stanie duchowym trwać nie może, mimo że patrzenie na idee sprawia jej nie lada przyjemność, więc dusza się rodzi.

A jak się już dusza urodzi i stanie się człowiekiem to co dalej? Otóż człowiek jak to człowiek, chodzi po świecie, czujnie obserwuje i często, zupełnie znienacka na coś wpadnie, oczywiście wpada w sensie przenośnym. To są te chwile, kiedy się człowiekowi wydaje, że się właśnie czegoś nauczył, albo co jeszcze znamienitsze, że coś odkrył. Nic z tych rzeczy, powiedziałby rezolutny platonik, on sobie to wszystko po prostu przypomniał. Jego dusza kiedyś się na wszystkie idee napatrzyła, a teraz to sobie po prostu przypomniała.

Idąc tokiem tego rozumowania, bystry Czytelnik zgadnie, że już zbliżamy się do teorii Państwa. Skoro rzekliśmy, że nie każda dusza ma równe szanse, żeby napatrzeć się na idee, to wynika z tego, że i możliwość zdobycia wiedzy przez poszczególnych ludzi się różni. Jedni są bardziej zdolni i widzą więcej, a inni mniej. Oczywiste jest, że ci bardziej zdolni to ci którzy więcej się napatrzyli na idee w świecie idealnym. A czyż nie jest tak, że Ci którzy są najmędrsi, powinni rządzić Państwem... A kto ma największą wiedzę? Czy przypadkiem nie są to filozofowie?

Tak to właśnie sprytnie wykoncypował sobie Platon Państwo.


Chcesz skomentować? Idź do wpisu